Nowy sposób Rosji na ataki. Kluczowa rola Białorusi
Zmasowane ataki rosyjskich dronów na zachodnie obwody Ukrainy miały być technicznie wspierane z terytorium Białorusi, m.in. przez stacje retransmisyjne sygnału. O takich ustaleniach mówił rzecznik Państwowej Służby Granicznej Ukrainy płk Andrij Demczenko, cytowany przez Ukraińską Prawdę.
Źródło zdjęć: © Google Maps • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Płk Andrij Demczenko, rzecznik Państwowej Służby Granicznej Ukrainy (DPSU), przekazał w poniedziałek, że Białoruś nadal wspiera Rosję w agresji na Ukrainę. Wskazał przy tym na techniczne elementy ułatwiające ostatnie uderzenia na zachodzie kraju.
– Widzimy, że Białoruś nie przestaje wspierać państwa-terrorysty (Rosji-red.), ponieważ nawet te uderzenia z powietrza, które dotyczyły obwodów rówieńskiego, wołyńskiego i lwowskiego – wszystko to było faktycznie zabezpieczane również z terytorium Białorusi. Środki napadu powietrznego, które wystrzeliwała Rosja, były podtrzymywane sygnałem przez retranslatory na terytorium tego kraju – powiedział Demczenko.
Stacje retransmisyjne na Białorusi a sterowanie dronami
Stacje retransmisyjne (retranslatory) odbierają i wzmacniają sygnał radiowy lub cyfrowy. Ma to pozwalać na zwiększenie zasięgu sterowania dronami, utrzymanie stabilnej łączności i naprowadzanie bezzałogowców na cele położone daleko od linii frontu.
Demczenko dodał, że ukraińscy strażnicy graniczni nie odnotowują obecnie tworzenia się grup uderzeniowych w pobliżu granicy po stronie białoruskiej. Jednocześnie podkreślił, że ogólne zagrożenie ze strony Mińska w ocenie służb pozostaje wysokie.
Atak drona przy granicy z Polską. Pociąg Kijów–Warszawa uszkodzony
Informacje o białoruskim wsparciu technicznym dla rosyjskich ataków zbiegły się w czasie z uderzeniem bezzałogowca w rejonie granicy z Polską. Ukraińskie koleje państwowe Ukrzaliznycia poinformowały, że celem niedzielnego ataku dronów w pobliżu przejścia granicznego Jagodzin mógł być pociąg dyplomatyczny.
Jak przekazano, krótko przed uderzeniem drona na stacji Jagodzin znajdował się pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali doradcy ds. bezpieczeństwa z państw UE, były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz były dyrektor CIA David Petraeus. Po zmianie rozkładu jazdy skład opuścił jednak stację wcześniej.
Dron trafił w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który znajdował się przy granicy z Polską. Nikt z 206 pasażerów nie odniósł obrażeń, a pociąg dotarł do stacji Warszawa Wschodnia z ponad sześciogodzinnym opóźnieniem.
Jak przekazały Siły Powietrzne Ukrainy, w nocy z soboty na niedzielę Rosja użyła do ataków na Ukrainę około 450 dronów, w tym reaktywnych bezzałogowców Gerań-5. W wyniku uderzeń w zachodnich obwodach zginęły co najmniej trzy osoby, a 36 zostało rannych.
W związku z operacją dronów przy samej granicy polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poderwało myśliwce, nie odnotowując naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.