CNN TürkGüller ve Günahlar'da Yüreklere Dokunan Buluşma: "Seni Bırakmayacağım, Serhat Abi"PunchNigeria High Commission refunds £50 to UK passport applicantsESPN DeportesEn vivo: F1 realiza la práctica 3 del GP de Españaוואלהצה"ל פתח בירי ארטילרי במרחב ואדי הסלוקי בדרום לבנוןInquirer EntertainmentLady Gaga welcomes first child with fiance — reportsInquirerRare leucistic Philippine duck spotted in Leyte natural park한겨레[포토] “네가 가라 호르무즈” 파병 반대 행진 나선 시민들UOLTrump abre caminho para caçar lobos antes quase extintosThe Sydney Morning HeraldChild dead after fire rips through Central West homeDaily MailFacing the imminent arrival of 1,250 male migrants, ROBERT HARDMAN reveals how women in an Oxfordshire village are fighting back매일경제남편 불륜에 꺼내 입은 ‘파격의 블랙’…다이애나비 ‘복수 드레스’ 4억원에 경매SRF NewsDie etwas anderen News – Alternativlose Alternative für Deutschland?
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 12, 2026

"Dramatisch". Niemcy z najgorszym wynikiem w historii. Nie kryją szoku

Translate

O co całe to zamieszanie? PISA, czyli Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (z ang. Programme for International Student Assessment) to jeden z najważniejszych edukacyjnych programów badawczych na świecie.

Badania w ramach PISA odbywają się cyklicznie co trzy lata już od ćwierć wieku. Biorą w nich udział uczniowie z kilkudziesięciu krajów w różnych regionach świata. Ich organizatorem jest Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Ostatnie badanie PISA przeprowadzono w 2025 roku, a jego rezultaty zaprezentowano na początku września tego roku. W tej edycji uczestniczyło 91 krajów i regionów. Przebadano ponad 760 tys. nastolatków.

I tak Polskę reprezentowało ok. 7,1 tys. uczniów z 217 szkół. Niemcy zaś ok. 6,7 tys. uczniów z ok. 250 szkół.

Tegoroczne wyniki PISA pokazują, że cała Europa ma nad czym pracować. Jednak o ile Polska (która też notuje spadki) okazała się - jak to określiła ministra edukacji Barbara Nowacka - "zieloną wyspą" na starym kontynencie, Niemcy przeżywają szok. 

  • Więcej o wynikach polskich uczniów przeczytasz TUTAJ.

PISA 2025. Niemcy z najgorszym wynikiem w historii

Dramatyczny spadek, źle jak nigdy dotąd, sygnał alarmowy, kompromitacja - niemieckie media w alarmistycznym tonie poinformowały o najnowszych rezultatach.

Nastolatkowie zza naszej zachodniej granicy osiągnęli rezultaty najgorsze od 2000 roku. Jak wyliczał w wywiadzie dla "Tagesspiegel" Samuel Greiff, szef niemieckiego zespołu PISA, minimum w czytaniu i matematyce nie osiąga co trzeci uczeń, w naukach przyrodniczych co czwarty, a ponad 20 proc. nie osiąga minimum w żadnej z tych trzech dziedzin.

Ogółem uczniowie testowani w Niemczech uzyskali średnio 486 punktów z przedmiotów ścisłych (spadek o 7 pkt. względem 2022 r.), z czytania 465 (spadek o 15), z umiejętności matematycznych 464 (spadek o 11).

PISA 2025. To badanie mówi więcej, niż się może wydawać

- PISA to bardzo wartościowe badanie, które dostarcza olbrzymiej ilości danych - podkreśla Danuta Kozakiewicz, pedagog i wieloletnia dyrektor jednej ze szkół w Warszawie.

Jakie to dane?

