Arabia Saudyjska zestrzeliła drona nad Mekką. Ostrzega przed „czerwoną linią”

Arabia Saudyjska przechwyciła drona zmierzającego w stronę Mekki, jednego z najświętszych miejsc islamu. Władze stanowczo ostrzegły, że bezpieczeństwo miasta to "czerwona linia", której przekroczenie spotka się z natychmiastową reakcją - informuje „The Guardian”. Incydent wywołał falę potępień w świecie muzułmańskim i wzbudził obawy o dalszą eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Mekka, Arabia Saudyjska /Shutterstock
W środę saudyjskie siły obrony powietrznej zestrzeliły drona, który zbliżał się do Mekki – miasta będącego duchowym centrum islamu i miejscem corocznych pielgrzymek milionów wiernych. Władze Arabii Saudyjskiej podkreśliły, że jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa świętego miasta jest nie do przyjęcia i zostanie potraktowane jako przekroczenie „czerwonej linii”.
Incydent spowodował pierwsze od początku konfliktu włączenie syren na południu kraju i w Mekce.
Według oficjalnych komunikatów, dron miał należeć do wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu, którzy od lat prowadzą działania zbrojne przeciwko koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską. Huti stanowczo zaprzeczyli, jakoby ich celem była Mekka, nazywając oskarżenia „ wyświechtanym kłamstwem”, które – jak twierdzą – nie znajduje już posłuchu na arenie międzynarodowej.
Jeżeli za incydent rzeczywiście odpowiadają Huti, to jest to druga próba ataku na najświętsze miasto muzułmanów. Do pierwszej doszło w lipcu 2017 roku, Huti wystrzelili wówczas pocisk balistyczny.
Fala przemocy i eskalacja konfliktu
Ostatnie dni przyniosły gwałtowną eskalację działań zbrojnych w regionie. Huti, którzy w zeszłym tygodniu odnieśli znaczące sukcesy terytorialne w Jemenie, informują o setkach nalotów saudyjskich na pozycje rebeliantów. Według rzecznika wojskowego Huti, tylko w tym tygodniu przeprowadzili aż 450 ataków powietrznych. Grupa twierdzi również, że udało jej się zestrzelić saudyjski myśliwiec F-15, jednak Rijad nie odniósł się dotąd do tych doniesień.
Rebelianci przejęli kontrolę nad fragmentami wybrzeża Morza Czerwonego, w tym nad strategicznymi wyspami w cieśninie Bab al-Mandab – jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie. Sytuacja ta stanowi poważne zagrożenie dla eksportu saudyjskiej ropy, zwłaszcza po niedawnym ataku na rurociąg łączący wschodnią i zachodnią część kraju, który został przypisany bojownikom powiązanym z Iranem.
Ryzyko wojny w regionie
Organizacja Współpracy Islamskiej, zrzeszająca 57 państw muzułmańskich, zdecydowanie potępiła atak na Mekkę, określając go jako „haniebny” i wymierzony w całą społeczność islamską. Władze Arabii Saudyjskiej wydały alerty bezpieczeństwa w południowych i zachodnich regionach kraju, w tym w samym świętym mieście.
W obliczu rosnącego zagrożenia, premier Pakistanu Shehbaz Sharif zapewnił o pełnym wsparciu dla Arabii Saudyjskiej, podkreślając, że oba kraje stoją „ramię w ramię” wobec agresji. Pakistan już wcześniej rozmieścił swoje siły i samoloty wojskowe na saudyjskich bazach w ramach wspólnego porozumienia obronnego. Jednak zarówno Pakistan, jak i Turcja przyznały, że nie otrzymały jeszcze formalnej prośby o wsparcie w związku z najnowszą eskalacją.
W sierpniu Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan podpisały tzw. pakt obronny Mekki, zgodnie z którym atak na jedno z państw traktowany będzie jako atak na wszystkich sygnatariuszy. Mimo to, przedstawiciele Pakistanu i Turcji podkreślają, że sojusz wymaga dalszego dopracowania i instytucjonalizacji, zanim stanie się w pełni operacyjny.
Obserwatorzy zwracają uwagę, że narastające napięcia mogą wciągnąć kolejne państwa regionu w otwarty konflikt. Szczególnie niepokojące są doniesienia o możliwym rozszerzeniu działań wojennych na inne kraje muzułmańskie, co mogłoby doprowadzić do destabilizacji całego Bliskiego Wschodu.
Reakcje światowe i ostrzeżenia dla podróżnych
Stany Zjednoczone, choć wyraziły zaniepokojenie sytuacją, nie wykazują chęci bezpośredniego zaangażowania w konflikt. Władze amerykańskie zaostrzyły jednak ostrzeżenia dla swoich obywateli, zakazując pracownikom rządowym podróży w promieniu 32 kilometrów od granicy z Jemenem.
Incydent potępiło również polskie MSZ, które wezwało do poszanowania szczególnego statusu Mekki i nieatakowania miejsc oraz symboli religijnych.
„Za niedopuszczalny uznajemy atak dronowy ruchu Huti wymierzony w Mekkę. Wpisuje się on w ciąg działań prowadzących do chaosu i niestabilności na Bliskim Wschodzie, zagrażających ludności cywilnej i cywilnym obiektom oraz morskim szlakom transportowym” - podkreślił resort dyplomacji.
„Wzywamy do poszanowania szczególnego statusu i nieatakowania miejsc i symboli religijnych zwłaszcza w obliczu tak poważnych wyzwań dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki, z jakimi mamy obecnie do czynienia” - czytamy w oświadczeniu MSZ.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.