Szalejące ceny paliwa. Ekspert wskazuje na "znacznie poważniejszy problem"
Atak na saudyjski rurociąg East-West, który stanowił główne obejście zablokowanej Cieśniny Ormuz, komplikuje sytuację na światowym rynku surowcowym. Cena hurtowa oleju napędowego w piątek wyniosła już 8,95 zł za litr brutto. Prezes Unimotu Adam Sikorski w rozmowie z "Faktem" ostrzega, że detaliczne ceny paliwa na poziomie 10 zł za litr mogą pojawić się szybciej, niż się spodziewamy.
stacja benzynowa
Źródło zdjęć: © PAP | Szymon Pulcyn
Zniszczony rurociąg East-West transportował ropę naftową z saudyjskich pól wydobywczych do portu nad Morzem Czerwonym, omijając Cieśninę Ormuz. Po jego wyłączeniu znika główna alternatywna trasa dostaw dla tamtejszego regionu. Eksperci nie mają wątpliwości, że zakłócenia w globalnej logistyce surowcowej przełożą się na ceny w hurcie i detalu w całej Europie.
Ceny paliw w Polsce: jak blisko do granicy 10 zł?
– To ekonomia jest nieubłagana. Publikowana cena hurtowa oleju napędowego w piątek wynosiła z VAT-em już 8,95 zł za litr. Przy takim poziomie ceny hurtowej cena detaliczna powyżej 9 zł za litr może pojawiać się na kolejnych stacjach. Wzrost cen detalicznych następuje z pewnym opóźnieniem, ponieważ paliwo było kupione wcześniej po niższych cenach – mówił w rozmowie z "Faktem" Adam Sikorski, prezes zarządu Unimot.
Sikorski zwraca uwagę, że Europa już teraz zmaga się z niedoborem mocy rafineryjnych. Część zakładów przetwórczych na Bliskim Wschodzie, które pracowały częściowo na potrzeby europejskich rynków, została wyłączona. To skutkuje rekordowymi marżami rafineryjnymi – nie na stacjach, ale bezpośrednio w rafineriach – bo towaru po prostu brakuje.
Co może zrobić rząd, gdy paliwa drożeją?
Na doniesienia o zniszczeniu rurociągu zareagował Orlen. "Grupa ORLEN dysponuje obecnie zdywersyfikowanym i elastycznym portfelem dostawców oraz własnymi zasobami i jest w stanie na bieżąco reagować na zmiany na globalnym rynku surowcowym" – czytamy w komunikacie biura prasowego spółki.
Prezes Unimotu podkreśla jednak, że deklaracje o bezpieczeństwie dostaw dla Polski nie izolują nas od globalnych turbulencji. Jeśli inni odbiorcy, korzystający dotychczas z saudyjskiego rurociągu, zaczną szukać ropy gdzie indziej, zwiększy się presja na te same kierunki, z których zaopatrują się rafinerie w Polsce i krajach sąsiednich. W kwestii działań rządu Sikorski wskazuje, że pole manewru jest ograniczone – możliwe są rozwiązania podatkowe dotyczące VAT lub akcyzy, jednak administracyjne obniżanie cen w warunkach ograniczonej podaży mogłoby paradoksalnie zwiększyć popyt i pogłębić niedobory.
– W skrajnym scenariuszu nie koncentrowałbym się już na cenie. Znacznie poważniejszym problemem może stać się fizyczna dostępność paliw – ostrzegł prezes Unimotu w rozmowie z "Faktem".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.