Rosyjskie ataki przy polskiej granicy. Jest plan na utrzymanie ruchu

Opracowanie: Maciej Filipek Publikacja: Dzisiaj, 20 października (08:46)
Polska może rozważyć przeniesienie kontroli granicznych z Ukrainą na swoje terytorium, jeśli wymusi to pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa za wschodnią granicą – poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort zastrzegł, że chodziłoby o wspólne działania służb Polski i Ukrainy.
Okolice przejścia granicznego w Dorohusku (Zdjęcie ilustracyjne, fot. Omar Marques/Anadolu/AA/ABACA) /East News
Temat dotyczy scenariusza, w którym rosyjskie ataki uniemożliwiłyby bezpieczne prowadzenie odpraw po ukraińskiej stronie granicy. Przeniesienie ich do Polski pozwoliłoby utrzymać ruch graniczny nawet po zniszczeniu infrastruktury po stronie Ukrainy oraz zwiększyć bezpieczeństwo funkcjonariuszy i podróżnych.
MSWiA podkreśla jednak, że obecnie nie podjęto w tej sprawie żadnych wiążących decyzji.
„Jeżeli sytuacja w Ukrainie ulegnie zmianie i ze względu na bezpieczeństwo funkcjonariuszy i osób przekraczających granicę w obie strony, będzie konieczność wprowadzenia kontroli po polskiej stronie granicy, to Polska jest w stanie przychylić się do takiego rozwiązania, w którym zasady opierałyby się jednak na wspólnych kontrolach obu państw” – wskazano.
Konieczna zgoda Komisji Europejskiej
Resort zwrócił uwagę, że Polska należy do strefy Schengen. Ewentualne zmiany wymagałyby więc notyfikacji Komisji Europejskiej, zwłaszcza w kontekście przepływu osób i towarów.
MSWiA zaznaczyło też, że ukraińskie służby nie mogłyby samodzielnie wykonywać kontroli na terytorium Polski. Dotyczy to zarówno sprawdzania dokumentów, jak i kontroli towarów pod kątem wymogów unijnych.
Rozmowy po atakach w pobliżu przejścia
Pod koniec września ukraińskie media informowały, że resort odbudowy, infrastruktury i transportu Ukrainy rozmawia z Polską o porozumieniu umożliwiającym pracę ukraińskich służb po polskiej stronie granicy. Kwestia miała być omawiana podczas spotkania delegacji obu krajów na przejściu Jagodzin-Dorohusk. Pomysł spotkał się z krytyką polskich środowisk prawicowych. Zdaniem europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik interesy polskie i ukraińskie „są w niektórych punktach bardzo rozbieżne”, a zaufanie do ukraińskich służb „powinno być wybitnie ograniczone”.
Dyskusja nabrała znaczenia po rosyjskich atakach w rejonie granicy. 28 września rosyjski dron najprawdopodobniej uderzył w pobliżu przejścia Dorohusk-Jagodzin po stronie ukraińskiej. W nocy z 12 na 13 września w tej okolicy zaatakowane zostały między innymi stacja paliw i węzeł kolejowy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.