Daily MaverickESCAPE: Walking the Leopard Trail — Four days of fynbos, fatigue and fierce resilienceBollywood HungamaVikram Malhotra on Abundantia Entertainment evolving their AI division aiOn into a standalone studio, “It is being shaped as a fully-integrated, total capability movie studio”PunchPolice arrest four over sexual offences in BauchiThe Jerusalem PostBennett's comments about sitting with Netanyahu in next gov't were 'unsuccesful irony,' Lapid saysInquirerGatchalian: Defense to start presentation on Nov. 9ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioUOLAtaques houthis colocam infraestruturas sauditas 'à prova'; aeroporto de Riade segue fechadoColliderNetflix's Beloved Spy Thriller Officially Confirms Its Long-Awaited Season 2 DateThe Hollywood Reporter‘Rebellion’: Why the Bradford 12 Doc Is So Timely and Its Directors Want People to Know “Your Problems Are Created by Elon Musk, Not Migrants”Fotogramas"Una rareza gótica que acaba en delirio": La película sobre el primer caso de vampirismo en España documentado por la IglesiaBBC NewsSinn Féin ministers facing no-confidence vote after Drumcree disputeVanguardTribargain Unveils a New E-Commerce Platform for the Nigerian Market
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 12, 2026

Stawką było ludzkie życie. "Dragon" o najtrudniejszej akcji w policji

Translate

Jeden nieostrożny ruch mógł doprowadzić do tragedii. Mariusz Pośnik, znany jako "Dragon", przez 25 lat służył w Policji, a jako wieloletni naczelnik CBŚP brał udział w najtrudniejszych akcjach. W rozmowie z Mateuszem Baczyńskim w programie "Teraz WP" opowiedział o sytuacjach, w których stawką było ludzkie życie. Jedna z nich wiązała się z 17,5 litra nitroglikolu.

Mariusz Pośnik opowiedział jedną z najbardziej niebezpiecznych sytuacji, w których znalazł się podczas służby. Oddział "Dragona" otrzymał informację o mężczyźnie z Płocka, chwalącym się w internecie zakupem substancji wybuchowych.

- Dużo naprawdę takiego, wiesz, chemii, elektroniki, tego wszystkiego, jakieś kable w domu porozkładane. Otworzyłem lodówkę i w lodówce był pojemnik, pojemnik z moczem, pojemnik na mocz z jakąś substancją - opowiadał były policjant.

Jak przekazał, podejrzany swobodnie rozmawiał z funkcjonariuszami i otwarcie mówił o materiałach, które mogą doprowadzić do wybuchu. Jeden z członków zespołu postanowił sprawdzić znalezioną ciecz.

- Piotrek wziął próbkę, odpowiednia metoda do zastosowania, doszło do eksplozji, mikroeksplozji, doszło do takiej sytuacji, gdzie urwało po prostu głowę od młotka, to były dwie, trzy krople - relacjonował Pośnik.

Dragon stanął ostatecznie twarzą w twarz z 17,5 litra nitroglikolu, które można przyrównać do 50 kg materiału wybuchowego. Jeden zły krok oznaczałby potężną eksplozję w bloku z 900 mieszkańcami.

- No to mamy do czynienia z nitroglikolem, otwieramy lodówkę, mamy tam 17,5 litra nitroglikolu, czyli w przeliczeniu to byśmy mieli 50 kg materiału wybuchowego np. trotylu, ale trotyl to sobie możemy wynosić i palić w piecu i z tym nie ma problemu. Nitroglikol, (...) spadnie kropla, eksploduje - opowiadał z przejęciem gość.

Z relacji Pośnika wynikało, że sprawca gotowy był na śmierć. Chciał dołączyć do swojej zmarłej matki a przy okazji zabrać ze sobą sztab policji jak i mieszkańców bloku.

- On czekał na policję, kiedy ona do niego zadzwoni, kiedy on będzie, kiedy i on chciał, że mama zmarła, no to ta policja wtedy zginie, no i jednocześnie jego wyrzuci, on dostanie skrzydeł i poleci do nieba do mamy - relacjonował funkcjonariusz.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.