Aleksander Łukaszenko kontroluje armię. "Robimy tak, jakbyśmy byli na wojnie"
— Już wcześniej mówiłem wprost: armię trzeba porządnie przetestować, nadszedł na to czas. Całą armię. Wszystkich sprawdzimy. Nawet w kwestii mobilizacji — powiedział Łukaszenko na poligonie wojskowym w obwodzie brzeskim (cytat za BelTA). Przypomniał, że obecnie, z jego polecenia, sprawdzana jest brygada artylerii, a wcześniej kontrolowano już jednostki pancerne i zmotoryzowane.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Łukaszenka sprawdza armię Białorusi. Chodzi też o mobilizację
Czytaj nas częściej w Google
— Wszystko robimy tak, jakbyśmy byli na wojnie. Przygotowujemy się do wojny po to, żeby do niej nie doszło — podkreślił prezydent Białorusi. Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza atakować sąsiednich państw. Ponadto oskarżył sąsiadów o "agresywną retorykę", prowadzenie "bezczelnego" rozpoznania, prowokacje i naruszanie przestrzeni powietrznej.
— Jesteśmy pragmatykami. Wiemy, że gdybyśmy zaatakowali któregoś z naszych sąsiadów, to byłoby dla nas równoznaczne ze śmiercią. Nie jesteśmy w stanie wygrać konfliktu z "monstrami" otaczającymi nas z każdej strony. Po co więc zaczynać wojnę? — powiedział Łukaszenko. Dodał jednak, że Białoruś powinna być zawsze gotowa na szybką i adekwatną reakcję w razie zaostrzenia sytuacji.
Nie pierwsza taka zapowiedź
Wcześniej Łukaszenko wielokrotnie podkreślał, że Mińsk przygotowuje się na wojnę "na wszelki wypadek". W kwietniu, podsumowując kompleksową kontrolę sił zbrojnych, stwierdził, że "nie może być żadnego czasu pokoju", a w czerwcu mówił, że Białoruś "zawsze przygotowuje się do wojny, żeby jej uniknąć". Pod koniec sierpnia Łukaszenko zlecił przeprowadzenie nagłej kontroli gotowości bojowej białoruskich sił zbrojnych.
Wcześniej dowódca wojsk specjalnych Sił Zbrojnych Białorusi, Aleksander Iljukiewicz, poinformował, że Mińsk rozpoczął formowanie nowej brygady desantowo-szturmowej w pobliżu granicy z Ukrainą. Jednostka miała zostać rozmieszczona w rejonie Homela.
Tymczasem, jak podawały dobrze poinformowane źródła "The Wall Street Journal" (WSJ), Władimir Putin miał domagać się od Łukaszenki otwarcia nowego frontu na Ukrainie. Według tych doniesień Moskwa liczyła także, że Białoruś zostanie wykorzystana do operacji przeciwko sąsiadującym państwom członkowskim NATO, w tym do wystrzeliwania dronów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.