Seryjny zabójca hydraulik z Warszawy. "Jedna z najczarniejszych serii w Polsce"
Michał P. od lutego 2025 roku przebywa w areszcie. W lutym tego roku usłyszał zarzuty zabójstwa sześciu kobiet oraz rozboju na kolejnej seniorce, która zmarła podczas napadu. Śledztwo wciąż trwa, aktu oskarżenia wciąż nie ma.
Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", policjanci analizują obecnie kilkadziesiąt innych przypadków śmierci starszych osób w Warszawie. Chodzi przede wszystkim o zgony, które wcześniej uznano za naturalne.
Jednym z powodów tak szeroko zakrojonych poszukiwań ma być zawartość telefonu podejrzanego. Śledczy znaleźli w nim około 75 tys. zdjęć, w tym fotografie przedmiotów, które miały pochodzić z mieszkań starszych osób. Nie wszystkie udało się powiązać ze znanymi już ofiarami.
Zabójstwo nagrało się podczas rozmowy z bankiem
Do zatrzymania Michała P. doszło po wydarzeniach z 23 lutego 2025 roku na warszawskich Kabatach. Starsza kobieta zadzwoniła późnym wieczorem na infolinię banku, by zmienić PIN do karty.
ZOBACZ: 15-latek planował zamach? Akcja służb w Warszawie. "Przygotowania do zabójstwa"
Po zakończeniu procedury połączenie nie zostało przerwane. Pracownik banku miał usłyszeć w słuchawce duszenie kobiety. Powiadomił policję.
Funkcjonariusze znaleźli Michała P. na balkonie piętro niżej od mieszkania ofiary. Mężczyzna został zatrzymany. Według ustaleń śledczych był wówczas pod wpływem narkotyków.
Hydraulik miał zdobywać zaufanie starszych kobiet
Według śledczych 43-latek wykorzystywał zawód hydraulika do nawiązywania kontaktu z ofiarami. Jego numer telefonu był przekazywany między mieszkańcami, a podczas wykonywania napraw mężczyzna miał zwracać uwagę na samotnie mieszkające kobiety i znajdujące się w ich lokalach wartościowe przedmioty. Z częścią klientek utrzymywał później kontakt. Następnie miał wracać do mieszkań pod różnymi pretekstami.
ZOBACZ: Sprawa Izy Zabłockiej pozostawała tajemnicą przez 15 lat. Czy wszystkich osądzono?
Według ustaleń śledztwa podczas napadów kobiety były krępowane i zmuszane do wskazania miejsca przechowywania kosztowności. Michał P. miał pozbawiać je życia m.in. przez uduszenie, a następnie zabierać wartościowe przedmioty i zamykać mieszkania.
Policjanci analizujący wcześniejsze zgony zwracają uwagę również na szczegóły uznane wcześniej za mało istotne. Jednym z nich mają być otwarte zimą okna. Według śledczych sprawca mógł w ten sposób próbować opóźnić moment, w którym sąsiedzi poczują fetor rozkładającego się ciała.
Początkowo sprawca miał bardzo dokładnie usuwać ślady swojej obecności. Z czasem jego ostrożność miała jednak maleć. Policyjny profiler ocenił, że mogło dojść do tzw. rozhamowania, czyli osłabienia samokontroli i gorszej oceny ryzyka. W jednym z ostatnich przypadków Michał P. miał pozostawić na miejscu m.in. ślady biologiczne, odciski palców i butów.
To właśnie utrata ostrożności mogła ostatecznie doprowadzić do jego zatrzymania.
Dwaj podejrzani o pomoc w napadach
Śledczy ustalili, że Michał P. nie zawsze miał działać sam. Zarzuty usłyszeli także dwaj obywatele Ukrainy - Taras H. i Ihor H.
Według prokuratury Taras H. miał uczestniczyć m.in. w napadzie na kobietę przy ul. Księcia Trojdena oraz pomagać w wynoszeniu rzeczy z innego mieszkania. Przyznaje się do zarzutów, jednak twierdzi, że przynajmniej w jednym przypadku jego celem miał być jedynie rabunek.
ZOBACZ: Makabryczne odkrycie w Warszawie. Wyszedł z psem, znalazł ciało 31-latka z Indii
Ihor H. miał z kolei pomagać przy dwóch zabójstwach z grudnia 2024 roku oraz kolejnym w styczniu 2025 roku. Zaprzecza udziałowi w morderstwach.
W sprawie występuje również czwarty podejrzany - Jarosław O., któremu zarzucono paserstwo. Według śledczych miał pomagać w sprzedaży skradzionych przedmiotów. Część łupów trafiała do lombardów i na warszawskie targowiska.
Policja sprawdza kolejne zgony seniorów
Najtrudniejszym zadaniem dla śledczych pozostaje ustalenie rzeczywistej liczby ofiar. W wielu wcześniejszych przypadkach nie przeprowadzano sekcji zwłok, ponieważ śmierć samotnej starszej osoby w mieszkaniu nie budziła podejrzeń. Część ciał została później skremowana.
W jednym przypadku prokuratura zdecydowała się na ekshumację dziewięć miesięcy po śmierci kobiety. Uzyskane w ten sposób dowody pozwoliły rozszerzyć zarzuty.
ZOBACZ: Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Kierowca stracił życie
Michał P. ma także słabo współpracować ze śledczymi. - Zachowuje się jakby miał osobowość psychopatyczną i nie odczuwał uczuć wyższych i emocji - powiedziała "Wyborczej" osoba zaznajomiona ze sprawą.
Według ustaleń "Gazety Wyborczej" policja bada obecnie kilkadziesiąt kolejnych zgonów. Śledczy nie wiedzą jeszcze, ile z nich uda się powiązać z Michałem P. Nieoficjalnie funkcjonariusze dopuszczają jednak, że może chodzić o jedną z największych serii zabójstw przypisywanych jednemu sprawcy w historii polskiej kryminalistyki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.