Gen. Nowak: rosyjska rakieta na 80 proc. była wymierzona w Polskę
30 lipca w nocy podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę wojsko wykryło obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej, który rozbił się w miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim. Był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Rakieta spadła na terenach rolniczych, z dala od zabudowań mieszkalnych, dzięki czemu nikt nie został poszkodowany. Na miejscu powstał krater, a teren zabezpieczyły wojsko i służby prowadzące czynności wyjaśniające.
Co powiedział gen. Nowak?
Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że jest przekonany w 80 proc., że rakieta została intencjonalnie wycelowana w terytorium Polski. — Te brakujące 20 proc. wynika z oczekiwania na odpowiedź ze strony służb specjalnych — dodał.
Gen. Nowak po kilku tygodniach od wydarzeń przekazał, że pocisk, który spadł na terenie Lubelszczyzny, to "była rakieta bardzo nowoczesna, ze świeżej partii produkcyjnej, z głowicą bojową, z układem naprowadzania bardzo odpornym na zakłócenia".
— Z analizy trasy tego pocisku manewrującego nad Ukrainą wynika, że raczej nie miała ona żadnego celu alternatywnego na terytorium Ukrainy i zmierzała dokładnie tam, gdzie miała uderzyć — wyjaśniał wojskowy.
Czytaj nas częściej w Google
Gen. Nowak stwierdził, że działania polskich służb to zła wiadomość dla Rosji. Podkreślił, że mimo ograniczeń Polska wykryła pocisk i była gotowa, aby go zestrzelić. Ponadto w przestrzeni powietrznej operował śmigłowiec, który precyzyjnie ustalił miejsce uderzenia. Gotowy do szybkiego zabezpieczenia tego miejsca był także oddział WOT.
Zobacz:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.