ESPN DeportesCasemiro y el Balón de Oro para Messi: "Sigue siendo el mejor, lo probó en el Mundial"וואלההרוג ופצוע בתקיפות אוקראיניות במחוז בלגורוד שברוסיהThe Jerusalem PostPakistani chess team forfeits opening match against Israel at chess Olympiad in SamarkandESPNKyrie offers to pay Al-Shaair's fine for tribute to slain Palestinian girlRTP DesportoLillestrom - TorreenseIl Sole 24 OreStop bollo auto, Mattarella firma il decretoZDF heuteUN-Blauhelme vor dunkler Zukunft?Rai NewsRomics, tutto pronto per la 37esima edizione del festival del fumetto, cinema e gamesNU.nlStudent stapt naar rechter vanwege punt aftrek voor te laat ingeleverde scriptieGMA NewsFiji declares national HIV crisistazMarie Kreutzer über „Gentle Monster“: „Das ist noch hundert Jahre nicht auserzählt“CBS News1 in 3 Americans with health insurance have medical debt, survey finds
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

Gorąca rywalizacja o fotel wicemarszałka. Jest faworyt

Translate

Najbardziej oklepany w tych dniach sejmowy dowcip mówi, że wicemarszałkiem zostanie Marcin, bo obaj kandydaci mają tak na imię. Ale w tej chwili to jedyna wspólna cecha, bo miejsce wicemarszałka jest jedno, a konkurenci do niedawna byli w jednej partii i w jednym klubie, stąd rywalizacja jest zacięta.

Wynik trudno przewidzieć, bo część klubów nie zajęła jeszcze ostatecznie stanowiska i deklaruje, że zrobi to przed głosowaniem w piątek. Nie ma też pewności, że wszystkie kluby będą głosowały jednolicie; w niektórych może być podział.

– O decyzji poinformujemy przed głosowaniem. Rozmawiamy w gronie koalicji rządowej. Rozumiem ekscytację po prawej stronie, nie chciałbym, żeby zabrzmiało to obraźliwie, ale to trochę nie nasz cyrk. Jest miejsce dla klubu opozycyjnego; wszystko wskazuje, że zostanie zapełnione. A reszta to rywalizacja między Morawieckim a Kaczyńskim – mówi Zbigniew Konwiński, szef klubu KO.

Niepewność zwiększa jeszcze sposób głosowania, to znaczy wygrany musi nie tylko dostać więcej głosów, ale także zdobyć bezwzględną większość, czyli musi za nim zagłosować ponad połowa posłów obecnych na sali. Przy pełnej frekwencji i uwzględnieniu nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego oznacza to 230 głosów. Zapewne frekwencja nie będzie tak wysoka, więc ostatecznie zwycięzca może mieć mniej głosów, ale co ważne, wszystkie głosy wstrzymujące działają przeciwko wyborowi.

Team Ociepa

Teoretycznie "na wejściu" na więcej głosów może liczyć Marcin Ociepa. Ma za sobą klub PiS, 144 głosy.

– Miejsce w prezydium przysługuje Prawu i Sprawiedliwości. Tradycja parlamentarna jest taka, że wicemarszałkami zostają przedstawiciele klubów, które wprowadziły swoich posłów w wyniku wyborów. Rozwój Plus nie startował w wyborach, dodatkowo Mateusz Morawiecki mówił, że będzie popierał naszego kandydata, czyli Marcina Ociepę. Z jakiegoś powodu nastąpiła jednak zmiana zdania i w wyborach na wicemarszałka weźmie też udział Marcin Horała – mówi Mateusz Kurzejewski z PiS

Za Ociepą zagłosuje także przynajmniej część Konfederacji.

– Nie wiem jeszcze, jak dokładnie nasi posłowie będą głosować, czy jednorodnie, czy w różny sposób. Ja uważam, że naturalnie wicemarszałek należy się największemu klubowi wybranemu z własnej listy. I w przypadku, gdy jest jedno miejsce, naturalne jest dla mnie, żeby zachować się zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, czyli poprzeć kandydata PiS-u na tę funkcję – mówi Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, jeden z liderów Konfederacji.

