The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

"Szkodnik". Oburzenie po wywiadzie Sikorskiego

Translate

- Nie umieszczamy faszystów na pomnikach - mówi szef polskiego MSZ we fragmencie nagrania rozmowy z dziennikarzem Ukraińskiej Prawdy Serhijem Sidorenko, zamieszczonym przez jednego z użytkowników platformy X.

- Różnica polega na tym, że UPA nie ma nic wspólnego z faszyzmem - stwierdza Sidorenko.

- Miała faszystowską ideologię - odpowiada Sikorski.

- No cóż, wtedy Dmowski też ją miał. Ale i tak czczą go w Polsce - stwierdził ukraiński dziennikarz.

- I dlatego on również jest postacią budzącą kontrowersje - odpowiedział Sikorski.

Bosak: Dmowski był mężem stanu

Ta ostatnia odpowiedź, dotycząca Romana Dmowskiego. wywołała falę oburzenia w sieci.

"Od szefa polskiej dyplomacji należy oczekiwać realizacji polskiej racji stanu. Tymczasem Radosław Sikorski, zamiast przeciąć próbę zestawiania Dmowskiego z Banderą, przyjmuje tę fałszywą symetrię. W sporach historycznych z Ukrainą takie wypowiedzi mają znaczenie. Dają stronie ukraińskiej punkt zaczepienia, który będzie wracał w sporach historycznych na arenie międzynarodowej. Polska dyplomacja powinna pilnować polskich interesów, a nie dostarczać pretekstów do rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach i budowania kultu zbrodniarzy" - napisał wicelider Konfederacji Krzysztof Boska.

Przypomina, że "Roman Dmowski był mężem stanu, posłem, pisarzem i dyplomatą, liderem polskiego obozu narodowego, zarazem liderem demokratycznej opozycji wobec sanacyjnej wojskowej dyktatury, krytykiem wodzowskiego stylu uprawiania polityki, a więc tego, co dziś określa się 'faszyzmem'".

"Dmowski wprost odrzucał oczekiwania młodszego pokolenia radykalnych działaczy, by zająć pozycję 'wodza'. Z kolei OUN-UPA była szowinistyczną organizacją zbudowaną wokół ideologii podobnej do nazizmu, wokół kultu jej wodza Bandery od którego czerpała nazwę ('OUN-B') oraz totalitarnych i ludobójczych metod osiągania celów politycznych, wśród których obok niepodległości było 'oczyszczenie' kraju z wszelkich mniejszości narodowych, skutkujące masowym, zaplanowanym mordowaniem Żydów, Polaków i innych narodowości. To właśnie dziś potocznie nazywa się 'faszyzmem'" - pisze Bosak. "To jest to co powinien odpowiedzieć minister Radosław Sikorski ukraińskiemu dziennikarzowi" - stwierdza współlider Konfederacji.

Na te słowa odpowiedział mu minister Sikorski.

"Plemienny nacjonalizm i antysemityzm Dmowskiego też wykluczał mniejszości ze wspólnoty. I dlatego, mimo zasług dla odbudowy państwa, pozostaje postacią kontrowersyjną" - napisał szef MSZ.

"Z jakiej 'wspólnoty'? To naturalne, że mniejszości narodowe reprezentują swój własny naród, a Polska międzywojenna była państwem wielonarodowym" - odpisał ministrowi Bosak. "W obrębie jednego społeczeństwa mieliśmy wiele wspólnot narodowych, rywalizujących politycznie, kulturowo i gospodarczo. Te wszystkie wspólnoty narodowe tworzyły jedno wielonarodowe społeczeństwo. W ramach tego społeczeństwa toczyła się debata o prawach, obowiązkach, wzajemnych stosunkach, lojalności wobec państwa itd. Roman Dmowski, podobnie jak inni politycy tamtej ery, uczestniczył w tej debacie. Czasy były inne, więc dziś kontrowersyjnym można nazwać każdego polityka międzywojennego, a politycy prawicowi będą zawsze kontrowersyjni dla polityków lewicowych" - dodał.

Przydacz: Polska dyplomacja nie jest od atakowania za granicą naszych bohaterów

Na słowa szefa polskiego MSZ zwrócił także uwagę prezydencki minister, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz.

"Roman Dmowski był jednym z ojców naszej niepodległości i to także dzięki niemu powstała II Rzeczpospolita. Ma pomniki w Polsce, w tym także przy al. Szucha w Warszawie, tuż obok gmachu MSZ. Brak stanowczej reakcji szefa polskiej dyplomacji na słowa ukraińskiego dziennikarza próbującego porównywać polskiego bohatera do zbrodniarzy UPA ocenić należy jak najgorzej. Polska dyplomacja nie jest od atakowania za granicą naszych bohaterów" - zauważył Marcin Przydacz.

W kolejnym wpisie Przydacz stwierdza, że "szkody zostały już poczynione i będą trudne do odwrócenia". "A co gorsza, po słowach tych, nikogo nie zdziwi wyrażone najpewniej niebawem przez Ukrainę oczekiwanie burzenia pomników Dmowskiego w Polsce, skoro Warszawa domaga się zniesienia pomników Klaczkiwskiego czy Szuchewycza. Minister Sikorski wyrządził daleko idące szkody swym działaniem. Nie tylko nie realizował polskiej racji stanu, co jej aktywnie przeciwdziałał. Tym bardziej oburzające jest to, że postanowił to zrobić w zagranicznych (w tym wypadku ukraińskich) mediach. Szkodnik" - ocenił słowa szefa polskiej dyplomacji prezydencki minister..

"Panie Ministrze, UPA zamordowała 18 członków mojej rodziny-głównie kobiety i dzieci. Dlaczego porównuje Pan Dmowskiego do ludzi, którzy oczyścili Ukrainę z Polaków i innych narodowości w najbardziej brutalny sposób? Coś tu nie zagrało" - skomentowała słowa szefa MSZ Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie.

"Jeśli Dmowski, jeden z Ojców Niepodległości, jest "równie kontrowersyjny co UPA", to postawy naszego naczelnego dyplomaty, nie ma nawet co próbować oceniać... Dobrze, że tam klęcznika nie postawili do tego wywiadu, bo jeszcze Pan minister by skorzystał" - napisał Marcin Możdżonek, były siatkarz, obecnie doradca prezydenta Karola Nawrockiego ds. klimatu i środowiska, radny Rady Miasta Olsztyna oraz członek partii Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.