"Kolejne zlodowacenie miało się rozpocząć, a jednak proces ten został zatrzymany"
Lodowiec Triglavski niknie w oczach
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: NASA Earth Observatory/Lauren Dauphin
Jak wynika z artykułu opublikowanego 22 października w czasopiśmie "Science", mniej więcej dwa tysiące lat temu czapa lodowa Barnesa zaczęła się rozrastać, dając początek nowemu zlodowaceniu. W 1960 roku, na skutek antropogenicznej zmiany klimatu, kopulasty lodowiec zaczął się jednak kurczyć.
- Kolejne zlodowacenie miało się rozpocząć, a jednak proces ten został zatrzymany - powiedział Nicolas Young, geochemik z Obserwatorium Ziemskiego Lamont-Doherty należącego do Columbia Climate School. - To bardzo wyraźny przykład tego, jak mocno wstrząsnęliśmy systemem klimatycznym - zaznaczył współautor badania.
Szczątki roślin pomogły zdemaskować globalne ocieplenie
Naukowcy chcieli odtworzyć losy czapy lodowej Barnesa, by sprawdzić, czy kiedykolwiek bywała mniejsza niż teraz, a następnie wracała do "świetności" dzięki naturalnie postępującym zlodowaceniom. Ponieważ czapa lodowa Barnesa prawie się nie przesuwa, bo jest przytwierdzona do podłoża skalnego, naukowcy postanowili przyjrzeć się obumarłym mchom, które przykrywała, gdy się rozrastała. Zwrócili również uwagę na pobliskie skały.
Czapa lodowa Barnesa
Źródło zdjęcia: NASA Earth Observatory/Lauren Dauphin
Dzięki datowaniu radiowęglowemu szczątków mchów oraz analizie izotopu berylu-10 nagromadzonego w odsłoniętych skałach naukowcy wykazali, że czapa lodowa Barnesa osiągnęła najmniejsze rozmiary 3,6 tysiąca lat temu, a dwa tysiące lat temu zaczęła się ponownie rozrastać. Proces ten został jednak odwrócony w latach 60. XX wieku.
- Uważamy, że nie jest przypadkiem, iż nastąpiło to właśnie w czasie, gdy do atmosfery zaczęliśmy wprowadzać ogromne ilości gazów cieplarnianych - powiedział Young.
A może i tak by nadeszła?
Meredith Kelly, profesorka nauk o Ziemi z Dartmouth College, która nie brała udziału w badaniu, oceniła w rozmowie ze stacją CNN, że wniosek mówiący o tym, że rozrost czapy lodowej Barnesa oznaczał początek nowego okresu glacjalnego, może być trafny. Dodała jednak, że żeby go udowodnić, trzeba przyjrzeć się innym lodowcom.
Andriej Ganopolski, fizyk z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu, również cytowany przez CNN, zauważył, że już wcześniej prowadzono badania nad tym, czy emisje dwutlenku węgla mogą znacząco opóźnić nadejście kolejnej epoki lodowcowej. Jego zdaniem inne badania, w tym jego własne, wskazują, iż następne zlodowacenie i tak rozpoczęłoby się za około 50 tysięcy lat. Jak podkreślił Ganopolski, samo powiększenie się i skurczenie czapy lodowej Barnesa nie wystarcza, by uznać, że rozpoczął się nowy okres glacjalny, który następnie został przerwany.
Young uważa jednak, że już pierwsze oznaki ponownego rozwoju lądolodu laurentyńskiego można traktować jako początek epoki lodowcowej.
Naukowcy z Columbia Climate School proszą o to, by wyników ich badań nie interpretować jako dowodu na to, że globalne ocieplenie "uratowało ludzkość przed epoką lodowcową". W ich ocenie mają one wszystkim świadczyć o tym, jak mocno działalność człowieka wpływa na system klimatyczny Ziemi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.