The Jerusalem PostEU set to define Canada's associate membership next year, signs agreements at Montreal summitESPN DeportesCuauhtémoc Blanco pide calma con Gil MoraInquirerAgusan del Sur upland flower growers enjoy brisk Undas salesPunchEPL: Brighton stun Man City at Etihad with 1-0 victoryESPNKeselowski gets OK to pursue NASCAR ride, to sell stake in RFK RacingZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudioגיקטייםמתי באמת צריך AI ומתי עדיף קוד מסורתי? 3 אירועי טכנולוגיה מומלציםVanguardUS Court denies discovery request against Tinubu, DCI group in FOIA litigationCBS NewsIran's supreme leader warns U.S., Israel against new attacksVarietyBest Celebrity Halloween Costumes: Kim Kardashian as North West, Paris Hilton as Britney Spears and MoreCNN بالعربيةبعد الخسارة مباشرة.. هذا ما فعله جمهور مانشستر يونايتد مع اللاعبينسكاي نيوز عربيةسقوط جديد لمانشستر سيتي في الدوري الإنجليزي
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 31, 2026

Bój o Trybunał Konstytucyjny. "Emocje po stronie prezydenta"

Translate
  • Anna Korwin-Piotrowska zwołała Zgromadzenie Ogólne TK na 3 listopada, podczas gdy prezydent po powrocie z drogi do Senegalu osobiście interweniował w gmachu Trybunału.

  • Prof. Bartłomiej Biskup ocenia, że choć emocje są po stronie prezydenta i opozycji, widok policji w gmachu Trybunału budzi w społeczeństwie bardzo negatywne skojarzenia.

  • Przedstawiciele prawicowej opozycji zgromadzili się w nocy przed Trybunałem, co zdaniem eksperta stanowi etap zjednoczenia sił pod patronatem prezydenta.

Wybrani przez Sejm, ale podważani przez Pałac Prezydencki sędziowie TK twierdzą, że w Trybunale zmieniła się władza. Krystian Markiewicz przekazał Interii, że instytucją kieruje Anna Korwin-Piotrowska. Ta zaś wydaje kolejne zarządzenia, na 3 listopada zwołała Zgromadzenie Ogólne TK - kluczowy organ dla przyszłości instytucji.

Tymczasem prezydent odwołał swoją wizytę w Senegalu. Spektakularnie, bo kazał zawrócić samolot w drodze do Dakaru. Po wylądowaniu udał się do Trybunału i przedostał się do środka, mimo szczelnego kordonu policji i oporu wspomnianych wybranych na sędziów.

Zapowiedział też konsultacje ws. Trybunału z liderami środowisk parlamentarnych. Kto wygrywa w tym sporze? - Jest za wcześnie, żeby powiedzieć kto ostatecznie wygra. Ale na razie emocje w internecie są po stronie opozycji - ocenia w rozmowie z Interią prof. Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Spór o Trybunał Konstytucyjny. "Emocje po stronie prezydenta"

Opozycji, która jest po jednej stronie barykady z prezydentem. - Prezydent ma tutaj taki plus, że posiada silniejszy i świeższy mandat społeczny, niż rząd. Natomiast rząd dysponuje siłą i to jego główny atut - mówi dalej prof. Biskup.

Podkreśla też, że w rzeczywistości nie dostrzega chęci rozwiązań koncyliacyjnych ani po jednej, ani po drugiej stronie. - Jakby była taka chęć, to inaczej to wszystko wyglądałoby od początku. Takie intencje może mają partie centrowe - Morawiecki i Hołownia - dodaje.

Na razie emocje są po stronie opozycji, prezydenta. Nie wiem, czy tam nie zostaną, bo jednak mamy obrazki, które w Polsce bardzo źle się kojarzą. Służby policyjne w instytucji, wielu ludzi tego nie akceptuje

- Na razie emocje są po stronie opozycji, prezydenta. Nie wiem czy tam nie zostaną, bo jednak mamy obrazki, które w Polsce bardzo źle się kojarzą. Służby policyjne w instytucji, wielu ludzi tego nie akceptuje. Nawet ci, którzy nie pamiętają czasów PRL. Abstrahując od sporu prawnego, bo od dawna było wiadomo, że sytuację z Trybunałem można rozwiązać tylko politycznie, to ten obrazek nie jest dobry - podkreśla Biskup.

