Wymiana ciosów na lewicy. Poseł KO ostrzega przed "wrogim przekroczeniem progu"
Rośnie napięcie na linii Czarzasty-Zandberg
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Piotr Nowak/PAP
Marszałek Sejmu i przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty powiedział w piątek w TOK FM, że "z szacunkiem" odnosi się do Adriana Zandberga. - Zdziwiło to pana, że politycy mówią o innych politykach z szacunkiem? Taka jest Lewica - stwierdził w wywiadzie dla Jacka Żakowskiego.
Włodzimierz Czarzasty
Źródło zdjęcia: PAP/Leszek Szymański
Parę minut później w tej samej rozmowie Czarzasty ocenił, że Adrian Zandberg, współprzewodniczący opozycyjnej lewicowej partii Razem, "konsekwentnie jest koryciarzem". - Bierze pieniądze za posłowanie, bierze pieniądze za biura. I nic nie robi, nic nie wnosi w politykę - powiedział marszałek Sejmu. W ten sposób uderzył w Zandberga tym samym określeniem, którego w stosunku do środowiska Nowej Lewicy używają politycy Razem.
"Źle znoszą to, że robimy robotę"
- Żaden projekt nie został przeprowadzony, nie załatwili żadnej sprawy dla swoich wyborców, to znaczy, że krótko mówiąc biorą wynagrodzenie za nicnierobienie - tak aktywność partii Adriana Zandberga zrecenzował w TVN24 poseł Lewicy Andrzej Szejna.
- Szalenie głupie te komentarze Włodzimierza Czarzastego. Ewidentnie Włodzimierz Czarzasty i Nowa Lewica źle znoszą to, że robimy swoją robotę jako partia opozycyjna - odparł poseł Razem Maciej Konieczny w rozmowie z TVN24.
Partia Razem dostała się do Sejmu ze wspólną listą ze współrządzącą Nową Lewicą. - A potem uciekli z tego, żeby nie brać odpowiedzialności za rząd pod byle pretekstem - ocenił poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki.
Nowa strategia w Nowej Lewicy
Wobec krytyki rządu, wymierzonej głównie w Nową Lewicę, dotąd jej politycy mieli tylko nadstawiać drugi policzek. Ale teraz w partii zapadła decyzja o zmianie taktyki i tego starcia były już pierwsze odsłony.
- Źródła tej inflacji oczywiście są poza Polską i są związane w dużym stopniu z kosztami paliw, ale jest odpowiedzialnością rządzących, w jaki sposób na to reagują - podkreślał z mównicy sejmowej Adrian Zandberg. Skrytykował też politykę płacową ministry rodziny Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.
- Partio Razem! Wasza obecność w tych ławach poselskich dla polskiego pracownika nie przynosi dokładnie nic. Od wielu lat, każdego miesiąca, każdy z was pobiera kilkanaście tysięcy złotych i z tych pieniędzy polski pracownik nie ma dokładnie nic - odpowiedziała Zandbergowi w Sejmie ministra Dziemianowicz-Bąk. Marszałek Czarzasty nie krył entuzjazmu.
Adrian Zandberg
Źródło zdjęcia: PAP/Rafał Guz
W tle wymiany ciosów między lewicowymi ugrupowaniami pozostaje kwestia ewentualnych wspólnych list wyborczych. - Uważam, że jednak lewica powinna pójść skonsolidowana - powiedział 30 września w TVN24 marszałek Czarzasty. 1 października w nagraniu zamieszczonym w Internecie odpowiedział mu Adrian Zandberg: - Włodek, przestań męczyć bułę, to jest bez sensu. Wy jesteście w tym rządzie. Uważacie, że to jest najlepszy rząd od czasu, jak wynaleziono chleb z masłem.
Kłótnia o wybory w Krakowie
Wymiana takich uprzejmości nasiliła się po przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa, w których kandydatka Razem Aleksandra Owca zdobyła niespełna siedem procent głosów, ale o dwa punkty procentowe wyprzedziła kandydatkę Lewicy Darię Gosek-Popiołek.
- Tam były też w exit pollu deklaracje poparcia dla partii politycznych. Z tych deklaracji wynika, że Razem ma około 10 procent poparcia w Krakowie - podkreślił 28 września, po pierwszej turze krakowskich wyborów, Adrian Zandberg.
Włodzimierz Czarzasty uważa, że entuzjazm przedstawicieli partii Razem jest nieuzasadniony. - Mówmy o tym uczciwie. Cała lewica dostała w tyłek w Krakowie - stwierdził w TOK FM.
Witczak: jeśli Razem wejdzie do Sejmu, to będzie wrogie
Podział na lewicy uderza w oba te ugrupowania. W sondażach partia Razem często balansuje na granicy progu wyborczego. Jeśli nie wejdzie do Sejmu, zabierze za sobą głosy lewicowych wyborców, tak jak w 2015 roku. - Przez Zandberga PiS dochodzi do władzy. To jest prawda - skomentował marszałek Sejmu.
Nawet jeśli Razem do Sejmu wejdzie, to zgodnie z metodą przeliczania głosów na mandaty, cała lewica, ale podzielona, dostanie ich mniej.
- Jeżeli Zandberg przekroczy próg wyborczy, to to będzie wrogie przekroczenie progu wyborczego, bo na pewno będzie głosował z tymi, którzy dzisiaj są w opozycji przeciwko naszej koalicji - ocenił w rozmowie z TVN24 poseł KO Mariusz Witczak.
Przykłady takich głosowań podał w piątkowym wywiadzie marszałek Sejmu. Wskazał na głosy przeciw zmianom w Trybunale Konstytucyjnym, przeciw zmianom w KRS i przeciw uchyleniu immunitetu dla Zbigniewa Ziobry.
- Zandberg nie popiera Trzaskowskiego w drugiej turze wyborów. Kto został prezydentem? Trzaskowski czy Nawrocki? - spytał Czarzasty.
Skoro podział lewicy zwiększa szanse prawicy, tej dyskusji z niepokojem przysłuchuje się reszta polityków sejmowej większości. - Permanentne krytykowanie już nikogo nie obchodzi. Albo coś mają do powiedzenia, coś robią, albo idą w niebyt - powiedział poseł Robert Kropiwnicki.
- Cały czas z malutką barykadą w malutkim plecaczku jeździć, mieć 50 lat i uważać, że jest się przywódcą przedszkolaków, to jest bez sensu po prostu - recenzował z kolei marszałek Włodzimierz Czarzasty.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.