"Święczkowski przyjął ode mnie dokumenty". Berek o wydarzeniach z TK

Maciej Berek w programie "Graffiti" na antenie Polsat News odniósł się do kwestii wydarzeń, które w środę rozegrały się przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego.
- W nie tylko mojej ocenie personalną odpowiedzialność za to ponosi sędzia Święczkowski, ponoszą ci politycy, którzy wzbudzają te emocje społeczne, zapraszają tam ludzi, to jest odpowiedzialność co najmniej moralna - stwierdził, dodając, że jest to "absolutnie niedopuszczalne" i przekazał to również Święczkowskiemu podczas rozmowy "w cztery oczy".
Trybunał Konstytucyjny. Maciej Berek: To absolutnie niedopuszczalne
Berek ocenił, że prezes TK "traktuje Trybunał Konstytucyjny jako instytucję, która jest poddana całkowicie jego władztwu". - Próbuje pouczać wszystkich, mówić, kto może wejść do pokoju sędziowskiego (...). Przekraczamy już granicę wyobraźni, naprawdę - dodał.
W dalszej części rozmowy gość przytoczył sytuację, w ramach której Święczkowski "wypchnął" go z korytarza przeznaczonego dla sędziów TK, która została już zgłoszona do odpowiednich służb.
- To była taka bezpośrednia konfrontacja. Nie było żadnej szarpaniny, o której gdzieś ktoś mówił, bo to ja się z panem Święczkowskim szarpać nie będę (..). Tu chodzi o jakąś godność, którą trzeba zachowywać w różnych sytuacjach i w różnych miejscach - doprecyzował.
"Święczkowski przyjął ode mnie dokumenty". Berek ujawnia ws. TK
Berek, zapytany, czy nie powinien pełnić już obowiązków sędziego TK, poinformował, że Bogdan Święczkowski przekazał mu, że musi o tę kwestię zapytać Karola Nawrockiego, a odpowiedzi spodziewa się około poniedziałku.
- To też jest niezwykle interesujące. Pan sędzia Święczkowski jeszcze nie skierował pytania, ale już powiedział mi, że około poniedziałku się spodziewa odpowiedzi. Myślę, że pozory niezależności tej instytucji, one już dawno padły, ale ten wczorajszy dialog w tej sprawie był też bardzo znamienny - stwierdził były członek rządu Donalda Tuska, podkreślając, że "oczywiście poczeka te kilka dni".
- Pan sędzia Święczkowski przyjął ode mnie dokumenty, które obowiązane jest złożyć sędzia obejmujący urząd - przekazał w dalszej części rozmowy. Ich odbiór został pokwitowany osobiście przez prezesa TK.
Jak stwierdził, takie zachowanie "już niczego się nie trzyma". - Sędzia Święczkowski przyjmuje dokumenty od osoby, która je składa jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego, a potem mówi: a teraz zapytam prezydenta, czy pan jest sędzią Trybunału - tłumaczył.
Berek poinformował również, że "ewentualne niedopuszczenie do orzekania będzie traktował jako naruszenie prawa".
Artykuł jest aktualizowany.
"Polityczny WF": As w rękawie PSL-u. Tak może wzmacniać się wobec TuskaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.