Miał zwrócić dotację z Czystego Powietrza. Przełomowy wyrok w Małopolsce

WFOŚ przegrał sprawę o zwrot pieniędzy. Wyrok nie jest prawomocny
Jak donosi "Gazeta Wyborcza", sąd w Miechowie oddalił wniosek Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska o zwrot pieniędzy wypłaconych beneficjentowi programu Czyste Powietrze. Wyrok może okazać się przełomowy. Marcin Wolski, adwokat pozwanego mieszkańca Małopolski, zaznacza w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że takich spraw są setki, a beneficjenci mogą stanowić "wygodny cel".
- To pierwszy taki wyrok w mojej kancelarii i pokazuje, że roszczenie WFOŚ wobec beneficjenta programu Czyste Powietrze o zwrot dotacji wcale nie musi być automatycznie uznane za zasadne. Tyle że oni są wygodnym celem, bo to starsze osoby, które zrobią wszystko, by nie stracić domu - mówi.
Kancelaria Marcina Wolskiego reprezentuje ponad 400 osób, od których WFOŚ domaga się zwrotu dotacji.
Warto zaznaczyć, że wyrok sądu w Miechowie nie jest prawomocny. Oznacza to, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska może złożyć apelację do wyższej instancji.
Dlaczego WFOŚ pozwał beneficjenta? Przyczyną opóźniony wniosek
Beneficjent programu Czyste Powietrze przeprowadzał termomodernizację domu, która uwzględniała między innymi wymianę pieca i montaż pompy ciepła. Prace zostały wycenione na 44 tys. zł.
Pierwsza transza dopłaty, w wysokości 20 tys. zł, została przekazana na konto wykonawcy, który miał złożyć wniosek o wypłatę kolejnej (wraz z rozliczeniem prac).
Okazało się jednak, że zrobił to po terminie. Wskutek kilkutygodniowego opóźnienia Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska wystosował roszczenie do sądu o zwrot dotacji. Zażądał jednak zwrotu środków od beneficjenta, a nie wykonawcy.
WFOŚ uargumentował to tym, że zgodnie z regulaminem programu to beneficjent ponosi odpowiedzialność za realizację umowy. Jak się jednak okazało, sąd nie podzielił tego zdania i orzekł na korzyść mieszkańca Małopolski.
Atak w klasztorze w Jarosławiu. Siostra przełożona: Zło rozpętało się na całegoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.