Z 13 do 19 na milion. W Polsce przybywa donacji narządów
"Transplantacja serca musi stać się rutynowym zabiegiem, mówił prof. Religa, i stała się"
Źródło zdj. gł.: Courtesy of Massachusetts General Hospital
Kluczowe fakty:
- Transplantacje są często jedyną skuteczną metodą leczenia pacjentów z krańcową niewydolnością narządów, takich jak serce, płuca, wątroba czy szpik kostny.
- Proces donacji narządów jest wieloetapowy i rozpoczyna się na oddziałach intensywnej terapii. Jak wygląda?
- W Polsce obowiązuje zasada zgody domniemanej. Co oznacza?
- Mimo wzrostu liczby donacji nadal istnieje niedobór narządów w stosunku do potrzeb. Eksperci apelują, by rozmawiać o dawstwie narządów z bliskimi.
- Liczba zmarłych dawców, a co za tym idzie - liczba przeszczepień narządów, w ostatnich latach wzrasta w Polsce w bardzo dynamicznym tempie - mówił w sierpniu w rozmowie z tvn24.pl profesor Michał Grąt, konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Opisywaliśmy wtedy historię 13-letniego Tymka, który oczekiwał na przeszczep serca. Chłopiec nie dożył operacji, ale narząd, który miał zostać mu przeszczepiony, uratował innego pacjenta.
O znaczeniu przeszczepów i świadomej zgody na przekazanie narządów po śmierci przypominają eksperci i organizacje pacjenckie w Światowym Dniu Donacji i Transplantacji przypadającym 26 października. W Polsce promuje go hasło "Dawca narządów - dawcą życia".
Transplantacje stosuje się w sytuacjach, gdy wyczerpane zostały inne możliwości leczenia, a narząd przestaje prawidłowo funkcjonować. To często jedyna skuteczna metoda ratowania życia pacjentów z krańcową niewydolnością serca, płuc czy wątroby, wyjaśniają specjaliści Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do Spraw Transplantacji "Poltransplant". Podobnie jest w przypadku nieuleczalnych chorób szpiku, w tym różnych odmian białaczek - przeszczep komórek macierzystych jest dla wielu chorych jedyną szansą na powrót do zdrowia.
Więcej donacji, więcej przeszczepień
Szpital im. Mielęckiego w Katowicach jest jednym z największych ośrodków w kraju pod względem przeszczepień nerek. Rocznie wykonuje się ich ok. 120. W przypadku wątroby katowicka placówka znajduje się w piątce najbardziej aktywnych ośrodków transplantacyjnych w Polsce. Takich przeszczepień wykonuje ok. 50. rocznie - To dość duże obciążenie zespołu, szczególnie, że mamy do dyspozycji tylko dwie sale operacyjne - uważa prof. Robert Król, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej katowickiego szpitala. Ekspert zauważył, że aktywność donacyjna zwiększa się. Liczba pobrań narządów od zmarłych dawców w przeliczeniu na milion mieszkańców Śląska wzrosła z około 12 pięć lat temu do blisko 20 obecnie. W skali kraju wskaźnik zwiększył się z około 13 do 19. Według lekarza poprawa wiąże się przede wszystkim z większym zaangażowaniem lokalnych środowisk medycznych, w tym anestezjologów. To oni często jako pierwsi podejrzewają śmierć mózgu u pacjenta i rozpoczynają procedurę identyfikacji potencjalnego dawcy.
Co oznacza zasada zgody domniemanej?
Koordynator wojewódzka ds. transplantacji Poltransplantu dr Sylwia Sekta podkreśliła, że proces donacji jest wieloetapowy i wymaga ścisłego przestrzegania procedur. Rozpoczyna się na oddziałach intensywnej terapii, gdzie lekarze prowadzą szczegółowe postępowanie w celu stwierdzenia śmierci mózgu. Następnie sprawdza się, czy zmarły nie zgłosił sprzeciwu wobec pobrania narządów i wykonuje badania oceniające ich przydatność do przeszczepienia.
- Najtrudniejszym momentem jest rozmowa z rodziną dawcy. Z jednej strony informujemy bliskich, że ich najbliższa osoba zmarła, a później pytamy, czy znają jej stanowisko dotyczące przekazania narządów. To bardzo trudne rozmowy - zaznaczyła. W Polsce obowiązuje zasada zgody domniemanej. Oznacza to, że pobranie narządów od zmarłego jest możliwe, jeżeli za życia nie zgłosił on sprzeciwu w przewidzianej prawem formie. Mimo to lekarze i koordynatorzy rozmawiają z rodziną, aby poznać stanowisko zmarłego i uwzględnić emocje jego bliskich.