Przede wszystkim te dotyczące konkretnego kraju. - To bardzo szerokie informacje - z podziałem geograficznym, z podziałem na płeć. Można wyciągać wnioski nie tylko w kontekście samej sfery dydaktycznej, ale też na przykład funkcjonowania dziecka w społeczeństwie, bo dostajemy informacje o poczuciu sprawczości nastolatków czy o ich identyfikacji ze szkołą - wylicza rozmówczyni Interii.

Ale chodzi też o szersze spojrzenie.

- Dzięki temu, że jest to badanie międzynarodowe, możemy porównywać się na tle innych państw. Analizować, czy trendy ogólnoświatowe dotykają również nas, czy i jak odbijają się na nas czynniki zewnętrzne. PISA to też informacja, które kraje sobie radzą i sygnał, żeby sprawdzić, jak to robią. Skoro na przykład Wielka Brytania nie wykazała tak dużych spadków, to może warto poobserwować, co u nich działa - mówi Danuta Kozakiewicz.

Czerwona lampka. Ale przed czym ostrzega?

Można też sprawdzić, co i gdzie zawiodło. Tu Niemcy mogą dostarczyć sporo materiału badawczego.

Pytania "dlaczego?" pojawiły się zresztą za Odrą od razu po publikacji wyników.

Samuel Greiff w cytowanym wywiadzie przestrzega przed prostymi odpowiedziami, jakimi mogą być pandemia i migracja. Przecież po covidzie w innych państwach nastąpiła względna stabilizacja wyników, a w Niemczech nie.

A migracja?

Tego czynnika Greiff nie neguje, ale zaznacza, że chodzi o coś więcej. Nie o podział migrant - niemigrant, a kwestię uprzywilejowania i statusu społecznego. Słowem - nierówności społecznych.

W niemieckiej prasie możemy przeczytać głosy o poważnym sygnale alarmowym dla demokracji.

Pisze o tym m.in. autor komentarza w "Stuttgarter Zeitung" Reiner Ruf. Ocenia on, że "katastrofalne wyniki najnowszego badania PISA idealnie wpisują się w katastrofalny wynik wyborów w Saksonii-Anhaltu".

Jak jednak zaznacza, "nie oznacza to, że głupota prowadzi do faszyzmu". "To też. Prawdziwy problem tkwi jednak w tym, że demokracja traci legitymację, gdy jej funkcjonalność zostaje osłabiona. Innymi słowy: gdy zawodzi jako system polityczny" - czytamy.

Jaki jest dzisiaj młody Niemiec?

Także prof. Andrzej Sakson, socjolog i specjalista ds. niemieckich z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, były dyrektor Instytutu Zachodniego, ocenia, że wyniki badania PISA to "coś więcej niż edukacja".

- Widzę tu pewne świadectwo ogólnej sytuacji i nastrojów, które od jakiegoś czasu panują w Niemczech i łączą się z utratą dynamiki rozwoju gospodarczego - mówi w rozmowie z Interią.

- Dzisiaj w Niemczech obserwuję wykształcanie się nowej postawy młodych ludzi wobec rzeczywistości, celów życiowych i szeroko pojętego dobrostanu - wskazuje.

Jego zdaniem "dotychczasowy paradygmat sukcesu osiąganego poprzez jak najlepsze wyniki w szkole i rywalizację zderzył się z dążeniem do dobrego, spokojnego życia".

- Zderzył się i uległ zmianie. Obecnie model oparty na tzw. wyścigu szczurów i dążeniu do sukcesu materialnego za wszelką cenę wyraźnie osłabł. Oceniam, że ta zmiana podejścia wpływa bezpośrednio na spadek motywacji do osiągania wysokich wyników. Efekty m.in. tego widzimy w badaniach PISA - zauważa socjolog.

Jak wskazuje, w przeciwieństwie do wielu państw Europy, model ostrej konkurencji i walki o sukces szkolny nadal dominuje w państwach azjatyckich, takich jak Chiny, Korea czy Japonia.