Wskazuje przy tym na podziały w samej koalicji. - Twardy elektorat Koalicji Obywatelskiej oczywiście temu kibicuje, ale inne są już zniesmaczone. Nie mówiąc już o opozycji, która też ma swoją bańkę informacyjną i emocje - dodaje nasz rozmówca.

Trybunał Konstytucyjny. Opozycja jednym głosem

Prof. Biskup zaznacza, że w sprawie Trybunału "wszyscy mają swoje za uszami". Wymienia wątpliwości prawników przy zawieszeniu Święczkowskiego i podważanie przez prezydenta statusu sędziów wybranych przez Sejm. - PiS też dużo złego zrobił w sprawie Trybunału w poprzedniej kadencji, trzeba sobie to jasno powiedzieć - zaznacza Biskup.

Natomiast w nocy z 30 na 31 października wydarzyło się coś jeszcze. Praktycznie cała prawicowa opozycja, od tygodni podzielona, w sporach i kłótniach, zgromadziła się w jednym miejscu. Jarosław Kaczyński, najważniejsi politycy PiS, Mateusz Morawiecki, którego Kaczyński publicznie wspominał z sympatią, Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak i Grzegorz Braun.

Wszyscy razem przed Trybunałem Konstytucyjnym. Czy to trwałe zjednoczenie?

- Myślę, że Kaczyński by chciał, żeby to było trwałe zjednoczenie pod jego auspicjami. Sprawa rozbije się o to, kto będzie miał być patronem tego porozumienia. Jeżeli Kaczyński, to nie sądzę, żeby się udało. Nie po to był rozłam w PiS, żeby rozłamowcy wracali do tej samej rzeki. Aczkolwiek uważam, że niebagatelna będzie tutaj rola prezydenta - wskazuje prof. Biskup.

- Moim zdaniem wydarzenia wokół Trybunału przyklepały już pakt senacki prawicy. Gdyby prezydent zaproponował inne rozwiązania, na przykład sejmowe, będzie dużo trudniej, ale generalnie można to traktować jako jakiś etap zjednoczenia, tylko pod patronatem prezydenta. Na dziś to wzmacniające dla opozycji, ale tu sytuacja zmienia się z godziny na godzinę - tłumaczy Biskup.

Siłowe przejęcie TK. Opór koalicjantów

Jednocześnie, kiedy opozycja mówi jednym głosem, pojawiają się wątpliwości wśród koalicjantów Donalda Tuska. Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska publicznie krytykowała użycie siły. Natomiast na konsultacje do prezydenta Nowa Lewica się nie wybiera, wskazując na odpowiedzialność Karola Nawrockiego za aktualną sytuację w Trybunale.

Działania pod nieobecność prezydenta wskazują, że obawiano się, że będzie interweniował

- Bańka Platformy będzie to popierać w całej rozciągłości, ale nie cała koalicja. Szczególnie, że prawdopodobnie akcja w Trybunale nie była ustalona z koalicjantami. Kosiniak-Kamysz zgodził się na rozmowy u prezydenta. Widać, że koalicjanci nie popierają tych siłowych rozwiązań i dlatego to było ryzykowne zagranie ze strony premiera - mówi Biskup.

- Źle wygląda też wybór czasu. Ludzie na grobach, prezydent w drodze do Afryki. Widać, że to było robione z rozmysłem. Działania pod nieobecność prezydenta wskazują, że obawiano się, że będzie interweniował. Jeśli korzysta się z argumentów typu kto jest, kogo nie ma, to oznacza, że plan nie jest taki mocny ani prawnie, ani politycznie - podsumowuje Bartłomiej Biskup.

"Polityczny WF": Co może pogrążyć rząd Donalda Tuska? Kluczowy czynnikINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.