Szuchewycz i UPA mają być upamiętnieni w 2027 r. "Oddalamy się od pojednania"
Radni przyjęli trzy uchwały, a w głosowaniach poparło je odpowiednio 52, 52 i 49 deputowanych. Władze regionu lwowskiego przewidują na 2027 r. wydarzenia pamięciowe, naukowe, kulturalne, artystyczne, edukacyjne i informacyjne. Mają one dotyczyć Szuchewycza, UPA oraz Olżycza i wiążą się z rocznicami ich działalności.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Instytut Pamięci Narodowej uznał decyzję lwowskich władz za element długiego procesu tworzenia oficjalnego kultu Szuchewycza oraz innych zwolenników ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu. Według IPN Szuchewycz był architektem zbrodni i osobą, która zapisała czarną kartę historii. Instytut przypomniał też jego udział w tworzeniu formacji współdziałających z Niemcami, w tym batalionu Nachtigall; wśród ofiar zbrodni wymienił Polaków, Żydów, Białorusinów, Ukraińców, Rosjan oraz przedstawicieli innych narodowości na Białorusi, Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Czytaj nas częściej w Google
W stanowisku IPN pojawiły się także słowa rozkazu przypisywanego Szuchewyczowi: "W pień wycinać. Czysto polskie wsie palić, wsie mieszane — tylko polską ludność niszczyć". Instytut zaliczył dowódcę UPA do osób ponoszących odpowiedzialność za ludobójstwo, które przypisał ukraińskim nacjonalistom. W tej samej ocenie Szuchewycz miał również współtworzyć przekaz negujący zbrodnie z lat 1943-1945, ich skalę oraz cele ukraińskich nacjonalistów.
Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie, napisała na platformie X, że po tej decyzji strony coraz bardziej oddalają się od pojednania polsko-ukraińskiego. Przypomniała, że Szuchewycz dowodził UPA i odpowiadał politycznie oraz dowódczo za działania antypolskie prowadzone dalej przez tę formację.
"Nieakceptowalna". Politycy stanowczo o decyzji Ukrainy
Decyzję komentowali również Zbigniew Bogucki, kierujący Kancelarią Prezydenta, oraz wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, kierujący Ministerstwem Obrony Narodowej (MON). Bogucki mówił w Polsat News, że Polska i Polacy pomagali Ukraińcom uciekającym przed wojną Putina, a po drugiej stronie nie widać wzajemności; dodał, że jest to jego najłagodniejsze określenie związane z pełnioną funkcją.
Władysław Kosiniak-Kamysz uznał uchwałę za nieakceptowalną i napisał na platformie X: "Nie buduje (ona) wzajemnego zaufania między narodami, lecz wzmacnia podziały. Konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.