Władza miała SB, propagandę i pieniądze. I została przechytrzona. Zbigniew Gluza: byli zaskoczeni
Piotr Gruszka: Wielu młodych ludzi zna KOR najwyżej z jednego akapitu w podręczniku do historii. Gdyby miał pan w kilku zdaniach wyjaśnić 20-latkowi, dlaczego ta historia jest ważna również dla niego, co by pan powiedział?
Zbigniew Gluza: Przede wszystkim tamta Polska, którą zresztą nazywam nie Polską, a Peerelem, wyglądała 50 lat temu zupełnie inaczej niż nasz kraj dziś. Co może teraz zadziwić, to fakt, że w czasach po stalinizmie KOR był pierwszą jawną formacją opozycyjną. Jawną, bo podawał nazwiska swoich członków i ich adresy.
Czytaj nas częściej w Google
Warto sobie uświadomić, jak trudno było wtedy, w systemie despotycznym, ujawnić swoje nazwisko, deklarując, kim się jest. Ta grupa ludzi, która 23 września 1976 r. ogłosiła Apel do społeczeństwa, mówiła wprost, że ówczesna rzeczywistość jest nie do zaakceptowania.
Komitet liczył tylko 14 osób i na początku był otoczony niewielkim środowiskiem społecznym.
Cała historia Komitetu Obrony Robotników (potem Komitetu Samoobrony Społecznej "KOR") to pięcioletni proces oddolnej aktywizacji ludzi, dokonującej się za sprawą ruchów społecznych, które KOR inicjował i wspierał.
Zbiory Archiwum Fundacji Ośrodka KARTA
Apel do społeczeństwa
Koncepcja, by nie próbować walki siłowej z systemem totalitarnym, lecz kruszyć jego podstawy przez narastający od dołu, coraz bardziej powszechny opór, przyniosła wielki przełom w naszej części Europy. Dzisiejsza młodzież korzysta z wolności odzyskanej wtedy.
Mówi pan o jawności jako czymś przełomowym. Dlaczego samo ujawnienie nazwisk było wtedy aktem tak dużej odwagi?
W opresyjnej rzeczywistości podanie nazwiska, adresu, powiedzenie: "Jestem waszym przeciwnikiem" — oznaczało bycie w opozycji w kraju jednopartyjnym.
Władza komunistyczna paraliżowała wszelkie przejawy spontanicznego życia. Brak wolności słowa (ostra cenzura), brak swobody korespondencji (pełna jej kontrola SB na pocztach), systemowy nadzór nad życiem publicznym — to była codzienność.
Stąd taka jawność była formą sprzeciwu wobec całego Peerelu, wpisanego w totalitarny system sowiecki.
Dlaczego właśnie po wydarzeniach Czerwca 1976 r. środowiska opozycyjne postanowiły już nie tylko obserwować, ale działać?
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.