Ponad 400 ukraińskich dronów zaatakowało Rosję. Rafineria i wojskowy zakład w ogniu
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Meduza. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych rosyjskich dziennikarzy z Meduzy
W Orle po ukraińskim ataku wybuchł pożar w zakładzie Proton-Elektroteks, produkującym komponenty do sprzętu wojskowego — poinformował portal Astra, powołując się na analizę nagrań świadków.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ogromne pożary w Orle i Saratowie
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Gubernator obwodu orłowskiego Andriej Kłyczkow potwierdził atak na przedsiębiorstwo w dzielnicy Sowieckiej w Orle, jednak nie sprecyzował, o który zakład chodzi.
Według niego "w wyniku odparcia zmasowanego ataku rakietowego przeciwnika częściowo ucierpiały hale produkcyjne przedsiębiorstwa". Na miejscu pracują służby ratunkowe.
W obwodzie saratowskim w wyniku ataku zostały uszkodzone "obiekty infrastruktury cywilnej" — poinformował gubernator Roman Busargin. Z analizy portalu Astra wynika, że chodzi o rafinerię Rosnieftu.
Portal pisze również, że jeden z dronów lecących w stronę rafinerii eksplodował przy budynku sklepu z częściami samochodowymi.
Ponad 400 dronów zaatakowało Rosję
Według danych rosyjskiego Ministerstwa Obrony, w nocy nad terytorium obwodów briańskiego, biełgorodzkiego, woroneskiego, kurskiego, lipieckiego, orłowskiego, rostowskiego, saratowskiego, samarskiego, tulskiego, anektowanego Krymu oraz nad akwenami Morza Azowskiego i Czarnego siły obrony powietrznej przechwyciły lub zniszczyły 411 ukraińskich dronów.
Zakład Proton-Elektroteks w Orle już wcześniej był celem ukraińskich ataków. Po uderzeniu 23 października w przedsiębiorstwie wybuchł poważny pożar. Zginęło wtedy pięć osób, a 19 zostało rannych.
Rafineria w Saratowie to jeden z najstarszych zakładów tego typu w Rosji. Według danych z 2024 r. odpowiadała za 2,2 proc. całkowitej produkcji przerobionej ropy w kraju. Regularnie staje się celem ukraińskich ataków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.