Przeszczepienia nerki i wątroby: historie pacjentów
Czas oczekiwania na przeszczep zależy od rodzaju narządu i sytuacji medycznej pacjenta. Według dr Sekty na nerkę czeka się przeciętnie około roku, a na wątrobę około sześciu miesięcy. Dłużej mogą czekać osoby wymagające kolejnego przeszczepienia oraz pacjenci wysoko immunizowani, u których trudniej znaleźć odpowiedniego dawcę. Marian Wąsiński, u którego niewydolność nerek rozwinęła się w młodym wieku, rozpoczął dializoterapię w 1994 r., mając 36 lat. Pierwszy przeszczep nie powiódł się i po kilku miesiącach konieczne było usunięcie nerki. Mężczyzna wrócił do dializ, a w 1999 r. otrzymał kolejny narząd, który funkcjonował przez ponad dwie dekady. Gdy w 2022 r. wyniki badań zaczęły się pogarszać, pacjent wraz z lekarzem zdecydował o przygotowaniu do kolejnego przeszczepienia, zanim poprzednia nerka całkowicie przestanie działać. W grudniu 2024 r. otrzymał trzecią przeszczepioną nerkę. Obecnie ma w organizmie dwie nerki pochodzące od dawców i, jak podkreślił, czuje się dobrze. - Mam mały ogródek, więc trzeba sobie coś wymyślić, żeby żyć w miarę aktywnie. Teraz nie mam problemów z odżywianiem, a niektóre dolegliwości, które wcześniej mi dokuczały, ustąpiły - powiedział.
Kolejną pacjentką jest Dorota Cipior, która przeszła trzy przeszczepy wątroby. W 2006 r., podczas diagnostyki związanej z podejrzeniem raka macicy, lekarze rozpoznali u niej marskość wątroby. Przeszczep stał się jedyną szansą na uratowanie jej życia. W 2022 r. kobieta otrzymała kolejną wątrobę, ale narząd przestał działać. Trzeci przeszczep wykonano trzy tygodnie później. Po operacji pacjentka przez cztery tygodnie pozostawała w śpiączce farmakologicznej, a jej stan był bardzo ciężki. Ostatecznie udało się ją uratować. Wróciła do pracy kilka miesięcy po opuszczeniu szpitala. - Nie wiem, kim byli moi dawcy, ale bardzo dziękuję ich rodzinom. Gdyby nie oni, nie byłoby mnie tutaj od 18 lat - zaznaczyła.
Dawców więcej, ale narządów wciąż za mało
- Nadal jednak mamy dużo mniej narządów, niż potrzebujemy, ale to jest globalny problem, nie tylko nasz - zwracał uwagę prof. Grąt. Jak tłumaczył, wspomniany niedobór wiąże się w dużej mierze z dynamicznym rozwojem transplantologii. - Jesteśmy w stanie pomagać coraz większej liczbie chorych. Ciągle dochodzą nowe jednostki chorobowe i nowe wskazania do transplantacji. Możemy w ten sposób pomagać coraz większej grupie pacjentów. Dlatego każdy narząd jest na wagę złota, a mówiąc dosłownie - życia - mówił specjalista.
- Utrzymanie potencjału transplantologii może utrudnić zamykanie oddziałów chirurgii ogólnej – ocenił z kolei prof. Robert Król.
Przeszczepy w Polsce
Pierwszy udany przeszczep nerki w Polsce miał miejsce 26 stycznia 1966 roku w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie. Jak podaje Fundacja DKMS, wtedy był to 621 tego typu zabieg na świecie. Z kolei pierwszy w Polsce udany rodzinny przeszczep szpiku kostnego odbył się 18 lat później - 28 listopada 1984 roku. Głośnym wydarzeniem była przeprowadzona rok później pierwsza polska udana transplantacja serca przeprowadzona pod kierownictwem prof. Zbigniewa Religi.
"Każda transplantacja to znacznie więcej niż jedna operacja. To dziesiątki telefonów wykonywanych przez koordynatorów transplantacyjnych, często w środku nocy. To zespoły medyczne wyruszające po narządy, lekarze i pielęgniarki przygotowujący biorców oraz chirurdzy przeprowadzający te wielogodzinne operacje" - przypominają specjaliści Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, gdzie przeprowadza się przeszczepienia wątroby, nerki i trzustki oraz transplantacje płuc i serca.
Na stronie gov.pl zwracają uwagę na osoby, "których pracy często nie widać": immunologów, diagnostów laboratoryjnych, pracowników banków krwi, perfuzjonistów, sanitariuszy i kierowców karetek. "Każda transplantacja to ogromny wysiłek organizacyjny i medyczny, ale przede wszystkim przykład współpracy ludzi, często z różnych szpitali i miast, których łączy jeden cel – ratowanie życia" - podkreślają. Apelują też, by rozmawiać o dawstwie narządów z naszymi bliskimi.
"Pamiętajmy, że transplantacja zaczyna się znacznie wcześniej niż na sali operacyjnej – od świadomości, rozmowy i decyzji o dawstwie" – zaznaczają.
Aby pośmiertnie zostać dawcą, można wypełnić oświadczenie woli. Nie jest to jednak obowiązkowe. W Polsce każda osoba, która nie figuruje w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, automatycznie wyraża zgodę na pobranie narządów po śmierci. Tak jak już wspomnieliśmy, chociaż prawo w takiej sytuacji nie wymaga zgody rodziny na pobranie narządów, lekarze zawsze pytają o to bliskich zmarłego i nie postępują wbrew ich woli.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.