וואלהרוסיה טוענת: תקפנו ספינת מטען ששימשה את צבא אוקראינה בים השחורESPNEthan Pritchard was shot in the head, then 'a miracle' happenedESPN DeportesLa 'Ley Julián Álvarez': por qué la FIFA cambia reglamento de fichajesInquirerSpeaker Dy mourns death of Quirino Gov. Dax CuaThe Jerusalem PostEven an attack on Mecca isn't enough to unite the Middle East against Iran, analyst tells 'Post'Bollywood HungamaBREAKING: Government of India reconstitutes CBFC; Suniel Shetty, Preity Zinta, Priyadarshan, Pankaj Tripathi among 18 membersDaily MaverickINPICTURES: Children find play amid Gaza’s ruins, and more from around the worldRTP DesportoTreino do FC Porto que antecedeu enfarte de Casillas foi moderado, diz Diogo CostaSportstarEast Bengal vs Al Hussein LIVE SCORE — EBFC goes 2-0 up; Anwar, Dani Ramirez score; ACL 2 updatesThe IndependentUK armed forces member killed in Ukraine road traffic accident named by MoDGlobal NewsB.C. municipal leaders call for ‘uniform approach’ to e-scooter useANSA SportRoma-Inter: contusione alla caviglia per Hermoso, Gasperini pensa a Balerdi
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 16, 2026

Arabia Saudyjska zestrzeliła drona nad Mekką. Ostrzega przed „czerwoną linią”

Translate

Arabia Saudyjska przechwyciła drona zmierzającego w stronę Mekki, jednego z najświętszych miejsc islamu. Władze stanowczo ostrzegły, że bezpieczeństwo miasta to "czerwona linia", której przekroczenie spotka się z natychmiastową reakcją - informuje „The Guardian”. Incydent wywołał falę potępień w świecie muzułmańskim i wzbudził obawy o dalszą eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Arabia Saudyjska zestrzeliła drona nad Mekką. Ostrzega przed „czerwoną linią”

Mekka, Arabia Saudyjska /Shutterstock

W środę saudyjskie siły obrony powietrznej zestrzeliły drona, który zbliżał się do Mekki – miasta będącego duchowym centrum islamu i miejscem corocznych pielgrzymek milionów wiernych. Władze Arabii Saudyjskiej podkreśliły, że jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa świętego miasta jest nie do przyjęcia i zostanie potraktowane jako przekroczenie „czerwonej linii”.

Incydent spowodował pierwsze od początku konfliktu włączenie syren na południu kraju i w Mekce.

Według oficjalnych komunikatów, dron miał należeć do wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z Jemenu, którzy od lat prowadzą działania zbrojne przeciwko koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską. Huti stanowczo zaprzeczyli, jakoby ich celem była Mekka, nazywając oskarżenia „ wyświechtanym kłamstwem”, które – jak twierdzą – nie znajduje już posłuchu na arenie międzynarodowej.

Jeżeli za incydent rzeczywiście odpowiadają Huti, to jest to druga próba ataku na najświętsze miasto muzułmanów. Do pierwszej doszło w lipcu 2017 roku, Huti wystrzelili wówczas pocisk balistyczny.

Fala przemocy i eskalacja konfliktu

Ostatnie dni przyniosły gwałtowną eskalację działań zbrojnych w regionie. Huti, którzy w zeszłym tygodniu odnieśli znaczące sukcesy terytorialne w Jemenie, informują o setkach nalotów saudyjskich na pozycje rebeliantów. Według rzecznika wojskowego Huti, tylko w tym tygodniu przeprowadzili aż 450 ataków powietrznych. Grupa twierdzi również, że udało jej się zestrzelić saudyjski myśliwiec F-15, jednak Rijad nie odniósł się dotąd do tych doniesień.

Rebelianci przejęli kontrolę nad fragmentami wybrzeża Morza Czerwonego, w tym nad strategicznymi wyspami w cieśninie Bab al-Mandab – jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie. Sytuacja ta stanowi poważne zagrożenie dla eksportu saudyjskiej ropy, zwłaszcza po niedawnym ataku na rurociąg łączący wschodnią i zachodnią część kraju, który został przypisany bojownikom powiązanym z Iranem.

Ryzyko wojny w regionie

Organizacja Współpracy Islamskiej, zrzeszająca 57 państw muzułmańskich, zdecydowanie potępiła atak na Mekkę, określając go jako „haniebny” i wymierzony w całą społeczność islamską. Władze Arabii Saudyjskiej wydały alerty bezpieczeństwa w południowych i zachodnich regionach kraju, w tym w samym świętym mieście.

W obliczu rosnącego zagrożenia, premier Pakistanu Shehbaz Sharif zapewnił o pełnym wsparciu dla Arabii Saudyjskiej, podkreślając, że oba kraje stoją „ramię w ramię” wobec agresji. Pakistan już wcześniej rozmieścił swoje siły i samoloty wojskowe na saudyjskich bazach w ramach wspólnego porozumienia obronnego. Jednak zarówno Pakistan, jak i Turcja przyznały, że nie otrzymały jeszcze formalnej prośby o wsparcie w związku z najnowszą eskalacją.

W sierpniu Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan podpisały tzw. pakt obronny Mekki, zgodnie z którym atak na jedno z państw traktowany będzie jako atak na wszystkich sygnatariuszy. Mimo to, przedstawiciele Pakistanu i Turcji podkreślają, że sojusz wymaga dalszego dopracowania i instytucjonalizacji, zanim stanie się w pełni operacyjny.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że narastające napięcia mogą wciągnąć kolejne państwa regionu w otwarty konflikt. Szczególnie niepokojące są doniesienia o możliwym rozszerzeniu działań wojennych na inne kraje muzułmańskie, co mogłoby doprowadzić do destabilizacji całego Bliskiego Wschodu.

Reakcje światowe i ostrzeżenia dla podróżnych

Stany Zjednoczone, choć wyraziły zaniepokojenie sytuacją, nie wykazują chęci bezpośredniego zaangażowania w konflikt. Władze amerykańskie zaostrzyły jednak ostrzeżenia dla swoich obywateli, zakazując pracownikom rządowym podróży w promieniu 32 kilometrów od granicy z Jemenem.

Incydent potępiło również polskie MSZ, które wezwało do poszanowania szczególnego statusu Mekki i nieatakowania miejsc oraz symboli religijnych.

„Za niedopuszczalny uznajemy atak dronowy ruchu Huti wymierzony w Mekkę. Wpisuje się on w ciąg działań prowadzących do chaosu i niestabilności na Bliskim Wschodzie, zagrażających ludności cywilnej i cywilnym obiektom oraz morskim szlakom transportowym” - podkreślił resort dyplomacji.

„Wzywamy do poszanowania szczególnego statusu i nieatakowania miejsc i symboli religijnych zwłaszcza w obliczu tak poważnych wyzwań dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki, z jakimi mamy obecnie do czynienia” - czytamy w oświadczeniu MSZ.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.