Bosak zastrzega, że nie ma to nic wspólnego z sympatią czy antypatią do kandydatów, bo obu zna i ceni i obaj na tej funkcji mogą się sprawdzić.

Możliwe, że za kandydatem PiS zagłosuje też klub Polska 2050 lub jego większa część. Szef klubu, Paweł Śliz, mówi: – Pacta sunt servanda – czyli umów należy dotrzymywać, a wakat od początku kadencji czekał na PiS. Przy okazji ugrupowanie ma własne kalkulacje, ponieważ jest częścią Trzeciej Drogi, wpisaną do umowy koalicyjnej, z której w wyniku rozłamu odeszła część członków, tworząc klub i partię Unia Centrum. Zwolennicy głosowania za Ociepą nie chcą tworzyć precedensu, że klubom powstałym w trakcie kadencji coś się należy, tym bardziej że jeszcze niedawno klub Centrum sam zgłaszał się po stanowisko marszałka.

Team Horała

Marcin Horała na starcie nie dysponuje takim potencjałem, bo ma za sobą 41 posłów Rozwoju Plus.

– My nie prowadzimy jakichś szczególnych ustaleń. Nie możemy nic nikomu zaoferować w zamian za poparcie. Nasze podejście jest takie, że mamy prawo zgłosić swojego kandydata. Chcieliśmy, żeby każdy klub miał swojego wicemarszałka. Niestety nawet PiS tego nie poparł. Zgłaszamy kandydata, popieramy go, jak się inni zachowają, zobaczymy – mówi Marcin Horała.

Ale jednak ma większe szanse, bo choć kluby koalicyjne zapowiadają, że dopiero podejmą decyzje, to jak wynika z nieoficjalnych deklaracji, większość z nich zagłosuje za Horałą.

– Nie ma wielkiego dylematu dla nas. Ani jeden, ani drugi kandydat to nie jest jakaś wybitna postać, na którą warto głosować. Natomiast może zwyciężyć taktyka: im gorzej dla PiS, tym lepiej dla partii demokratycznych. W takim przypadku może się okazać, że pan Horała niespodziewanie zostanie marszałkiem Sejmu – mówi wiceszef klubu Lewicy, Tomasz Trela.

Podobne głosy słychać z innych partii. – Najchętniej bym się wstrzymał, bo trudno podnieść rękę za Horałą, ale raczej przeważy chęć zaszkodzenia PiS – słyszymy od polityków KO.

W takim tonie mówią także ludowcy.

– Jaki mamy interes, żeby wzmacniać PiS? Dla nas najlepiej, żeby oni poszli na dwóch listach. A dodatkowo działania Giertycha mogą osłabiać PiS i powodować, że ich posłowie będą przechodzili do Rozwoju Plus – podkreśla ludowiec.

Także z Centrum słychać, że głosy padną raczej na Horałę, a nie na Ociepę, a to klub, który ostatnio w sprawach spornych głosuje odwrotnie niż Polska 2050.

Ile za?

W orientacyjnym, najszerszym wariancie, gdyby przyjąć, że będzie pełna frekwencja, a kluby opowiedzą się bez głosów wstrzymujących za kandydatami zgodnie z powyższym opisem, to Marcin Ociepa może liczyć najwyżej na 175 głosów z PiS, Konfederacji i Polski 2050. A jego kontrkandydat na 265 głosów z KO, PSL, Lewicy i klubu Centrum. Te wyniki widać na grafice.

Orientacyjne poparcie dla kandydatów na podstawie nieoficjnaych
Orientacyjne poparcie dla kandydatów na podstawie nieoficalnych informcji z klubów © East News | Tomasz Jastrzębowski, Adam Burakowski, Wojciech Olkuśnik

To wariant zakładający jednolite głosowanie każdego klubu, a może się zdarzyć podział lub wstrzymanie się części posłów od głosów, ale mimo to taki rozkład pokazuje dwie rzeczy.

Po pierwsze, Marcin Horała ma sporą przewagę na starcie nad Marcinem Ociepą. Po drugie, większość koalicji nie kwapi się do poparcia kandydata PiS.

