W domowych warunkach stworzył toksyczny gaz. Strażacy biją na alarm
Jeden z mieszkańców Dusznik-Zdroju stworzył w domowych warunkach toksyczny chlor - poinformowała w mediach społecznościowych KP PSP w Kłodzku. Konieczna była interwencja strażaków. Służby ostrzegają, że w dużym stężeniu może on stanowić zagrożenie dla życia.
Interwencja straży pożarnej w Dusznikach-Zdroju po uwolnieniu toksycznego chloru; zdj. ilustracyjne
"W dniu 23 września w Dusznikach-Zdroju w budynku wielorodzinnym doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia" - napisała we wtorek w mediach społecznościowych Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Kłodzku.
We wpisie wyjaśniono, że jeden z mieszkańców podczas prac domowych wymieszał popularny płyn do czyszczenia i dezynfekcji na bazie podchlorynu sodu z octem spirytusowym zawierającym kwas octowy. Jak relacjonuje straż połączenie to tworzy niebezpieczny dla człowieka chlor.
ZOBACZ: Tragiczny finał rodzinnej imprezy. Dziecko wpadło do stawu
"Przypominamy: połącznie środka zawierającego podchloryn sodu z octem zawierającym kwas octowy lub innymi środkami zawierającymi kwasy bądź amoniak prowadzi do niebezpiecznej reakcji chemicznej, w wyniku której powstają trujące gazy, w tym toksyczny chlor" - ostrzegła straż.
Stworzył chlor podczas sprzątania domu. Interweniowała straż
Według informacji przekazanych przez służby chlor to żółtozielony, silnie reaktywny gaz o charakterystycznym, duszącym zapachu. "Jest bardzo toksyczny przy wdychaniu. Powoduje podrażnienie i oparzenia dróg oddechowych, łzawienie oczu, silny kaszel oraz duszności" - podkreślono.
ZOBACZ: Wielki pożar na Śląsku. Nad Chorzowem unosi się słup dymu
"Przy dużym stężeniu stwarza bezpośrednie zagrożenie życia. Ku przestrodze - nie należy tego robić" - zaapelowała straż. Służby wskazały ponadto, aby używać jednego preparatu tylko raz, nie mieszać produktów na bazie podchlorynu sodu z substancjami zawierającymi kwasy lub amoniakiem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.