Maciej Berek o Bogdanie Święczkowskim: wybiegł zza mnie i wypchnął mnie z korytarza
Berek: Święczkowski wypchnął mnie z korytarza
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Berek mówił o tym, co zaszło w siedzibie TK pomiędzy nim a Święczkowskim. Prezes Trybunału miał naruszyć nietykalność osobistą sędziego.
Maciej Berek
Źródło zdjęcia: TVN24
Berek powiedział, że pobyt sędziów w TK "miał dwie części". - Pierwsza to była moja rozmowa bezpośrednia z sędzią Święczkowskim, który kieruje pracami Trybunału i który (…) przyjął ode mnie, kwitując mi osobiście dokumenty, których ustawa wymaga od sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który złożył ślubowanie i stawił się w celu objęcia urzędu - przekazał.
Powiedział też o drugiej części wizyty w TK. - Byliśmy tam w gronie wszystkich sędziów. Sędziowie, którzy mają przydzielone pokoje - sędzia Patyra, sędzia Bentkowska - powiedzieli, że zapraszają nas na chwilę, żebyśmy mogli zobaczyć, jak urzędują, jak wyglądają ich miejsca pracy - mówił.
Dodał, że "wtedy rzeczywiście zadziała się rzecz zupełnie nas wszystkich zaskakująca". - Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął - mówił Berek.
Zaznaczył, że "tam nie było szarpaniny". - Sędzia Święczkowski fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza sędziowskiego - powiedział.
Sędzia TK poinformował, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego. - Co ważne, pan sędzia Święczkowski kilkukrotnie powiedział, że tu jest wszystko nagrywane, więc złożyłem też wniosek, żeby prokuratura jak najszybciej zabezpieczyła nagranie z monitoringu z tej przestrzeni, w której myśmy byli - poinformował.
Prowadząca Monika Olejnik pytała, kogo broni Bogdan Świeczkowski. - Myślę, że ten obraz, w którym sędzia Święczkowski stoi samotnie w drzwiach do tego korytarza, bo myśmy nie zamierzali się z nim w najmniejszym stopniu przepychać, jest bardzo wymowny - odpowiedział Berek.
- Otrzymujemy bardzo wiele wyrazów sympatii i wsparcia od pracowników Trybunału Konstytucyjnego, którzy też mają dość tej sytuacji - zdradził.
Maciej Berek o przepychankach przed Trybunałem Konstytucyjnym
Berek komentował w "Kropce nad i" protesty i przepychanki, które w środę odbywały się przed Trybunałem. - Chcę powiedzieć bardzo stanowczo - pan sędzia Święczkowski, obóz polityczny, który używa tej sytuacji, ponosi co najmniej moralną odpowiedzialność za to, co się dzisiaj tam działo - oświadczył.
- To wzywanie ludzi do obecności, to zapraszanie ich, żeby przyszli bronić czego, kogo, przed kim? Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy chcą wejść do budynku, są zagrożeniem? - pytał.
Zdaniem Berka "to jest więcej niż nieodpowiedzialne". - To jest rzecz, która może doprowadzić do tragedii, do sytuacji bardzo groźnej - stwierdził.
- To są rzeczy niedopuszczalne - powiedział. - To, co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym, to są kwestie ściśle prawne. Zamach na Trybunał, o którym się mówi, to jest wtedy, kiedy się nie wpuszcza sędziów do budynku, kiedy sędziowie nie mogą bezpiecznie wejść do budynku - dodał sędzia.
Maciej Berek o słowach prezydenta: dwie refleksje
Berek komentował też wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego, który po ślubowaniu sędziego w Sejmie oświadczył, że "jeżeli Berek nie dokonał formalności ślubowania przed prezydentem, to z pewnością nie jest sędzią TK".
Sędzia powiedział, że wypowiedź Nawrockiego wywołuje u niego "dwie refleksje". - Po pierwsze być może pan prezydent nie zdążył się jeszcze zapoznać z rotą ślubowania razem z protokołem, który dokumentuje czynność, którą ja wykonałem - mówił.
- A druga refleksja, która przychodzi w związku z tą wypowiedzią pana prezydenta, jest taka: czasami kiedy słucham pana prezydenta, jego współpracowników, mam wrażenie, że niektórym marzy się taki ustrój państwa, w którym jedna osoba decyduje o wszystkim - nadzoruje działania Sejmu, nadzoruje działania Trybunału Konstytucyjnego, weryfikuje, czy coś jest zgodne z prawem, czy nie jest zgodne z prawem - mówił.
Berek dodał, że "są takie państwa, ale nie mają wiele wspólnego z demokratycznymi państwami prawnymi". - W Polsce prezydent, tak jak każdy inny organ państwa, może tyle, ile mu konkretne przepisy kompetencyjne przyznają - powiedział.
Ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka
W środę rano w Sejmie wybrany we wrześniu na sędziego TK Maciej Berek złożył ślubowanie z formułą "wobec prezydenta". Następnie złożył rotę ślubowania na piśmie, z poświadczonym notarialnie podpisem, w Kancelarii Prezydenta RP. Później Berek - wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm - udał się do siedziby Trybunału, nie został jednak dopuszczony do orzekania przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Ten miał naruszyć nietykalność osobistą Berka i szarpać go.
We wtorek Komisja Wenecka opublikowała opinię w sprawie ślubowania sędziów TK. Jej zdaniem prezydent powinien niezwłocznie odbierać ślubowania. W sytuacji, gdy prezydent opóźnia lub odmawia przyjęcia ślubowania, zdaniem Komisji Weneckiej należy umożliwić osobom wybranym przez Sejm złożenie ślubowania w inny sposób. Zaznaczono, że w takiej sytuacji należy "zachować istotne elementy", w tym złożenie ślubowania "w określonej formie, należytego sprawdzenia jego wykonania oraz skierowania go do Prezydenta i przekazania mu".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.