- Tam brak maksymalnego wysiłku ze strony ucznia traktuje się niemal jako niepowodzenie całej rodziny - mówi profesor.

I przytacza anegdotę: - Mam znajomych, którzy mieszkają w Chinach i do tamtejszej szkoły chodzi ich dziecko. Gdy miało niezadowalające w odczuciu nauczyciela wyniki z dwóch przedmiotów, to interweniował u rodziny nie tylko ów nauczyciel, ale również rodzice innych dzieci z tej klasy. Zwracali uwagę, że te rezultaty wpływają na resztę grupy.

Wysiłek i odpowiedzialność - po co to komu?

Danuta Kozakiewicz zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt.

- W niemieckiej szkole obserwujemy dzisiaj skutki podejścia, w którym wolność dziecka rozumiana jest jako zwolnienie z odpowiedzialności za budowanie własnej przyszłości - ocenia.

- U nas też mamy z tym problem, ale minimalny. Tam skala jest dużo większa. Dziecko traktowane jest jako dobro samo w sobie, co jasne, ale to kojarzone jest z chronieniem przed każdym wysiłkiem i przed każdą odpowiedzialnością. Myślę, że to się w tej chwili odbija - dodaje Kozakiewicz.

A co z kwestią migracji? Prof. Andrzej Sakson zgadza się, że sama w sobie nie jest odpowiedzią na wszystkie problemy Niemców, bo to "złożone zagadnienie".

Jednocześnie, jak mówi, "z pewnością kwestia migracji nie pozostaje bez wpływu na wyniki edukacyjne w Niemczech".

- Brak pełnej znajomości języka, który nieraz towarzyszy dzieciom z rodzin migranckich, czy, nazwijmy to, zróżnicowany poziom aspiracji edukacyjnych w domach rodzinnych mogą przekładać się na poziom wyników osiąganych w klasach z dużą reprezentacją cudzoziemców - wskazuje.

Łatwo, prosto i wygodnie?

Jednocześnie zmian w niemieckim społeczeństwie nie sposób nie zauważyć. Tymczasem 15-latkowie, badani w 2025 roku, dziś już mają 16 lat. W tym wieku w Niemczech można głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, od 18 roku życia - w wyborach do Bundestagu. Dzisiejsi badani niedługo będą decydować o kierunku, w jakim pójdzie ich kraj.

- Niemcy przekonywali Europę i świat, że są najlepszymi demokratami, że wnioski dyktatury narodowo-socjalistycznej zostały wyciągnięte, a lekcja odrobiona - zauważa prof. Sakson.

Tymczasem, jak zaznacza, około 30 proc. ogółu Niemców, a na wschodzie ponad 40 proc., głosuje na partię populistyczną.

- Dlaczego? To musi mieć konkretne przyczyny. Jedna z nich to rachunek dla dotychczasowych elit politycznych, które nie sprostały oczekiwaniom społecznym - wskazuje.

Jak dodaje, z drugiej strony mamy "taki typowo wewnątrzniemiecki komponent", czyli spóźnioną cenę za koszty zjednoczenia Niemiec.

- W rozumieniu wielu byłych obywateli Niemiec Wschodnich nie było zjednoczenia, tylko swoista kolonizacja. To oznacza marginalizację i zanegowanie życiorysu. Stąd pewne resentymenty prorosyjskie, antyukraińskie czy antyamerykańskie w tym społeczeństwie - wylicza.

- I teraz połączmy to z tą diagnozą o wycofywaniu się młodych ludzi z wyścigu szczurów przy jednoczesnej chęci prowadzenia życia na poziomie przynajmniej takim jak rodzice. Przy takim układzie celów i potrzeb młodzi ludzie będą podatni na populistyczne hasła i grupy, które za złożone problemy proponują najprostsze rozwiązania - konkluduje.

"Polityczny WF": Lista zarzutów wobec posła KO. W tle korupcja, znamy szczegóły INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.