The Jerusalem PostElection Day: A complete guide to Israel’s political parties and what they stand forPunchBallon d’Or: How Kane won without World Cup, Champions LeagueESPN👀 The clues behind Jay-Z's Super Bowl nodInquirerDizon, Lopez swap posts in latest Cabinet revampESPN DeportesLos Nuggets alargan mal arranque de temporada de los Warriors한겨레앤트로픽, 상장신고서 25% 위험요인으로 채워…“AI, 재앙 부를 수도”ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCNN TürkTürkiye, Pakistan ve Suudi Arabistan birleşti! 16 Maddelik Mekke Savunma Anlaşması: Ankara’nın büyük planı ne?UOLRússia e Ucrânia iniciam trégua para evacuar cidade ocupadaThe ConversationWhat Lula’s stunning comeback means for the future of the far right in BrazilDeadlineBill Kramer Says AMPAS Plans To Expand List Of Festivals That Can Serve As Qualifiers For The International Oscar CategorySözcüİster kiralık ister satılık: Görmek için artık para isteniyor
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 27, 2026

Europa traci wiarę w sojusz z USA. Polska na drugim biegunie

Translate

Raport zatytułowany "Nierówne zaufanie, wspólne interesy. Europejskie i amerykańskie spojrzenie na przyszłość relacji transatlantyckich", którego wnioski opublikował niemiecki tygodnik "Die Zeit", objął łącznie ponad 18,5 tys. respondentów w Unii Europejskiej oraz blisko 5,3 tys. w USA.

Obraz, jaki wyłania się z danych, to uderzająca asymetria: podczas gdy aż 72 proc. Amerykanów niezmiennie uważa kraje europejskie za godne zaufania, w drugą stronę ten sentyment podziela zaledwie 36 proc. mieszkańców UE.

Sceptyczny Zachód i zorientowany na USA Wschód

Geografia zaufania do Waszyngtonu wyraźnie dzieli Europę na dwie części. W Niemczech sojusznika zza oceanu za godnego wiary uważa dziś ledwie co czwarty obywatel (25 proc.), a we Francji wskaźnik ten wynosi skromne 30 proc.

Zupełnie inaczej nastroje kształtują się w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie bezpośrednie zagrożenie ze strony Moskwy determinuje myślenie o obronności. W Rumunii zaufanie do USA deklaruje 60 proc. badanych, w Polsce 58 proc., a na Litwie 57 proc.

Różnice widać także w podejściu do samej Rosji. Na pytanie, z kim Unia powinna rozwijać ściślejsze partnerstwo, współpracę z Moskwą wskazało zaledwie 10 proc. Polaków i 14 proc. Litwinów, podczas gdy w Niemczech było to 19 proc., a w Rumunii aż 25 proc.

Jak zauważa w rozmowie z "Die Zeit" Brandon Bohrn, ekspert ds. relacji transatlantyckich Fundacji Bertelsmanna, podziały te widoczne są również na scenie politycznej. W Niemczech to sympatycy prawicowej AfD najczęściej opowiadają się za zbliżeniem z Rosją, podczas gdy wyborcy polskiego Prawa i Sprawiedliwości jednoznacznie stawiają na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.

Efekt Trumpa i zwrot ku europejskiej autonomii

Zdaniem analityków bezpośrednią przyczyną tąpnięcia we wzajemnych relacjach jest polityka Białego Domu pod wodzą Donalda Trumpa w ciągu ostatnich dwóch lat. Jeszcze 24 miesiące temu 51 proc. Europejczyków uznawało USA za najważniejszego partnera UE. Dziś ten odsetek spadł aż o 22 punkty procentowe.

Konsekwencją rozczarowania Waszyngtonem jest rosnące pragnienie emancypacji. Aż 73 proc. Europejczyków uważa, że po dekadach ścisłej współpracy z USA nadszedł czas, by Europa "poszła własną drogą". W Niemczech pogląd ten podziela aż 80 proc. ankietowanych, w Polsce – 62 proc. Co ciekawe, na większą samodzielność Starego Kontynentu ze zrozumieniem patrzy również większość Amerykanów (52 proc.).

Polska pozostaje jednak liderem w postulowaniu twardej obecności wojskowej USA w regionie. Aż 34 proc. Polaków uważa, że Amerykanie powinni zwiększyć swój kontyngent militarny w Europie (przy unijnej średniej wynoszącej zaledwie 18 proc. i 19 proc. w Niemczech).

Samodzielność nie oznacza zerwania relacji

Mimo ochłodzenia nastrojów ani Europa, ani USA nie zamierzają palić mostów. 63 proc. Niemców i aż 77 proc. Polaków popiera pogłębienie relacji transatlantyckich w wybranych sektorach – bez względu na to, kto zasiada w Białym Domu. Podobną gotowość deklaruje 73 proc. obywateli USA, a wspólnym mianownikiem pozostaje potrzeba uniezależnienia się od gospodarczej potęgi Chin.

– Z naszej perspektywy dążenie do autonomii i zacieśnianie współpracy z USA nie wykluczają się, lecz wzajemnie wzmacniają – tłumaczy Brandon Bohrn. – Europa nie chce odwracać się od Ameryki, ale dąży do partnerstwa opartego na równych zasadach – dodaje.

Kanada nowym oparciem dla Brukseli?

Rysy na relacjach z Waszyngtonem zmuszają Unię do poszukiwania innych stabilnych sojuszników, takich jak Wielka Brytania czy Kanada. W cieniu amerykańsko-kanadyjskiej wojny celnej oraz kontrowersyjnych wypowiedzi Trumpa sugerujących, że Kanada mogłaby stać się "51. stanem USA", Ottawa staje się dla Brukseli kluczowym partnerem.

Gdy we wrześniu premier Kanady Mark Carney gościł w Strasburgu, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wysunęła nawet bezprecedensową propozycję, by Kanada została pierwszym krajem stowarzyszonym z UE. Podkreśliła przy tym, że obie strony łączą "ocean, wspólne wartości i wspólna wizja przyszłości".

– Jeszcze dekadę lub 15 lat temu te same słowa europejscy przywódcy wypowiadali pod adresem Stanów Zjednoczonych. Dziś to Kanada stała się transatlantyckim partnerem, któremu Europa wciąż potrafi bezgranicznie ufać – gorzko puentuje Brandon Bohrn.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.