Przeszukanie w domu Barbary Mróz-Gorgoń

Prokuratura Okręgowa w Warszawie informuje, że zleciła przeszukanie w domu profesor Barbary Mróz-Gorgoń na Dolnym Śląsku. To była pełnomocniczka rządu do spraw budowania „Marki Polska”. Prokuratura bada, czy nie doszło do wyłudzenia 180 tysięcy złotych z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Stąd przeszukania w domu profesor.
Barbara Mróz-Gorgoń, zdj. Paweł Supernak /PAP
Na Dolnym Śląsku trwają przeszukania w śledztwie ws. raportu „Polaków portret własny”, m.in. w nieruchomości Barbary Mróz-Gorgoń, ale także innych osób - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Śledztwo w sprawie projektu „Marka Polska”
Pod koniec sierpnia, po zawiadomieniu posłów PiS i Rozwoju Plus, warszawska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy realizacji i rozliczeniu projektu „Marka Polska - podstrategia turystyczna”. Odpowiadała za niego zdymisjonowana w sierpniu pełnomocniczka rządu do promocji Polski profesor Barbara Mróz-Gorgoń.
Pełniła ona funkcję pełnomocniczki od 29 lipca do 21 sierpnia. Złożyła dymisję z powodu medialnego rozgłosu wokół raportu „Polaków portret własny” z 2025 roku.
Postępowanie dotyczy między innymi podejrzenia wyłudzenia prawie 180 tysięcy złotych dotacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki poprzez złożenie nierzetelnych dokumentów i wprowadzenie resortu w błąd co do zakresu zaplanowanych i wykonanych prac.
Drugi wątek śledztwa dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, który miał zaakceptować sprawozdanie, rozliczyć i wypłacić dotację za nieprawidłowe wykonanie umowy.
Prokuratura chce wyjaśnić, czy realizacja projektu „Marka Polska” była nastawiona na osiągnięcie korzyści majątkowej i czy wyrządzono w ten sposób szkodę interesowi publicznemu. Za pierwszy z tych czynów grozi do 8 lat więzienia, za drugi - do 10 lat.
Kontrowersje wokół raportu z wykorzystaniem AI
O profesor Barbarze Mróz-Gorgoń zrobiło się głośno pod koniec sierpnia. Miało to związek z przygotowanym przez nią raportem „Polaków Portret Własny”. W dokumencie Katowice zostały opisane jako znajdujące się w „północnym centrum Polski”, pojawiły się błędy w danych, wskazano też, że młodzi Polacy nierzadko posługują się „językiem mandaryńskim”. Po tym zamieszaniu prof. Mróz-Gorgoń przyznała się do wspomagania się sztuczną inteligencją.
W raporcie znalazła się informacja sugerująca, że projekt był realizowany w ramach zadania publicznego „Marka Polska - podstrategia turystyczna”, dofinansowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Na oficjalnym profilu Ministerstwa Sportu i Turystyki na X napisano, że „prezentowany na Platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki”.
W ubiegłym tygodniu szef resortu nauki Marcin Kulasek przekazał, że profesor Mróz-Gorgoń poprosiła o roczny urlop zdrowotny. Dodał, że uzyskał tę informację od rektora Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, na którym formalnie jest zatrudniona Mróz-Gorgoń.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.