Polskie uzbrojenie trafi do Wietnamu? Jest zapowiedź. "W grudniu konkretne kontrakty"
Gołota ocenił podczas briefingu w Hoi An, że rozmowy o współpracy przemysłów obronnych dwóch krajów są ukoronowaniem dwóch lat kontaktów Polskiej Grupy Zbrojeniowej ze stroną wietnamską. W tym czasie polscy przedstawiciele pięciokrotnie odwiedzili Wietnam, a delegacja wietnamska była na targach MSPO w Kielcach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wiceminister wyliczył, że rozmowy dotyczą Rosomaków, armatohaubic Krab, mostów, amunicji artyleryjskiej i wozów wsparcia dla armatohaubic, a także systemów radarowych i obrony wybrzeża. Strona polska oferuje też komponenty systemów łączności i elektroniki montowane na platformach bojowych. W wizycie uczestniczy również prywatna Grupa WB.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Gołota zwrócił uwagę, że Wietnam tradycyjnie korzystał z rosyjskiego uzbrojenia. — Z jednej strony obecność przemysłu rosyjskiego jest tutaj dosyć duża. Natomiast w związku z sankcjami Wietnam szuka dywersyfikacji — powiedział. Dodał, że na tamtejszym rynku silnie obecne są firmy izraelskie, francuskie i amerykańskie, a polskim atutem są kompetencje w modernizacji sprzętu poradzieckiego.
Według wiceministra rozmowy toczą się wokół trzech modeli współpracy: bezpośredniej sprzedaży, przeniesienia części produkcji i technologii do Wietnamu oraz usług serwisowych i modernizacyjnych, które — jak zaznaczył — są mniej widoczne, ale "bardzo opłacalne finansowo".
Gołota podkreślił, że jest za wcześnie, by podawać wartość ewentualnych zamówień. Wyjaśnił, że Wietnam zwykle zaczyna od niewielkich kontraktów, które rosną, jeśli sprzęt się sprawdzi. W poniedziałek strony mają poinformować o kierunkach współpracy, a umowy handlowe możliwe są w grudniu. — W grudniu chcemy pokazać konkretne kontrakty — zapowiedział. Dodał, że może do tego dojść podczas mających się odbyć w grudniu targów zbrojeniowych w Wietnamie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.