Donald Trump zabrał głos w 25. rocznicę ataków z 11 września. Połączył je z wojną z Iranem
W przemówieniu wygłoszonym przed Pentagonem Trump podkreślił konieczność kontynuowania walki. — Dziś odnawiamy świętą przysięgę, którą po raz pierwszy złożyliśmy w ich [ofiar] imieniu ćwierć wieku temu. Nigdy, przenigdy nie zapomnimy. Dlatego walczymy dzisiaj. Nie mamy wyboru. Może być tylko zwycięstwo. Walczymy twardo. Walczymy, żeby wygrać — powiedział prezydent podczas ceremonii.
Czytaj nas częściej w Google
W swoim wystąpieniu wielokrotnie łączył pamięć o wydarzeniach sprzed lat z działaniami przeciwko Iranowi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Trump połączył Iran z 11 września. Wspomniał bohaterstwo sprzed ćwierć wieku
Trump oddał hołd wszystkim zaangażowanym w wojnę z terroryzmem przez ostatnie lata. Wspomniał również żołnierzy pracujących obecnie nad tym, aby Islamska Republika Iranu nigdy nie zdobyła broni jądrowej. Prezydent stwierdził, że Ameryka po raz kolejny mierzy się z próbą i wygrywa ją z łatwością.
Prezydent przywołał historie służb ratunkowych, które zginęły podczas akcji ratowniczych. Wspomniał również pasażerów porwanego lotu United 93, którzy przeprowadzili szturm na kokpit. Ich działanie doprowadziło do rozbicia maszyny na polu w Shanksville w Pensylwanii.
Trump ocenił, że pasażerowie uratowali Waszyngton przed atakiem, poświęcając życie za ludzi, których nigdy nie znali. Prezydent nazwał to pierwszym amerykańskim kontratakiem w wojnie z terroryzmem.
Trump stwierdził jednak, że ostateczna odpowiedź na ataki nastąpi nie na polu bitwy, lecz w rodzinach. — Możemy wychować nasze dzieci w przekonaniu, że ich kraj jest dobry, że ich ojcowie są odważni, a nasza flaga symbolizuje sprawiedliwość i wolność — mówił prezydent. — Możemy być narodem, którego bohaterowie nie są fanatykami abstrakcyjnej sprawy (...), ale tym rodzajem ludzi, którzy wbiegają do budynków i oddają życie we wtorek rano za nieznajomych, których nigdy nie spotkali — dodał.
Hegseth zapowiedział zakończenie walki z Iranem
Podczas uroczystości odczytano nazwiska wszystkich ofiar ataku na Pentagon. Wśród nich znalazły się nazwiska pasażerów lotu American Airlines z Waszyngtonu do Los Angeles oraz pracowników resortu obrony. Przed Trumpem wystąpili sekretarz obrony Pete Hegseth, była sekretarz stanu Condoleezza Rice oraz najwyższy rangą dowódca wojskowy generał Dan Caine. Hegseth, który służył w Iraku i Afganistanie, powiedział, że nawet jeśli były niedoskonałe, te wojny stanowiły zemstę Ameryki.
Sekretarz obrony również odniósł się do konfliktu z Iranem. — Nadal wysyłamy terrorystów tam, gdzie ich miejsce — do piekła, i tankowce na dno oceanu, gdzie ich miejsce. I zapewniamy, że Iran nigdy nie będzie miał broni jądrowej. Presja gospodarcza rośnie z każdym dniem. Kontrolujemy cieśninę. Zakończymy tę walkę — zadeklarował Hegseth.
Ceremonia pod Pentagonem jest jedną z trzech odbywających się w piątek w USA oficjalnych upamiętnień 25. rocznicy ataków. W Nowym Jorku, gdzie przemawiają jedynie rodziny ofiar, udział bierze wiceprezydent J.D. Vance. W Shanksville w Pensylwanii Biały Dom reprezentują sekretarz transportu Sean Duffy i sekretarz zasobów wewnętrznych Doug Burgum. 11 września 2001 r. terroryści Al-Kaidy porwali cztery samoloty. Dwa uderzyły w budynki World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w gmach Pentagonu w Waszyngtonie, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po akcji pasażerów. W atakach zginęło prawie trzy tys. osób, w tym sześcioro Polaków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.