Decyzja UE rozgniewała Ukraińców. "Haniebne i nieuzasadnione"

Unia Europejska uzgodniła przedłużenie sankcji dla około trzech tysięcy osób i podmiotów związanych z wojną w Ukrainie, ale dwóch rosyjskich oligarchów, Aliszer Usmanow i Michaił Fridman, zostało usuniętych z listy sankcyjnej.
Sankcje będą obowiązywać przez trzy lata, a decyzja o skreśleniu Usmanowa i Fridmana została podjęta pod wpływem działań Francji i Słowacji.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha publicznie skrytykował tę decyzję i wezwał państwa Unii Europejskiej do nałożenia własnych sankcji na te osoby.
Sankcje, zamiast jak dotychczas o pół roku, mają zostać przedłużone o trzy lata. Zdaniem irlandzkiej prezydencji taka decyzja zwiększy trwałość i przewidywalność unijnego systemu sankcji. Przełom w sprawie został ogłoszony na zaledwie kilka godzin przed wygaśnięciem okresu sankcji, którymi objętych jest około trzy tysiące osób i podmiotów.
- W kwestii utrzymania tego reżimu sankcyjnego osiągnęliśmy trudny kompromis. Zakłada on przedłużenie obowiązywania reżimu o 36 miesięcy, do 22 września 2029 roku - oświadczyło przedstawicielstwo przewodniczącej Radzie UE w tym półroczu Irlandii. Dodano także, że kolejne wpisy na listę sankcyjną są już przygotowywane.
Jak poinformowało inne źródło UE, wykreśleni z listy zostali dwaj rosyjscy oligarchowie: Aliszer Usmanow i Michaił Fridman. O zdjęcie sankcji z Usmanowa zabiegała Francja, natomiast o obie te osoby - Słowacja.
W sprawie Usmanowa na Francję miał naciskać Azerbejdżan, który w zamian zaoferował zwolnienie aresztowanych w tym kraju Francuzów. Z kolei rząd Słowacji już wcześniej wykorzystywał moment przedłużania sankcji, by zabiegać o zdjęcie obostrzeń z konkretnych osób.
Ukraiński MSZ reaguje na decyzję UE. "Haniebna i nieuzasadniona"
Na tę decyzję odpowiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, który jeszcze przed ruchem UE podkreślił, że Usmanow i Fridman zostali umieszczeni na listach sankcyjnych ze względu na przynależność do reżimu rosyjskiego.
"Decyzja o usunięciu Usmanowa i Fridmana z list sankcyjnych jest haniebna i nieuzasadniona. Moskwa świętuje, ponieważ osiągnęła to, czego chciała: poczucie bezkarności, upokorzenie UE oraz podziały wśród Europejczyków" - wskazał w mediach społecznościowych szef ukraińskiego resortu.
Jak podkreślił Sybiha, "wciąż istnieje sposób, by ukrócić te celebracje w Moskwie". Wezwał także wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej by nałożyły na te dwie osoby własne, krajowe sankcje.
Przedłużenie sankcji do 2029 roku ma, zdaniem Unii Europejskiej, zablokować możliwość lobbowania w imieniu i interesie Rosjan objętych sankcjami. Sankcje - zakaz wjazdu do UE i zamrożenie aktywów - nakładane są za jednomyślną zgodą wszystkich stolic UE.
Jednomyślność jest wymagana także przy ich przedłużaniu.
"Polityczny WF": Problem Morawieckiego. Czy odnajdzie się w walce?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.