The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 5, 2026

"Zaczął kopać śmietnik, nie pamiętał, jak się nazywa"

Translate

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Straż miejska z nowym smogowozem (wideo ilustracyjne)

Źródło wideo: Straż miejska / UM Warszawa

Źródło zdj. gł.: Straż miejska

Strażnicy miejscy interweniowali w centrum wobec agresywnego mężczyzny. Z ich relacji wynika, że wandal najpierw siedział obok sklepu i rozmawiał przez telefon. Nagle wstał i zaczął kopać pojemnik na śmieci.

Strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego regularnie kontrolują rejon Nowego Centrum Warszawy. W ostatni piątek, około godziny 5 rano, zauważyli przy Placu Pięciu Rogów mężczyznę, który - jak określili - "wściekle atakował kopniakami kosz na śmieci". Funkcjonariusze natychmiast powstrzymali dewastację mienia publicznego i ujęli wandala.

Bezbronny śmietnik i zapach alkoholu

"Mężczyzna nie był w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie, czym zawinił mu bezbronny śmietnik. Nie posiadał też żadnych dokumentów i twierdził, że nie pamięta, jak się nazywa. Strażnicy wyczuli za to od niego wyraźny zapach alkoholu. Ujęty został doprowadzony do radiowozu. Zawiadomiono policję" - przekazali w komunikacie strażnicy miejscy

Przeprowadzone w komisariacie badanie wykazało, że mężczyzna ujęty przez strażników na niszczeniu śmietnika, ma w organizmie 2,2 promila alkoholu. "Wezwany na miejsce pracownik Zarządu Oczyszczania Miasta wycenił uszkodzenia na 800 złotych. Dalsze czynności wobec sprawcy przejęła policja" - podsumowała straż miejska.

Straż miejska zatrzymała wandala

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Źródło zdjęcia: Straż miejska

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Źródło zdjęcia: Straż miejska

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Strażnicy miejscu zatrzymali wandala

Źródło zdjęcia: Straż miejska

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.