Nie żyje Zdzisław Kostrzewiński. Legendę Widzewa Łódź żegna Zbigniew Boniek

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 31 października (21:34)
W wieku 80 lat zmarł były piłkarz Widzewa Łódź Zdzisław Kostrzewiński. Z zespołem z Łodzi wywalczył awans do ekstraklasy, a następnie był pierwszym kapitanem tej drużyny w europejskich pucharach. Jest uznawany za legendę klubu. „Przed dzisiejszym meczem dotarła do nas bardzo smutna informacja” – przekazał klub.
Nie żyje Zdzisław Kostrzewiński, fot. Widzew Łódź /Shutterstock
Nie żyje Zdzisław Kostrzewiński
O śmierci byłego piłkarza poinformował w sobotę klub z Łodzi. „Przed dzisiejszym meczem dotarła do nas bardzo smutna informacja. W wieku 80 lat zmarł Zdzisław Kostrzewiński – jeden z liderów drużyny Widzewa Łódź, która przebojem wdarła się do Ekstraklasy w 1975 roku, a później wywalczyła pierwszy tytuł wicemistrzowski i historyczny awans do europejskich pucharów. Wychowanek i Legenda Klubu. Spoczywaj w pokoju” – napisali przedstawiciele klubu.
Piłkarza pożegnał również Zbigniew Boniek na portalu X: „Zmarł Zdzisław Kostrzewiński. Jeden z naszej bandy. Brał udział w budowaniu Wielkiego Widzewa. Znakomity kolega, twardy obrońca. R.I.P. Zdzisiu”.
Zdzisław Kostrzewiński nie żyje. „Był jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy Widzewa”
Kostrzewiński był wychowankiem Widzewa, a następnie jednym z liderów słynnej drużyny z lat 70. XX wieku. Z łódzkim zespołem najpierw wywalczył awans z 3. do 2. ligi, a następnie do 1. ligi, czyli ówczesnej ekstraklasy.
„Był jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy, a zarazem liderów drużyny, która pod wodzą trenera Leszka Jezierskiego przebojem wdarła się do ekstraklasy w sezonie 1974/75, a już dwa lata później wywalczyła historyczne dla Widzewa Łódź sukcesy – pierwsze wicemistrzostwo Polski i zarazem premierowy start w europejskich pucharach” – przypomniał klub z Łodzi.
W pierwszym w Europie meczu z Manchesterem City, zakończonym na stadionie Maine Road remisem 2:2, Kostrzewiński był kapitanem Widzewa. W rewanżu po jednym ze starć z rywalem miał... dziurę w nodze i zdaniem lekarzy widać było kość. Jak wspominał po latach, to nie przeszkodziło mu w dokończeniu spotkania. Według wielu wtedy narodził się Wielki Widzew.
„Jeśli mówimy o zespole Wielkiego Widzewa jako »drużynie z charakterem« to właśnie zmarły dzisiaj były pomocnik RTS był jednym z tych najbardziej charakternych chłopaków tamtej drużyny. Nigdy na boisku nie odstawiał nogi i walczył na całego” – dodano we wpisie na oficjalnej stronie klubu.
W sumie rozegrał w barwach Widzewa 188 meczów i strzelił 12 goli w rozgrywkach ligowych, krajowych i europejskich pucharach. Występował też w Zawiszy Bydgoszcz i ŁKS Łódź.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.