Zaskakująca postawa rosyjskich mediów ws. ataków w polskich szkołach

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 9 października (18:16)
Rosyjskie media szeroko relacjonują ostatnie ataki nożowników w polskich szkołach, lecz - jak ocenia prof. Roman Bäcker z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu - wykazują się przy tym wyraźną wstrzemięźliwością propagandową. „Nie oznacza to jednak, że nie chcą kształtować poglądów Rosjan” - dodaje ekspert i wyjaśnia, o co w tym wszystkim chodzi.
Zdjęcie ilustracyjne; fot. Marcin Obara/PAP / Shutterstock /-
Komentując ostatnie ataki nożowników w szkołach na Mazowszu, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że w tym przypadku powinien być rozważany również wątek rosyjski.
Podczas piątkowej konferencji prasowej w Żaganiu mówił, że nawet jeśli tragedie w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach nie były inspirowane przez Rosję, to „wykorzystanie takich sytuacji zawsze w leży w strategii, filozofii działania Federacji Rosyjskiej”.
(Rosjanie) widzą pewne zdarzenie o charakterze kryzysowym i natychmiast je wykorzystują - zwrócił uwagę. Przypomniał, że rosyjska propaganda została uruchomiona w czasie powodzi we wrześniu 2024 roku - pojawiały się wówczas dezinformacyjne treści, jakoby ofiary śmiertelne były liczone w setkach.
Jak rosyjskie media relacjonują ataki w polskich szkołach?
Prof. Roman Bäcker z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu pokusił się o analizę rosyjskich doniesień medialnych na temat ataków w polskich szkołach.
Ekspert przyznał, że o wydarzeniach w Polsce informują bardzo obszernie praktycznie wszystkie rosyjskie media. Nie wynika to z obowiązku rzetelności dziennikarskiej, ale z potrzeby ukształtowania adekwatnego do generalnej linii propagandowej Kremla poglądu o słabej i targanej konfliktami Europie - wskazał, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Naukowiec zwrócił uwagę, że w tym przypadku rosyjscy dziennikarze wykazują się wyraźną wstrzemięźliwością propagandową - unikają ocen i interpretacji, przedstawiają stanowiska różnych stron, w tym i polskiego rządu. Nie oznacza to jednak, że nie chcą kształtować poglądów Rosjan. Dokładne informowanie o wydarzeniach w Polsce czy demonstracjach licealistów we Francji ma wytwarzać wrażenie, że Europa jest niestabilnym społecznie tworem politycznym - zastrzegł.
W ocenie eksperta z UMK w przekazach tych nie ma potrzeby dodawania propagandowych wyjaśnień. O wiele ważniejsze jest kształtowanie odpowiedniej opinii i to na podstawie prawdziwych oraz starannie dobranych faktów niż narzucanie wyjaśnienia, które - jako zbyt prostackie - mogłoby zostać zanegowane - podkreślił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.