Włamał się do domu i rzucił na mieszkańców. Drapieżnik w milionowej stolicy

W stolicy Mongolii Ułan Bator niedźwiedź wtargnął do domu, zabijając mężczyznę i ciężko raniąc kobietę.
Odnotowano znaczny wzrost liczby spotkań z niedźwiedziami w Mongolii, mieszkańcom zabroniono zbierać orzechy i inne owoce lasu w górach.
W sąsiedniej Rosji w ostatnim czasie doszło do wielu ataków niedźwiedzi na ludzi. W czwartek zaatakowanemu nastolatkowi życie uratowała eksplozja telefonu.
40-letni mężczyzna zginął, a 55-letnia kobieta została ciężko ranna w wyniku ataku niedźwiedzia. Zwierzę wtargnęło do domu mieszkalnego w Mongolii, Ułan Bator. Rannej kobiecie udało się uciec i zaalarmować sąsiadów. W ślad za zwierzęciem ruszyło kilkudziesięciu myśliwych.
Niedźwiedź wszedł do domu. Atak nastąpił w nocy
Drapieżnik włamał się do budynku w dzielnicy Bajandzürch w nocy, około godz. 1:00 lokalnego czasu. Niedźwiedź wszedł do domu i zaatakował dwoje mieszkańców.
Mężczyzna nie przeżył ataku, zaś ciężko rannej kobiecie udało się wybiec z domu, dobiec do sąsiedniego budynku i wezwać pomoc. 55-latka z poważnymi obrażeniami twarzy, klatki piersiowej i brzucha trafiła do szpitala, jej stan lekarze określają jako ciężki.
Od razu zorganizowano obławę, w której wzięło udział 35 myśliwych. Ostatecznie zwierzę udało się znaleźć i wyeliminować.
W liczącej ponad milion mieszkańców metropolii niedźwiedzi w tym roku pojawiło się znacznie więcej niż wcześniej. W 2018 roku w granicach Ułan Bator zaobserwowano wizytę dwóch zwierząt, a rok później jednego, potem był pod tym względem spokój. Jednak w samym 2026 roku zanotowano już 24 odwiedziny tych zwierząt.
W tym roku we wszystkich 11 prowincjach Mongolii odnotowano 754 spotkań z niedźwiedziami, w większości były to matki z młodymi. Było też ponad 30 przypadków ataku na bydło hodowlane i zwierzęta gospodarskie.

Niedźwiedź brunatny. W tym roku drapieżniki powodują problemy nie tylko w Mongolii, ale też w sąsiedniej Rosji. Zdjęcie ilustracyjneArmend NIMANIAFP
Kontaktów z niedźwiedziami jest na tyle dużo, że we wrześniu wprowadzono zakaz zbierania orzechów i owoców lasu w górach. Są to ważne składniki pokarmu tych zwierząt, więc łatwiej się na nie natknąć na terenach obfitujących w te zasoby.
Problem z niedźwiedziami - nawet poważniejszy - mają mieszkańcy sąsiedniej Rosji. Tam w ostatnim czasie ataków na ludzi było wyjątkowo dużo, a do najnowszego doszło w czwartek, choć tym razem człowiek ocalał niemal cudem.
Życie uratował mu telefon. Wybuchł niedźwiedziowi w szczękach
Rosja obecnie zmaga się z prawdziwą plagą ataków niedźwiedzi na ludzi. Drapieżniki spowodowały już w tym roku śmierć co najmniej 27 osób, choć rzeczywista liczba ofiar śmierttelnych może być znacznie większa.
Spotkania z drapieżnikiem nie przeżył między innymi ojciec hokejowej gwiazdy NHL Andrieja Kuzmenki, zdarzały się też przypadki ludzi wyciąganych z domów.
Niewiele brakowało, żeby tragiczny bilans powiększył się w czwartek. W rejonie Ałtaju na południu Rosji niedźwiedź rzucił się na piętnastolatka, który z towarzyszącym mu dorosłym udali się do lasu, by sprawdzić znajdujący się tam ul z miodem.
Nastolatek uciekł na drzewo, jednak zwierzę je złamało i zaatakowało młodego Rosjanina, gryząc go po całym ciele, w tym głowie. Przypadkiem drapieżnik przegryzł też telefon chłopaka. Bateria urządzenia eksplodowała, co przestraszyło niedźwiedzia, skłaniając go do ucieczki. Chłopiec trafił do szpitala w ciężkim stanie - informuje serwis MK.
Miejscowe służby wszczęły dochodzenie, ponieważ zaatakowany i jego towarzysz złamali obowiązujący tam zakaz wstępu do lasu, a wprowadzony z powodu dużej liczby niebezpiecznych zwierząt.
Źrodło: AFP, UBN, MK
"Polityczny WF": As w rękawie PSL-u. Tak może wzmacniać się wobec TuskaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.