Dżuma w Rosji? Były szef BBN zaskoczony reakcją służb Putina
Nie milkną echa niepokojących doniesień spod Irkucka, gdzie miało się pojawić ognisko dżumy. Były szef BBN Jacek Siewiera ocenił, że reakcja rosyjskich służb na to zagrożenie jest "modelowa". "Gdyby Chiny w 2019 tak zareagowały na SARS CoV2 być może nie byłoby 15 milionów trupów" - dodaje.
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Najważniejsze informacje
- Według oficjalnych informacji w Irkucku zmarła jedna osoba na zapalenie płuc; są jedne doniesienia, że była to dżuma płucna.
- Siewiera zwraca uwagę na reakcję służb państwowych. Kwarantanną objęto lokalne szpitale, w sprawę zaangażowała się nawet FSB.
- Były szef BBN rosyjską reakcję ocenił jako modelową i ostrzega Europę przed lekceważeniem tej lekcji.
25 września Daria Szipiłowa, 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim w Rosji, zajmującego się leczeniem dżumy, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Cztery dni później kobieta, jak twierdzą rosyjskie media, została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
"Ruski świat mógł w ostatnich dniach zrobić wrażenie. I to NIE jest dobrze! (...). Izolacja pracowników instytutu. Dochodzenie epidemiologiczne. Identyfikacja i izolacja 200 osób. Zamknięcie szpitala i ograniczenia w kilku placówkach medycznych. Transport pod eskortą FSB. Przyjazd Popowej-szefowej federalnego nadzoru sanitarnego. Wszystko to w ciągu kilku dni i po zaledwie jednym zgonie. Zanim państwo wiedziało, z czym ma do czynienia" - napisał Siewiera na platformie X.
Według niego, w Europie taka reakcja państwa na zagrożenie epidemiologiczne jest "nieosiągalna".
"Pomijając charakterystyczną dla rosyjskiego państwa brutalność metod, trudno nie zauważyć, że sama reakcja Państwa była MODELOWA. Gdyby Chiny w 2019 tak zareagowały na SARS CoV2 być może nie byłoby 15 milionów trupów" - zastanawia się były szef BBN.
Siewiera, który jest też lekarzem, zasugerował, że troska o zdrowie obywateli nie musi w tym wypadku być jedynym celem Kremla. Przypomniał doniesienia o planowanej mobilizacji w związku z wojną w Ukrainie, co może wywołać protesty. "Biosecurity to dobry argument, by zakazać zgromadzeń, demonstracji, a nawet spotkań w miejscach publicznych czy urzędach" – wskazał.
"Niepokojące postępy". Były szef BBN pod wrażeniem reakcji Rosji
Dodał, że obecne doświadczenia mogą przydać się rosyjskim służbom w przypadku zagrożenia chemicznego, biologicznego, radiologicznego i nuklearnego.
"Rosjanie, podobnie jak na froncie, również w gotowości państwa robią niepokojące postępy. Po swojemu. Po rusku. Ale robią. Skala reakcji w Irkucku pokazuje, że rosyjski aparat państwa zachowuje bardzo wysoką czujność, dyscyplinę i sprawność wobec potencjalnego skażenia" – napisał Jacek Siewiera.
"W Irkucku nadal nie wiemy, co właściwie się wydarzyło. Ale Rosjanie zachowywali się tak, jakby nie mogli sobie pozwolić, żeby dowiedzieć się za późno. I tej lekcji nie powinniśmy w Europie ignorować" - podsumował.
Dżuma to ostra choroba zakaźna; jej główne formy to odmiana dymienicza, płucna i septyczna. Ostatni przypadek dżumy w Rosji odnotowano w 2016 r. w Kraju Ałtajskim na południu Rosji. Ogniska choroby utrzymują się w Mongolii.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.