A to oznacza, że wygra Horała, a jeśli nie, to wybory zakończą się fiaskiem, bo głosów wstrzymujących się będzie dużo i nie zostanie osiągnięty wymagany próg bezwzględnej większości.

Teoretycznie jest możliwy jeszcze jeden wariant, w którym spora część posłów koalicyjnych wyjmie karty do głosowania i wtedy może nastąpić zupełna loteria, ale wobec sygnałów z koalicji taki wariant wydaje się bardzo mało prawdopodobny.

Polityczne kalkulacje

Pojedynek kandydatów PiS i Rozwoju Plus to kolejna odsłona napięć między oboma ugrupowaniami. Katalog wzajemnych oskarżeń i gróźb eskaluje od jakiegoś czasu.

Pytanie, czy wizja sukcesu na wyciągnięcie ręki, paradoksalnie nie wpłynie na Rozwój Plus, by wycofał swojego kandydata z wyścigu, bo jeśli wygra, to gros głosów, jakie na niego padną, będzie pochodziło z koalicji.

– Może Rozwój się wystraszy, bo będą się bali, że w Telewizji Republika i innych mediach prawicy Horała będzie pokazywany jako wybraniec Tuska – zastanawia się polityk Lewicy.

Podobne głosy płyną już z PiS.

– Ciężko w to uwierzyć, że Rozwój Plus dogadał się z Tuskiem, Czarzastym i Kosiniakiem-Kamyszem na poparcie ich kandydata, ale coraz więcej informacji medialnych na to wskazuje. Liczymy, że w Rozwoju Plus dojdzie do opamiętania. Nic nie jest warte wchodzenia w układy z obecną koalicją, a na pewno nie stanowisko wicemarszałka na rok przed wyborami – mówi Mateusz Kurzejewski, a inny polityk PiS jest bardziej dosadny.

– Kibicuję Horale, to jest dla nas złoto, to będzie wicemarszałek Tuska, nie spodziewaliśmy się, że w to wejdą. Politycznie są samobójcami. To "pejotenizacja" – mówi. Chodzi o partię Polska Jest Najważniejsza, złożoną z byłych polityków PiS, która ulegała ponad dekadę temu marginalizacji.

Ale rozmówca z Konfederacji replikuje, że pierwotnie podobne oskarżenia były kierowane pod adresem tej partii, że dała wybrać Krzysztofa Bosaka, gdy koalicja nie wybrała PiS, a ostatecznie nikt już ich nie podnosi.

Sam Horała także nie zamierza się wycofywać z wyścigu i odpiera zarzuty PiS.

– Z definicji rządząca większość ma większość. Więc kto by nie był wybrany, potrzebuje przynajmniej części głosów tej większości. Więc gdyby mój szanowny kontrkandydat Marcin Ociepa został wybrany, byłby takim samym nominatem Tuska – podkreśla kandydat Rozwoju Plus.

Pytanie, czy jakieś gesty nastąpią, jeśli Horała wygra. Jeden z naszych rozmówców z PiS mówi, że od Rozwoju Plus słychać, że jeśli Horała zostanie wicemarszałkiem, to ma zaproponować, żeby była to funkcja rotacyjna i za pół roku ustąpi miejsca kandydatowi PiS. – Ale przecież przez całą kadencję się nabijaliśmy z pomysłu marszałka rotacyjnego, to teraz mamy w niego wchodzić – dodaje.

Pytanie, czy jest się o co bić? Część polityków PiS kwituje, że to pojedynek o pluszowy fotel. Ale od posłów innych klubów słychać, że pozycja wicemarszałka jest wygodna do prowadzenia działalności politycznej własnego ugrupowania. Przysługuje mu kierowca, gabinet, może dawać patronat rozmaitym wystawom i wydarzeniom. Z tego korzystał Włodzimierz Czarzasty, gdy był wicemarszałkiem Sejmu i walczył o reelekcję lidera Lewicy. Aktywny jest także Krzysztof Bosak, aktywna jest reszta wicemarszałków z partii koalicyjnych.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.