Kaczyński przesłuchany. Prezes PiS stawił się w prokuraturze

Rzecznik PK potwierdził, że prezes Prawa i Sprawiedliwości jest przesłuchiwany w charakterze świadka w śledztwie odnoszącym się do kwestii niedopuszczenia do orzekania sędziów TK.
Kaczyński: Nie mam żadnych pretensji
Prezes PiS opuścił siedzibę PK około godz. 12.20. Przesłuchanie było przeprowadzone w sposób prawidłowy, bardzo kulturalny, tak że nie mam żadnych pretensji - powiedział Kaczyński zgromadzonym przed budynkiem prokuratury dziennikarzom.
Pytany, czy zadane mu podczas przesłuchania pytania dotyczyły niedopuszczania sędziów TK do orzekania, prezes PiS potwierdził. Chodziło o to, jaka jest sytuacja - w mojej ocenie oczywiście - prawna z tym związana - wyjaśnił Kaczyński. Dodał, że ocena ta - jako formułowana przez profesorów prawa - jest „niemożliwa do podważenia”.
Prezesowi PiS towarzyszył przed siedzibą PK należący do jego partii poseł Mariusz Gosek, który - jak sam poinformował - również został w piątek przesłuchany w charakterze świadka w związku ze sprawą dotyczącą TK.
Gosek powiedział, że był pytany o „subiektywne oceny pewnych zdarzeń” oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. Zastrzegł przy tym, że ocenianie decyzji podejmowanych przez głowę państwa nie jest jego rolą. Poseł PiS potwierdził, że piątkowe przesłuchanie przebiegło w kulturalnej atmosferze, choć - jak ocenił - niektóre spośród zadanych mu pytań nie powinny były paść.
Śledztwo ws. niedopuszczenia do orzekania
Śledztwo zostało wszczęte w Prokuraturze Krajowej pod koniec kwietnia tego roku. Dotyczy niedopuszczenia do orzekania czworga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów TK: Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego. Zawiadomienie w tej sprawie złożyło dwoje pozostałych wybranych wtedy sędziów TK – jednak dopuszczonych do orzekania - Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek.
W ramach śledztwa pod koniec września przedstawiono zarzuty m.in. nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków dwóm osobom: dyrektor kancelarii TK oraz komendantowi Straży Trybunalskiej. Ponadto w ramach śledztwa jako świadka przesłuchano w maju br. szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego. Prokuratura chce też przesłuchać w tej sprawie prezydenta Karola Nawrockiego.
Do prokuratury skierowane zostały też inne zawiadomienia dotyczące Trybunału.
Pod koniec września, zawiadomienie złożył wybrany w czerwcu przez Sejm sędzia TK Sławomir Patyra; dotyczy ono podejrzenia wyznaczania składów orzekających w Trybunale z pominięciem ustawy.
Zawiadomienie Berka
Zawiadomienie złożył też w październiku Maciej Berek - jeden z wybranych przez Sejm obecnej kadencji sędziów TK, od których prezydenta Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania. Zawiadomienie dotyczy sytuacji z 14 października, gdy Berek po złożeniu w Sejmie ślubowania z formułą, że robi to „wobec prezydenta”, udał się do siedziby TK i chciał przejść do pokoju sędziów.
Według Berka prezes TK Bogdan Święczkowski „fizycznie uniemożliwił” mu wejście do prowadzącego tam korytarza. W związku z tym Berek złożył zawiadomienie dotyczące „naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza”.
Spór dotyczący ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego sięga kwietnia. 13 marca Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim zaproszonych zostało tylko dwoje: Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek. W przypadku pozostałych czworga Kancelaria Prezydenta wskazywała, że podczas procedury w Sejmie dochodziło do błędów i ich sytuacja jest analizowana.
Wobec tego sędziowie ci złożyli 9 kwietnia w sejmowej Sali Kolumnowej ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”, zanieśli poświadczenie w tej sprawie do KPRP, a następnie udali się do siedziby Trybunału. Prezes TK nie dopuścił ich jednak do orzekania, twierdząc, że zdarzeń z Sejmu nie można potraktować jako ślubowania „wobec prezydenta”.
Podobnie było w przypadku Macieja Berka, który złożył ślubowanie 14 października w Sejmie, a dokumenty w tej sprawie złożył w Kancelarii Prezydenta. Następnie Berek udał się do siedziby TK, gdzie m.in. rozmawiał ze Święczkowskim.
Święczkowski „wsunął się bezpośrednio”
Relacjonując wydarzenia z siedziby TK, Berek powiedział w TVN24, że Święczkowski uniemożliwił mu wejście do pokoju sędziów TK, gdzie był zaproszony. Jak mówił, Święczkowski „wsunął się bezpośrednio” w taki sposób, by on dalej nie wchodził. Ocenił, że Święczkowski „fizycznie uniemożliwił” mu wejście; zastrzegł, że nie doszło między nimi do „szarpaniny”. Wtedy właśnie poinformował o złożeniu zawiadomienia.
Natomiast Święczkowski w Polsat News zaprzeczył, by doszło do fizycznego starcia z Berkiem, gdy blokował mu dostęp do sędziowskiej części budynku. Zadeklarował też, że w razie potrzeby udostępni organom ścigania nagrania z kamer wewnątrz TK, które nagrały całe zajście.
W związku ze ślubowaniem Berka przed siedzibą Trybunału zgromadzili się licznie manifestujący; dochodziło tam m.in. do przepychanek. Manifestanci byli tam obecni jeszcze po dniu złożenia przez Berka ślubowania.
16 października do siedziby TK udał się prokurator, by zabezpieczyć monitoring i dokumentację niezbędną do postępowania. Prezes Święczkowski zdecydował o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.