Mistrzowie Europy wskazali przełomowy moment. "Dało nam to kopa"
Biało-czerwoni po triumfie w mistrzostwach Europy pojawili się w studiu Polsat News. Kamil Semeniuk, Jakub Nowak i Bartłomiej Bołądź opowiadali m.in. o najtrudniejszych momentach turnieju, finałowym spotkaniu z Francją oraz emocjach, które towarzyszyły im podczas walki o złoto.
Choć Polacy przez dużą część turnieju prezentowali bardzo wysoką formę, zawodnicy przyznali, że szczególne znaczenie miało spotkanie z Bułgarią, przegrane w fazie grupowej.
Polska mistrzem Europy. Porażka, która pomogła Polakom
- Bardzo nas napędził przegrany mecz z Bułgarią, bo jednak ta grupa szła nam dosyć lekko, a ten mecz z Bułgarią gdzieś tam wymknął się nam troszkę spod kontroli - mówił Jakub Nowak.
Jak podkreślał, rywale rozegrali bardzo dobre spotkanie, a Polakom zabrakło odpowiedzi w końcówce tie-breaka.
- To na pewno nam dało takiego kopa, pokazało nam, że zaczyna się poważne granie, poważna rozgrywka i mogliśmy przystąpić do następnych meczów skupieni i wywalczyć ten złoty medal - dodał.
ZOBACZ: Polacy mistrzami Europy. Francja pokonana w finale w Mediolanie
Kamil Semeniuk zwrócił uwagę, że wcześniejsze mecze nie dawały reprezentantom pełnego obrazu ich dyspozycji.
- Te początkowe spotkania w fazie grupowej szły nam bez problemu. Wygrywaliśmy 3:0. Rywal nie był z górnej półki i ciężko nam było jakkolwiek się odnieść do tego, w jakiej jesteśmy dyspozycji - tłumaczył.
Jak zaznaczył, dopiero trudniejsze mecze pokazały, czy przygotowania reprezentacji zmierzały we właściwym kierunku. - Wszystko poszło tak, jak powinno - podsumował.
Złoto dla biało-czerwonych. Zawodnicy wskazali kluczowy moment finału
Reprezentanci Polski wrócili również do finałowego spotkania z Francją. Ich zdaniem bardzo ważna była końcówka pierwszego seta, w którym długo przewagę mieli rywale. - Kluczowy moment, myślę, że pierwszy set, końcówka, gdzie wyciągnęliśmy tego seta. Francuzi prowadzili przez większą część tego seta i to spowodowało, że później w tym drugim secie już było łatwiej - mówił Bartłomiej Bołądź.
Francuzi odpowiedzieli w trzeciej partii. Semeniuk przyznał, że reprezentacja Polski miała wtedy duże problemy. - Ten trzeci set Francja nas, kolokwialnie mówiąc, zlała, bo też nie weszliśmy dobrze w tę trzecią odsłonę tego spotkania - powiedział.
WIDEO: Mistrzowie Europy wskazali przełomowy moment. "Dało nam to kopa"

Właśnie w tej części meczu Semeniuk pojawił się na parkiecie, zastępując Wilfredo Leona. - Nie jest to nic takiego łatwego. Wejść w takim spotkaniu o taką stawkę, z takim rywalem i zastępując tak świetnego zawodnika, nie jest to łatwe zadanie - przyznał.
Zawodnik nie ukrywał, że nawet mimo dużego doświadczenia takim momentom towarzyszą emocje. - Jeżeli wchodzi się na boisko w finale mistrzostw Europy, no to stres jest, nerwy są. Ale wtedy faktycznie skupiam się na moich zadaniach, mojej roli na boisku - mówił.
ZOBACZ: Puchar, medale i okrzyki. Siatkarze wrócili do Polski, euforia na lotnisku
Polacy w czwartym secie ponownie przejęli inicjatywę i przypieczętowali zdobycie mistrzostwa Europy. Triumf w turnieju oznaczał dla biało-czerwonych nie tylko obronę mistrzowskiego tytułu, ale również zapewnienie sobie udziału w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles.
- Każdy z nas, zawodników, sztab, chciał jak najszybciej mieć ten bilet i ten komfort i spokój w głowie, że jest się już uczestnikiem igrzysk olimpijskich - mówił Semeniuk.
Reprezentant Polski zaznaczył, że drużyna może teraz skupić się na kolejnych celach. - W przyszłym roku gramy mistrzostwa świata w Polsce, więc będzie kolejna okazja pokazać, że jesteśmy naprawdę bardzo mocną reprezentacją, nie tylko najlepszą w Europie, ale może i na świecie - powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.