Polska wróciła do walki o ETS2. Chce wykorzystać rewizję unijnych przepisów

Polska nie odpuszcza w sprawie ETS2, kontrowersyjnego podatku od emisji transportu i ogrzewania. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, podczas dzisiejszego spotkania unijnych ambasadorów Warszawa ostro domagała się uwzględnienia ETS2 w trwającej rewizji unijnych przepisów dotyczących systemu handlu emisjami (ETS1). Chodzi o to, żeby zatrzymać ten system lub przynajmniej odroczyć jego wejście w życie do 2030 roku w ramach trwającej zmiany unijnego prawa. Polska delegacja powoływała się dzisiaj na zapis wywalczony przez Donalda Tuska na szczycie UE tydzień temu, który otwiera drogę do odroczenia systemu.
Zdjęcie ilustr /Shutterstock
ETS2 może podnieść ceny paliw i ogrzewania
Przypomnijmy, na szczycie UE Polska domagała się odroczenia systemu co najmniej do 2030 roku. Wejście w życie ETS2 planowane na 2028 r. oznaczałoby wyższe ceny paliw i ogrzewania domów. Nie udało się uzyskać takiej decyzji, ale premier Donald Tusk wywalczył zapis zobowiązujący Komisję Europejską do zaktualizowania oceny skutków ETS2 dla gospodarstw domowych i gospodarki. To właśnie ten zapis otwiera drogę do dalszej dyskusji o ewentualnym odroczeniu systemu. O ustaleniu jako pierwsza informowała dziennikarka RMF FM.
Polska chce szybkiej oceny Komisji
Teraz Warszawa pilnuje, by ustalenia ze szczytu przełożyły się na konkretne działania. Jak relacjonuje unijny dyplomata, podczas spotkania ambasadorów Polska podkreśliła, że ETS2 nie może zostać pominięty w rozmowach o rewizji systemu ETS1. Zaapelowała również o szybkie przygotowanie oceny skutków, nie przedstawiając na tym etapie szczegółowych propozycji zmian.
Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM, polskie stanowisko poparło dziewięć innych państw, w tym Włochy, kraje Grupy Wyszehradzkiej i Grecja. Niektóre otwarcie opowiadały się za odroczeniem ETS2, inne podkreślały przede wszystkim konieczność uwzględnienia tej sprawy w dalszych pracach.
Komisja Europejska potwierdziła, że zna zobowiązanie ze szczytu i potraktuje sprawę priorytetowo. Nie podała jednak terminu zakończenia oceny.
Nie wszystkie państwa chcą jednak łączyć oba systemy w ramach obecnych negocjacji. Część krajów, w tym Dania i Szwecja, sprzeciwiła się rozszerzaniu rewizji ETS1 na ETS2. Argumentowały, że mogłoby to skomplikować negocjacje i opóźnić porozumienie.
Znamy harmonogram rewizji ETS
Do końca października prezydencja ma przedstawić pierwszy tekst rewizji ETS1. Będzie on zawierał wyłącznie zmiany techniczne, bez rozstrzygnięć politycznych.
Na początku listopada odbędą się konsultacje bilateralne z państwami członkowskimi. Prezydencja chce w ten sposób poznać ich najważniejsze postulaty, także te dotyczące politycznego kierunku zmian. Takie nieformalne rozmowy określa się mianem „konfesjonałów” – państwa będą mogły przedstawić swoje oczekiwania i wskazać, co chciałyby zobaczyć w nowym tekście.
Na podstawie tych konsultacji do końca listopada ma powstać kolejny, bardziej polityczny tekst kompromisowy. Dyskusje zaplanowano na połowę listopada i początek grudnia. Celem jest uzgodnienie stanowiska Rady UE 11 grudnia, podczas posiedzenia Rady do spraw środowiska.
Równolegle nad rewizją pracuje Parlament Europejski. Gdy Rada UE i Parlament przyjmą swoje stanowiska, będą mogły rozpocząć się końcowe negocjacje międzyinstytucjonalne. Prawdopodobnie dojdzie do tego na początku przyszłego roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.