The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 21, 2026

Migranci, ceny i wojna w Ukrainie. Rosja prowadzi operację „Doppelgänger”

Translate

Autor: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 21 października (17:58)

Rosyjska administracja prezydencka miała nadzorować sieć produkującą i rozpowszechniającą fałszywe materiały, podszywające się pod zachodnie media. Tak wynika ze śledztwa portalu The Insider, opartego m.in. na przejętej korespondencji osób związanych z operacją znaną jako „Doppelgänger” (sobowtór). Celem działań miało być wzmacnianie rosyjskich narracji, podsycanie napięć społecznych oraz dyskredytowanie Ukrainy i jej władz.

Migranci, ceny i wojna w Ukrainie. Rosja prowadzi operację „Doppelgänger”

Rosja prowadzi operację „Doppelgänger” przeciwko Europie /Shutterstock

Według publikacji, operacja została uruchomiona w 2022 roku. Jej twórcy mieli wykorzystywać fałszywe strony internetowe, spreparowane nagrania, grafiki generowane komputerowo, komentarze w mediach społecznościowych i reklamy internetowe kierowane do konkretnych grup odbiorców.

Fałszywe informacje trafiały do polityków i dużych kont w sieci

The Insider opisuje m.in. rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji o rzekomym zakupie jachtu przez przedstawiciela władz Ukrainy. Materiał został najpierw opublikowany w rosyjskich mediach propagandowych i na anglojęzycznej stronie oznaczonej jako fałszywy portal informacyjny.

Później przekaz był cytowany i udostępniany przez amerykańskich polityków oraz popularne konta w serwisach społecznościowych. Autorzy śledztwa podkreślają, że dla organizatorów kampanii takie reakcje miały stanowić dowód skuteczności operacji.

W raportach przygotowywanych dla rosyjskiej administracji miały się także znaleźć informacje o akcjach wymierzonych we Francję. Chodziło m.in. o fałszywe materiały dotyczące igrzysk olimpijskich w Paryżu, rzekomego zagrożenia terrorystycznego oraz napięć społecznych.

Według The Insider, za realizację projektu miała odpowiadać Agencja Projektowania Społecznego (ASD), kierowana przez specjalistę od PR Iłę Gambaszidze. Portal wskazuje, że przedsięwzięcie było nadzorowane przez osoby z otoczenia rosyjskiej administracji prezydenckiej.

W dokumentach, do których dotarli dziennikarze, fałszywe materiały określano m.in. jako „rozszerzoną rzeczywistość” lub „specjalne raporty”. Instrukcje miały obejmować tworzenie zmanipulowanych zdjęć, nagrań z podłożonym głosem, deepfake’ów i inscenizowanych filmów.

Część treści miała powstawać w Rosji, z wykorzystaniem scenografii imitującej miasta w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy we Włoszech. Inne działania – jak wynika ze śledztwa – prowadzono bezpośrednio w krajach będących celem kampanii.

Migranci, ceny i wojna w Ukrainie

Ważnym elementem operacji miało być wykorzystywanie tematów, które budzą silne emocje: migracji, wzrostu cen, polityki socjalnej, wojny w Ukrainie czy bezpieczeństwa publicznego.

Według The Insider, twórcy kampanii przygotowywali fałszywe historie przypisujące ukraińskim uchodźcom agresywne zachowania lub nieuzasadnione przywileje. W Niemczech miały pojawiać się materiały sugerujące, że Ukraińcy wypierają miejscowych z akademików albo są uprzywilejowani w dostępie do usług publicznych.

W jednym z cytowanych przez portal poleceń dla narzędzi sztucznej inteligencji miała znaleźć się prośba o napisanie komentarza z perspektywy Polki obwiniającej rząd o rosnące ceny żywności, pomoc dla Ukrainy i obecność ukraińskich migrantów w kraju.

Początkowo kampania miała koncentrować się na Niemczech, Włoszech i Wielkiej Brytanii. Z czasem zasięg działań miał się rozszerzać. Do promowania treści używano stron podszywających się pod uznane media, reklam w serwisach społecznościowych oraz masowo publikowanych komentarzy.

The Insider wskazuje, że w operację mieli być zaangażowani m.in. byli pracownicy rosyjskiego MSZ, absolwenci Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), osoby związane z administracją Kremla i propagandowymi mediami.

Jednym z celów miało być także osłabienie poparcia dla Ukrainy. Kampanie wymierzone w prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz jego otoczenie opierały się na rozpowszechnianiu zarzutów o korupcję, luksusowy styl życia i defraudację zachodniej pomocy.

W sieci publikowano np. fałszywe materiały, dotyczące rzekomych zakupów, jakie zrobiła żona Zełenskiego - Ołena - w nowojorskim domu towarowym Cartiera. Informację rozpowszechniały konta powiązane z rosyjskimi propagandzistami i blogerami, a na końcu plotka została powtórzona przez George'a Galloway'a, brytyjskiego polityka, znanego z poparcia dla Władimira Putina i krytyki działań Zachodu.

Operacja nie ograniczała się do internetu

Autorzy śledztwa zaznaczają, że działalność struktur związanych z „Doppelgängerem” miała wykraczać poza sferę cyfrową — od ingerencji w wybory w Mołdawii po akty prowokacji i sabotażu w Europie Zachodniej.

Warto dodać, że o operacji „Doppelgänger” prowadzonej przez rosyjskie służby w Polsce informował ponad rok temu ukraiński wywiad wojskowy HUR.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.