Kolejna odsłona procesu Karola Nawrockiego z wydawcą Onetu
"Śledziu" w sądzie, ale nie zeznawał. Kolejna odsłona procesu Nawrockiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
To, co miało się dziać kilkanaście lat temu w Grand Hotelu w Sopocie, a o czym dziennikarze informowali w kampanii prezydenckiej, teraz ma swój ciąg dalszy w warszawskim Sądzie Okręgowym. - Musimy wykazać, że Karol Nawrocki był związany ze środowiskiem sutenerów. Taki jest przed nami postawiony obowiązek - powiedział dziennikarz Onetu Andrzej Stankiewicz.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
Odbyła się kolejna rozprawa w procesie, który Karol Nawrocki wytoczył dziennikarzom Onetu jako jeszcze kandydat na prezydenta. Nie zdecydował się na proces w trybie wyborczym, choć ten dałby odpowiedź na wątpliwości jeszcze przed wyborami. Według Onetu było co wyjaśniać, bo jak opisywali dziennikarze, trójmiejski półświatek parający się sutenerstwem i kandydat Nawrocki nie byli sobie obcy.
Andrzej Stankiewicz przypomniał, że Onet napisał, powołując się na świadków, że Nawrocki "uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek do Grand Hotelu".
Pytania o związki Nawrockiego z gangiem sutenerów
Na finiszu kampanii głównym tematem były właśnie niebezpieczne związki młodego Nawrockiego z ludźmi, którzy do najbardziej luksusowego sopockiego hotelu sprowadzali kobiety do towarzystwa.
Onet miał ujawnić relacje znajomego ze studiów obecnego prezydenta, według których Nawrocki miał mu proponować możliwość dorobienia, bo on i grupa ludzi z ochrony hotelu zajmowali się dostarczaniem prostytutek hotelowym gościom.
Według Onetu istotnymi informacjami o tym, jak działał półświatek i czy były tam niepokojące styki, mógłby mieć Grzegorz H. pseudonim Śledziu, człowiek o przeszłości kibolskiej i neonazistowskiej. To człowiek, którego proces ruszył przed gdańskim sądem w zeszłym roku. Chodziło oficjalnie o ochronę drink-baru, a w praktyce agencji towarzyskiej Rozi, o czym informował "Superwizjer" TVN.
- Śledziu faktycznie przyszedł do sądu. On kręcił się przy sali chociaż na wokandzie nie było jego nazwiska - zwróciła uwagę dziennikarka tvn24.pl Klaudia Ziółkowska. - On też to zauważył, ale mimo wszystko wszedł do sali sądowej i po kilku minutach wyszedł i ogłosił, że dziś nie zeznaje - dodała.
Służba Więzienna zaprzecza wyjaśnieniom Nawrockiego
Z Grzegorzem H, czyli Śledziem, sądząc po fotografiach, zażyłe stosunki miał ksiądz Jarosław Wąsowicz, obecny prezydencki kapelan. W kampanii Nawrocki pytany o kontakty z Grzegorzem H. twierdził, że to dlatego, że jako historyk chodził na wykłady do zakładu karnego.
Służba więzienna twierdziła co innego. - Karol Nawrocki w tamtym okresie nie prowadził żadnych zajęć z osadzonymi - przekazała ppłk Arleta Pęconek ze Służby Więziennej.
Prezydent uważa, że Służba Więzienna kłamie. Nawrocki nie znał Śledzia do tego stopnia, że w 2018 roku, gdy H. wdał się w kibolską bijatykę w Danii, to wspomniany już ksiądz, obecnie prezydencki kapelan, zorganizował zbiórkę, a Nawrocki ją poparł.
Śledzia ostatecznie nie przesłuchano, ale przed sądem swoje mogła powiedzieć Emilia Wierzbicki, czasem przedstawiająca się jako dziennikarka, czasem polityczna rzeczniczka, a generalnie magister dziennikarstwa, w kampanii pełniąca rolę rzeczniczki kandydata Nawrockiego. To do niej trafiały wnioski dziennikarzy o szczegółowe odpowiedzi. Zeznania złożyło do tego jeszcze dwóch świadków strony prezydenckiej.
Sąd nie dopuścił do zeznań neonazisty Grzegorza H.
Źródło zdjęcia: TVN24
- Nawrocki wezwał restauratora, który w ogóle nie pracował w ochronie Grand Hotelu - zwrócił uwagę Andrzej Stankiewicz, podkreślając, że osoba ta, gdy Nawrocki został szefem Muzeum II Wojny Światowej, dostała zlecenie na prowadzenie w muzeum restauracji.
Kolejna rozprawa odbędzie się pod koniec października, co oznacza, że coraz bliżej do przesłuchania samego prezydenta, który twierdzi, że wszystko, co ustalili dziennikarze, to nieprawda.
Szefernaker: nie komentujemy do czasu zakończenia sprawy
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker we wpisie na X zapewnił, że "szanujemy procedury sądowe w procesie Karola Nawrockiego z Onetem i nie będziemy robić z niego medialnego spektaklu". Poinformował, że strona prezydenta nie bęzie komentować sprawy do czasu jej zakończenia.
"My nie gramy w ich grę. Oni kłamali, kłamią i będą kłamać. Robimy swoje. Konsekwentnie. Do końca" - napisał.
Szanujemy procedury sądowe w procesie Karola Nawrockiego z Onetem i nie będziemy robić z niego medialnego spektaklu. Nie komentujemy do czasu zakończenia sprawy.
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) September 30, 2026
My nie gramy w ich grę.
Oni kłamali, kłamią i będą kłamać.
Robimy swoje. Konsekwentnie.
Do końca.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.