Czy Rosja chce Europy przy stole negocjacyjnym? Jest odpowiedź z Kremla

„Kolejna runda rozmów mających na celu znalezienie rozwiązania konfliktu na Ukrainie powinna, przynajmniej na początku, odbyć się w formacie trójstronnym, z udziałem Rosji, Ukrainy oraz Stanów Zjednoczonych” - powiedział doradca przywódcy Rosji Władimira Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow agencji Interfax. Zapytany o to, czy zdaniem Rosji w negocjacje powinna być zaangażowana również Europa, Uszakow odparł: „Utrzymujemy kontakty robocze z Amerykanami. Dlatego logiczne jest, że przynajmniej pierwsze rundy negocjacji powinny odbyć się w formacie trójstronnym”.
Jurij Uszakow i Władimir Putin, fot. Sergey Bobylev /AFP/East News
Bajania Uszakowa, gawędy Pieskowa
Doradca Putina Jurij Uszakow mówił dziś o ewentualnych rozmowach trójstronnych, z których przynajmniej na początku wykluczył kraje europejskie. Nieco mniej jednoznacznie sprawę przedstawił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. To bardzo trudna sprawa. Z jednej strony powinni oni znaleźć się przy stole rozmów. Ale po co mieliby tam teraz zasiąść z takim podejściem? To bezcelowe. Dlatego teraz ich nie ma - powiedział Pieskow w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji.
Jurij Uszakow stwierdził też, że Putin „odebrałby telefon od Wołodymyra Zełenskiego”, bo - jak podkreślił - rosyjski prezydent „nigdy nie odmawiał rozmów”. Myślę, że oczywiście by odebrał - powiedział doradca Kremla agencji Interfax.
Jest to kolejny przykład dezinformacji i propagandowej narracji z uwagi na fakt, że ukraiński prezydent już wielokrotnie proponował bezpośrednie spotkanie lub rozmowę, do czego wciąż nie doszło. W kwietniu 2021 roku, jeszcze przed pełnoskalową inwazją, Zełenski zapraszał Putina do rozmów w Donbasie. Kreml uzależniał wówczas ewentualne spotkanie od ustalenia jego „treści”. Jak przypomina agencja Reutera, po pełnoskalowym uderzeniu Rosji Zełenski ponawiał apel m.in. w marcu 2022 roku, a w maju 2025 roku wezwał Putina do spotkania w Stambule. Putin nie przyjechał, wysyłając delegację. Jeszcze później Zełenski kilka razy proponował Putinowi spotkanie w Konstantynówce - mieście, które rosyjskie wojska propoagandowo ogłaszały zdobytym. W czerwcu tego roku Zełenski napisał list otwarty do Putina, w którym również padła deklaracja chęci do rozmowy w jakiejkolwiek formie. To również pozostało bez odpowiedzi.
Energetyczny klincz
Rosja i Ukraina wymieniają ciosy, uderzając w obekty energetyczne. Rosja oprócz tego regularnie przerowadza ataki z powietrza na cywilów. Ukraina chce osłabić źródło finansowania dla rosyjskiej machiny wojennej.
Dzisiaj prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę Rosja zbombardowała infrastrukturę energetyczną w czterech ukraińskich regionach, w wyniku czego setki tysięcy odbiorców zostały pozbawione prądu.
Intensywność ataków jest bardzo wysoka, a Rosjanie starają się maksymalnie wykorzystać niedobór pocisków przechwytujących do zwalczania rakiet balistycznych - przekazał Zełenski.
Z kolei Ukraińcy przeprowadzili atak na rafinerię. Ukraińska Prawda podała, że zaatakowana została rafineria koncernu Łukoil w mieście Kstowo - czwarta w Rosji pod względem mocy przerobowych, wynoszącej 17 mln ton rocznie.
„W obwodzie niżnonowogrodzkim trwał w nocy i rano zmasowany atak dronowy, zniszczono ponad setkę dronów” - napisał gubernator obwodu Gleb Nikitin w komunikacie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.