Tu prawie nikt nie ląduje. I tak wydadzą 100 milionów dolarów na remont lotniska

Choć na co dzień rządzą tu miliony ptaków, a w ciągu ostatnich 18 lat wylądowało tu zaledwie 11 samolotów, to niewielkie „lotnisko widmo” na środku Pacyfiku przejdzie gigantyczny remont za 100 milionów dolarów. Kwota ta na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalna, ale bez modernizacji portu Midway Atoll ruch lotniczy między Azją a Ameryką Północną mógłby zostać sparaliżowany, a ceny biletów lotniczych drastycznie by wzrosły.
Midway Atoll, Public Domain, Digital Globe Inc. (fws.gov) /materiały udostępnione
3 miliony ptaków i jeden pas startowy na środku oceanu
Midway Atoll, położony pośrodku bezkresnego Pacyfiku – pomiędzy Kalifornią a Japonią – to miejsce niezwykłe nie tylko ze względu na swoją historię. Dziś wyspa zamieszkana jest głównie przez ponad trzy miliony ptaków morskich, które upodobały sobie ten fragment globu na lęgowisko. Wśród dzikiej przyrody znajduje się lotnisko o pasie startowym długości 2377 metrów. Mimo że na co dzień nie obsługuje regularnych połączeń pasażerskich, jego rola w światowym lotnictwie jest nie do przecenienia.
11 lądowań w 18 lat. Po co utrzymywać puste lotnisko?
Współczesny ruch lotniczy nad Pacyfikiem opiera się na rygorystycznych zasadach bezpieczeństwa, znanych jako ETOPS. Określają one, jak daleko samolot może znajdować się od najbliższego lotniska zapasowego podczas przelotu nad morzem. Midway Atoll, dzięki swojemu położeniu, stanowi strategiczny punkt na trasach międzykontynentalnych. W sytuacjach awaryjnych, takich jak awaria silnika czy inne nieprzewidziane zdarzenia, samoloty mogą wykonać tu awaryjne lądowanie.
Jak wynika ze statystyk amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), od 2003 do 2021 roku na Midway przekierowano zaledwie jedenaście samolotów – zarówno cywilnych, jak i wojskowych. To pokazuje, jak rzadko port jest wykorzystywany w praktyce.
Jednak każdego roku dziesiątki tysięcy lotów transoceanicznych uwzględniają Midway w swoich planach awaryjnych. Ewentualne zamknięcie lotniska mogłoby wymusić zmianę tras wielu połączeń, szczególnie tych między Japonią, Hawajami a zachodnim wybrzeżem Ameryki Północnej.
Niszczejący pas i astronomiczne koszty. Czas na remont
Mimo że lotnisko jest praktycznie nieużywane, jego utrzymanie pochłania każdego roku około 5 milionów dolarów. Kwota ta pozwala zachować pas startowy i infrastrukturę w stanie minimalnej gotowości operacyjnej. Jednak według FAA, w ciągu najbliższych pięciu lat stan pasa startowego ulegnie znacznemu pogorszeniu. Dlatego już teraz zaplanowano kompleksowy remont, którego koszt szacowany jest na ponad 100 milionów dolarów. Prace obejmą m.in. położenie nowej nawierzchni oraz naprawę muru brzegowego, chroniącego wyspę przed erozją.
Bez tego lotniska ceny biletów mogłyby drastycznie wzrosnąć
Znaczenie Midway Atoll doceniają także producenci samolotów. Boeing wylicza, że na trasie Honolulu–Tokio, brak dostępności lotniska awaryjnego na Midway oznaczałby konieczność planowania lotów z uwzględnieniem bardziej odległych portów zapasowych. W praktyce prowadziłoby to do wzrostu zużycia paliwa, wydłużenia tras i wyższych kosztów operacyjnych dla linii lotniczych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.