ESPN DeportesLas nuevas condiciones del contrato del "Haaland del Nilo"וואלהנקבע מותו של בן ה-80 שנפצע בתאונה בחיפהDaily MaverickIN PICTURES: Children find play amid Gaza’s ruins, and more from around the worldThe Jerusalem PostIranian plot to assassinate Israeli nuclear scientist results in four convictionsESPNLive updates, commentary as Verstappen faces go-karters in epic Silverstone challengeRTP Desporto18h30 Benfica em San Siro tenta vencer Ruben AmorimInquirerBus falls into ravine in Nueva VizcayaVarietyHow American High Scored Big With ‘Minimum Wage’ Netflix Series While Building a Pipeline for the Next Generation of Comedians (EXCLUSIVE)NHK 社会アルツハイマー病治療薬「レカネマブ」皮下注射型が正式承認NOS EconomieFed verhoogt voor het eerst in drie jaar de rente en negeert wens TrumpABC NewsFederal Reserve raises interest rates for the 1st time since 2023Rai NewsDIRETTA - Calcio femminile U20, Italia-Cina 1-1: papera di Belli, si va ai supplementari
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 16, 2026

Wioska chce opuścić Wielką Brytanię. To protest przeciwko działaniom rządu

Translate

Paddington jest małą wioską w południowo-wschodniej Anglii, w hrabstwie Oxfordshire. W kraju zrobiło się o niej głośniej za sprawą protestu mieszkańców. BBC poinformowało w środę, że zagłosowali oni za opuszczeniem Wielkiej Brytanii.

Sprzeciwiają się pomysłowi tamtejszego MSZ, polegającego na umieszczeniu 1200 osób ubiegających się o azyl w pobliskim ośrodku ministerstwa obrony.

Mieszkańcy Paddington wyrazili sprzeciw

Lokalna rada parafialna zorganizowała referendum, w którym 285 mieszkańców opowiedziało się za opuszczeniem Wielkiej Brytanii, 26 było za pozostaniem, a jeden głos okazał się nieważny. Oczywiście referendum nie ma żadnej mocy prawnej, ale pokazuje nastroje wśród mieszkańców.

ZOBACZ: Francja i Wielka Brytania odpowiadają na oskarżenia Kremla. "Bezczelne kłamstwo"


Jednocześnie część z nich ma obawiać się, że Paddington stanie się punktem zapalnym do konfliktu politycznego na szerszą skalę, jak podaje BBC. Danny Toom, skrajnie prawicowy aktywista stwierdził, że zwolennicy jego grupy Patriot Platform mogą przyjechać do wioski, aby zatrzymać osoby ubiegające się o azyl. Z kolei jedna z mieszkanek powiedziała temu samemu medium, że "nigdy nie doświadczyła takiego poziomu rasizmu".

Politycy odnieśli się do protestu w Paddington

Na sytuację w Paddington zareagowali niektórzy brytyjscy politycy. Przewodniczący rady Tim McNally stwierdził w rozmowie z BBC, że mieszkańcy pokazali przykład demokracji w praktyce oraz wysłali światu wiadomość. Z kolei Lisa Nandy, członkini rządu, powiedziała w Times Radio, że "trzeba dzielić ciężar między biedniejsze i bogatsze społeczności".


Dodała jednak, że obecny rząd odziedziczył po poprzednim zaległości w systemie azylowym. Od 2024 roku decyzje w sprawie wniosków o azyl miały zacząć być podejmowane szybciej, czego skutkiem ma być mniejsza potrzeba zapewnienia tymczasowego zakwaterowania na czas ich rozpatrywania.

ZOBACZ: Wielka Brytania nakłada sankcje na osadników z Izraela. "Akty przemocy"


Do sytuacji odnieśli się również opozycyjni politycy. Parlamentarzystki Suella Braverman i Sara Pochin pojawiły się w Paddington przed referendum. Pierwsza stwierdziła, jak podaje BBC, że "mieszkańcy są przerażeni i nikt ich nie słucha". "Otwarte granice to dla Partii Pracy projekt. Dla całej reszty to problem, a dla mieszkańców Paddington to szczególnie poważny problem" - mówiła druga z nich, cytowana przez to samo źródło.


W sierpniu o wiosce wspominała też konserwatystka Kemi Badenoch. Na łamach "Daily Mail" stwierdziła, że opuszczenie Wielkiej Brytanii przez Paddington jest tylko trochę mniej absurdalne od rządu zmuszającego go do przyjęcia czterokrotnie większej liczby ludzi.

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.