Ostrzegł, że Rosja "nie wygra wojny na wyniszczenie". Czołowy ekonomista stracił pracę
Ostrzegł, że Rosja "nie wygra wojny na wyniszczenie". Czołowy ekonomista stracił pracę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: DMITRY ASTAKHOV/PAP/EPA
"Nie wygramy wojny na wyniszczenie. (…) Przegrywamy konkurencję nie tylko z Chinami i USA, ale w pewnym sensie również z Ukrainą" - za takie wypowiedzi stanowisko stracił Andriej Klepacz, naczelny ekonomista Głównego Instytutu Rozwoju Rosji. Wystarczył jeden telefon z Kremla.
- Bardzo wielu ludzi biznesu daje sygnały, że Rosja się cofa. Spójrzmy na moskiewską giełdę. Tam się nie handluje, tam się nie zarabia. Można to widzieć tylko jako wskaźnik nastrojów w biznesie. Ta giełda straciła od początku roku 23 procent - powiedział wieloletni korespondent w Rosji Wacław Radziwinowicz z "Gazety Wyborczej".
Polityk skazany na 11 lat kolonii karnej za wpisy w internecie
O tym, że w Rosji Putina krytykowanie wojny jest traktowane jak myślozbrodnia boleśnie przekonał się Lew Szlosberg, wiceprzewodniczący liberalnej partii Jabłoko. Za internetowe wpisy sąd skazał go na ponad 11 lat kolonii karnej.
Rosyjski polityk w 2022 roku udostępnił w mediach społecznościowych okładkę brytyjskiej gazety "Daily Mirror", przedstawiającą ukraińską nauczycielkę ranną podczas rosyjskiego bombardowania.
- Ten wyrok jest stalinowski. Ci sędziowie wsadzają ludzi do więzień dosłownie za nic - ocenił Aleksiej, zwolennik Lwa Szlosberga. - Żadne słowa nie są w stanie oddać jak odrażający jest ten wyrok. We współczesnej Rosji w 2026 roku ludzie są skazywani za wpisy internetowe. Łagodniejsze wyroki się dostaje za morderstwo. Za znęcanie się nad zwierzętami nie ma żadnej kary - zwróciła uwagę Rita, która również popiera Szlosberga.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
W sądzie Szlosberg wygłosił antywojenną tyradę. - Dziś w naszym kraju cmentarze, także wojskowe, rozrastają się znacznie szybciej niż izby położnicze, przedszkola i szkoły - oświadczył.
Rosjanie płacą za wojnę Putina
W Rosji nadal zakazane jest słowo "wojna" - przypomina Asne Seierstad, norweska pisarka i dziennikarka, autorka książki "Nigdy nie mów wojna". - Społeczeństwo rosyjskie w dużej mierze opiera się na strachu - oceniła Seierstad.
- Istnieje wyuczona obojętność nie tylko w epoce Putina. Jest obecna od pokoleń. Większość populacji znajduje się w koszyku tak zwanych obojętnych, gdy są tacy, co całym sercem popierają prezydenta, popierają wojnę. Po drugiej strony są tacy, którzy ryzykują życie w walce z Putinem i przeciwko wojnie, ale większość społeczeństwa stara się żyć tak, jakby nie było wojny - dodała.
O tym, że wojna trwa przypominają ukraińskie drony. Z doniesień "Washington Post" wynika, że Rosjanie - ze strachu przed konfiskatą prywatnych majątków na cele wojenne - mieli w tym roku wypłacić z rachunków bankowych w przeliczeniu ponad 25 miliardów dolarów. Ostatni raz takie wzmożenie miało miejsce w pierwszych tygodniach po napaści Rosji na Ukrainę.
Kilka miesięcy temu Kreml dementował pogłoski jakoby Putin zaapelował do rosyjskiego biznesu o dodatkowe wpłaty do budżetu. Teraz rosyjska edycja "Forbesa" podaje, że jednak rzekomo dobrowolnie i bezzwrotnie do budżetu biznes wpłacił ponad 4,5 miliarda dolarów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.