Profesor Brodzińska-Mirowska: politycy stracili czujność, jeśli chodzi o odpowiedzialność za słowa
Profesor Brodzińska-Mirowska: politycy stracili czujność, jeśli chodzi o odpowiedzialność za słowa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Prezydent USA Donald Trump przekazał w internecie, że jego kraj poczynił znaczne postępy w kierunku tworzenia bazy armii USA w Polsce.
Politolożka dr hab. Barbara Brodzińska-Mirowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zapytana w "Faktach po Faktach" w TVN24, czy deklaracje amerykańskiego przywódcy sprawią, że Polacy poczują się bezpiecznie, odpowiedziała: - W tej chwili wszystkie deklaracje związane z gotowością NATO do wspierania Polski, czy w ogóle flanki wschodniej są ważne.
- Pamiętajmy, że dzisiaj kluczem obrony Polski są nasze wewnętrzne siły, siły Unii Europejskiej i siły Stanów Zjednoczonych - mówiła.
- Więc deklaracja to jest jedno. Obyśmy nie musieli w najbliższych dniach, zgodnie z zapowiedziami premiera, przekonywać się, czy rzeczywiście NATO będzie w stanie zadziałać, kiedy będą prowokacje, bo jesteśmy w sytuacji, kiedy ta gotowość jest testowana - dodała.
Oceniła, że "zasadniczo jest to bardzo dobra wiadomość".
Profesor Brodzińska-Mirowska: gotowość NATO do wsparcia Polski jest testowana
Źródło: TVN24
Profesor Brodzińska-Mirowska o braku jedności politycznej w kwestii bezpieczeństwa
W czwartek Polska dwa raz poderwała myśliwce, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza.
W obliczu tych wydarzeń premier Donald Tusk i wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk apelowali o jedność.
Politolożka zapytana, czy widzi polityczną jedność w kwestiach bezpieczeństwa, oceniła, że "od dawna jedności w tej fundamentalnej sprawie nie ma". - To kolejny obszar, gdzie partie polityczne toczą bój polaryzacyjny i on jest obliczony na bardzo konkretne osiągnięcia polityczne - powiedziała.
Profesor Brodzińska-Mirowska wskazała, że były dwa momenty, kiedy było widać polityczną jedność - we wrześniu 2025 roku podczas incydentu dronowego na początku kadencji prezydenta Nawrockiego, a druga w lipcu w czasie szczytu NATO.
- Źle się dzieje, że w takiej sytuacji geopolitycznej te głosy są obliczone na bieżący i krótkoterminowy interes polityków i partii, a nie interes narodowy - dodała.
"Lepiej, żeby wiedza była powszechna"
Dopytywana o zarządzanie komunikacją wokół tematu bezpieczeństwa - zastrzegając, że władze mają pewnego rodzaju ograniczenia w informowaniu - powiedziała, że "odpowiedzialność wymaga tego, żeby obywatele wiedzieli, w jakim jesteśmy momencie".
- Dobrze, że ta komunikacja się odbywa i jest prowadzona od kilku dni. Minister Sikorski i minister Kosiniak-Kamysz, i premier informują o tym, czego się w najbliższym czasie spodziewać. Jest ta przestrzeń, gdzie obywatele mogą sobie pewne podstawowe zasady przypomnieć - dodała.
Politolożka porównała obecną sytuację do 2022 roku, "kiedy były doniesienia, że rząd miał od wywiadu informacje o potencjalnym, a potem zmaterializowanym, ataku Rosji na Ukrainę, to nie było o tym nic słychać". - Rząd się tym za specjalnie nie ujawniał. Jeżeli wybieramy te dwie sytuacje, lepiej żeby wiedza była powszechna - stwierdziła profesorka UMK w Toruniu.
Prof. Brodzińska-Mirowska o dezinformacji
Premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie ostrzegł posłów, że "szczucie na Unię Europejską, na naszych sojuszników, szczucie na Ukraińców jest wprost wykonywaniem strategii rosyjskiej".
Profesor Brodzińska-Mirowska przyznała, że słowa lidera Konfederacji Sławomira Mentzena o tym, że "każdy pocisk Patriot przekazany Ukrainie nie obroni naszego nieba, a każda rakieta, której się pozbywamy, ona kiedyś nie ochroni naszego nieba i polskich dzieci" - to jest jeden z przykładów realizowania rosyjskiej strategii.
- Obecnie fundamentem polskiego bezpieczeństwa jest sytuacja, żeby do takiego ataku fizycznego w ogóle nie doszło. Jesteśmy na etapie, kiedy pokój gwarantuje nam zwycięstwo Ukrainy. Pod tym względem to jest nieodpowiedzialność - oceniła.
- Żyliśmy w dosyć spokojnych czasach w ostatnich kilku dekadach i politycy stracili czujność, jeśli chodzi o odpowiedzialność za słowa - mówiła politolożka.
- Tutaj trzeba sobie uświadomić, że Rosja dzisiaj eskaluje dronowo, ale ona funkcjonuje i działa w przestrzeni informacyjnej. Wszystko to, co mówią politycy, co sprzyja podziałom i dezinformacji, jest działaniem, które sprawia, że na Kremlu mogą otwierać szampany, jak się takie rzeczy dzieją - dodała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.