To tu po cichu zaczyna się wyborcza rewolucja. Republikanie mogą stracić swój bastion
W październikową niedzielę Ryan Johnson przemierza okolice teksańskiej metropolii Dallas, zabiegając o głosy dla Demokratów. Chce pomóc w realizacji czegoś, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się nie do pomyślenia.
Teksas jest bastionem Republikanów. Kalifornia z Los Angeles — miastem filmu i celebrytów — oraz Doliną Krzemową to twierdza Demokratów. Liczący ok. 31 mln mieszkańców Teksas uosabia coś zupełnie przeciwnego. Wzdłuż niekończących się autostrad mijamy hodowle bydła, a przemysł naftowy ma w regionie ogromne znaczenie. Ostatni demokrata został tu wybrany do Senatu w 1988 r. — minęły już prawie cztery dekady.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.