Kraków, Łódź i Poznań na podium, ale Polska wciąż żyje w rytmie 30 minut. Nowy ranking miast 15-minutowych Friendly City Index
Europa Środkowo-Wschodnia to wciąż region 30-minutowych miast
Mieszkańców zapytano, ile czasu zajmuje im dotarcie do większości miejsc, w których bywają na co dzień. Najczęstsza odpowiedź w całym regionie brzmi: do 30 minut. Wskazało ją 48,32% badanych (w 2025 r. 49,58%). W ciągu 15 minut do celu dociera 23,8% respondentów, nieznacznie więcej niż przed rokiem (23,13%). Wynik jest niezwykle stabilny, mimo że badanie objęło w tym roku nowe miasta oraz dwa nowe kraje: Bułgarię i Azerbejdżan.
Miasta, w których większość mieszkańców załatwia codzienne sprawy w kwadrans, wciąż należą do rzadkości. Ranking otwierają chorwacka Pula i łotewska Ogre (po 60%), a zamyka go Bukareszt, gdzie w ciągu 15 minut do celu dociera zaledwie 6% mieszkańców.
Polskie miasta w rankingu
Najlepiej spośród polskich miast wypada Szczecin: 36% jego mieszkańców dociera do codziennych celów w ciągu 15 minut. To 20. miejsce na 62 miasta i trzecie wśród średnich miast regionu, po chorwackim Splicie (50%) i bułgarskiej Warnie (37%). W kategorii dużych miast (500 tys.–1 mln mieszkańców) całe podium należy do Polski: pierwszy jest Kraków (26%), drugie miejsce zajmuje Łódź (25%), a trzecie Poznań (24%). Warszawa z wynikiem 15% jest trzecia wśród największych metropolii regionu, za Sofią (19%) i Pragą (17%), ale przed Baku, Kijowem i Bukaresztem.
Dynamika w Polsce jest słabsza niż w całym regionie. Odsetek "15-minutowych" mieszkańców wzrósł tylko w Warszawie i Poznaniu, i to symbolicznie. Największe spadki odnotowały Lublin, Gdańsk i Wrocław.
Kto ma najbliżej?
W skali regionu kobiety częściej niż mężczyźni mieszkają w zasięgu 15 minut od codziennych celów (25,2% wobec 22,4%), a mężczyźni częściej mierzą się z dłuższymi dojazdami: 19,3% z nich potrzebuje do 45 minut, wobec 16,9% kobiet. Najbliżej mają najmłodsi: niemal co trzeci respondent w wieku 18–24 lata (31%) dociera do celu w kwadrans. Wśród osób w wieku 55–64 lata i 65+ dominuje dojazd do 30 minut (odpowiednio 50,3% i 55,8%). Pod względem sytuacji zawodowej najczęściej z 15-minutowego dostępu korzystają studenci (26,5%), a najrzadziej osoby pracujące na część etatu (20,9%).
"Światowy Dzień Miast to dobra okazja, by zapytać nie tylko o to, jak nasze miasta wyglądają, ale też ile czasu kosztuje życie w nich na co dzień. Jak wynika z odpowiedzi, polskie duże miasta są w czołówce regionu, ale wciąż daleko im do ideału, w którym większość spraw załatwiamy w kwadrans" – mówi Jakub Mazur, rzecznik prasowy Bolt.
Recepta jest uniwersalna
Choć wielkość miasta wpływa na czas dojazdów, nie przesądza o wyniku. Decydują infrastruktura transportowa, dostęp do komunikacji publicznej i alternatywnych form mobilności, planowanie przestrzenne oraz codzienne nawyki mieszkańców. Kluczowe jest ograniczanie korków, poprawa transportu publicznego oraz rozwój infrastruktury i dostępu do alternatywnych form mobilności.
Badanie Uniwersytetu Technicznego w Monachium "±15-Minute City: Human-Centred Planning in Action" wskazuje osiem zasad planowania. Są to: bliskość podstawowych usług, dostęp do transportu publicznego, gęstość zaludnienia i miejsc pracy, funkcjonalnie zróżnicowana zabudowa, ulice przyjazne pieszym i rowerzystom, atrakcyjne przestrzenie publiczne, inkluzywność oraz powszechność tych cech w całym mieście.
Piętnaście minut to użyteczny punkt odniesienia, ale nie jedyny cel. Dłuższe dojazdy są sygnałem słabości w projektowaniu miast, które odbijają się na jakości życia mieszkańców, od domowego budżetu po zdrowie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.