The Jerusalem PostRussian attack on Ukrainian city kills 12, a day after Trump eases diesel sanctions on MoscowPunchCross River shuts 20 unapproved schoolsESPN DeportesEl Atlético se complica y el Alavés le empata con un penaltiESPNSources: Bama TE Ford expected to play after surgery for broken armRTP Desporto"Foi uma graçola." Varandas responde ao primeiro-ministro com referência à corrupçãoInquirer6,000 openings up in Eastern Visayas job fairScreen RantCasting Transformers 8: 10 Actors Who Could Lead Michael Bay & Steven Spielberg's New MovieFootball ItaliaChivu: ‘Inter happy to see internationals in action, uncertainty over Parma’BBC NewsVerstappen beats Ferraris to Singapore poleABC NewsChrista Pike released from hospital following botched execution, attorneys sayCBS NewsMultiple people, including 2 children, killed in reported mass shooting in ErieБи-би-сиВ Запорожье 20 погибших в результате удара на следующий день после снятия санкций США с российского дизеля
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 10, 2026

Trump w desperacji. Putin zaciera ręce [OPINIA]

Translate

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Donald Trump zapewne nie zna tego powiedzenia: "Cnotę stracić, rubla nie zarobić". W ubiegły piątek jednak podjął decyzję, która świetnie tę frazę ilustruje.

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

Prezydent USA ogłosił, iż Stany Zjednoczone zaczną importować "ogromne ilości" diesla z Rosji, co miałoby obniżyć ceny na światowych rynkach oraz, w konsekwencji, na amerykańskich stacjach paliwowych. Kontekst polityczny jest jednoznaczny: wśród Republikanów narasta panika przed druzgocącą klęską w wyborach połówkowych i utratą władzy - nie tylko w Izbie Reprezentantów, lecz także w Senacie (co do tej pory było raczej odległą perspektywą). Dość przypomnieć, że średnia cena diesla w USA przez rok podskoczyła z 3,68 do 6,28 dolara za galon. Obywatele specjalnie z tego faktu zadowoleni nie są, a w dodatku zdecydowana większość doskonale wie, kto za taki stan rzeczy odpowiada.

Trump wyciąga więc z ognia kasztany, które sam do owego ognia wrzucił, rozpoczynając wojnę przeciwko Iranowi. Zdestabilizował tym samym globalny rynek paliw, jednocześnie nie spodziewając się, iż wojna będzie trwała tak długo i tak bardzo nadweręży go politycznie.

Akt desperacji Trumpa?

Zatem w akcie desperacji porozumiał się z Putinem, przyjmując koło ratunkowe od krwawego dyktatora prowadzącego ludobójczą wojnę przeciwko Ukrainie. Wołodymyr Zełenski jest wściekły, demokratyczni kongresmeni oburzeni, europejscy sojusznicy zapewne zdumieni (choć sami do niedawna niezbyt ochoczo ograniczali import surowców z Rosji).

Zaskoczeni mogą być także niektórzy zwolennicy Trumpa, pamiętający niektóre jego wypowiedzi z nieodległej przeszłości:

  • "Jeśli chcemy wygrać [tę wojnę], musimy przestać kupować ropę od Rosji".
  • "Jeśli Rosja nie będzie mogła sprzedawać ropy, zostanie zmuszona do ustępstw. Nie podobało mi się, że Europa nadal kupuje rosyjską ropę".
  • "Państwa NATO, niestety, nie odcięły dostaw rosyjskiej energii. Tym samym finansują wojnę przeciwko sobie".
  • "Nałożyłem 59-procentowe cła na Indie, bo importują ropę z Rosji".

Przypomnijmy jeszcze słowa Scotta Bessenta, obecnego sekretarza skarbu (a to właśnie ten departament odpowiada formalnie za politykę sankcyjną), z jego wysłuchania w Senacie w styczniu br.:

"To, co dzieje się dziś na Ukrainie, to jedna z największych tragedii, których doświadczyłem w moim dorosłym życiu. Sankcje nałożone na Rosję nie są wystarczające. Moim zdaniem poprzednia administracja [Joe Bidena] była zaniepokojona rosnącymi cenami paliw w okresie wyborczym. Jeśli moja kandydatura na sekretarza skarbu zostanie zaakceptowana, będę dążył do zaostrzenia sankcji".

Możemy powyższe deklaracje nazwać czystą hipokryzją, "mądrością etapu" lub "fikołkiem", nie ulega jednak wątpliwości, że Trump dokonał zwrotu o 180 stopni (Anglosasi także mają na to osobny, malowniczy czasownik: to flip-flop). Problem w tym, że jak bardzo prezydent USA nie usprawiedliwiałby zniesienia restrykcji, prawdopodobnie niewiele na tym geście zyska. Mówiąc krótko: rubla nie zarobi.

Rosja zrealizuje zobowiązania?

Pompatyczne stwierdzenia Trumpa o "gigantycznych" ilościach diesla, które miał mu zaoferować Putin, nie mają się nijak do rzeczywistości ani do potrzeb amerykańskiej gospodarki. Julia Pawicka, ekspertka od sankcji w ukraińskim think tanku KSE, pisze w swojej analizie, iż Putin "sprzedał" Trumpowi 22 razy więcej baryłek diesla niż sama Rosja wyeksportowała we wrześniu (wprawdzie Kreml przedłużył do końca października zakaz eksportu diesla, ale w przepisach jest kilka wyjątków). Rosja nie jest i w najbliższym czasie nie będzie w stanie zrealizować tych zobowiązań. "Składanie obietnic jest dużo łatwiejsze niż naprawa rafinerii po ukraińskich atakach" – pisze Pawicka.

Gregory Brew, analityk z Eurasia Group, przypomniał w jednym z wywiadów, że 300 tys. ton (pierwsza partia rosyjskiego paliwa, o której pisze Trump w swoim poście) to ok. 2,2 baryłki. Tymczasem dzienne wykorzystanie diesla w USA to blisko… 3 mln baryłek. Z kolei, jak zauważył David Frum, publicysta "The Atlantic", gdyby Trump zwiększył import diesla z Kanady o zaledwie 4 procent, efekt byłby taki sam. Tyle że Trump Kanadą i Kanadyjczykami pogardza, a Putinem jest najwyraźniej zauroczony.

Amerykański przywódca ma oczywiście skłonność do wyolbrzymiania swoich "sukcesów", tym razem jednak ociera się o zwykłą śmieszność. Aczkolwiek nikomu nie powinno być do śmiechu, szczególnie w Polsce, gdy nasz najważniejszy sojusznik kolejny raz ściska się z naszym największym wrogiem. I to w momencie, gdy Rosja nadal dokonuje zbrodni wojennych na Ukrainie, eskaluje ataki na cele w Niemczech, Danii czy Rumunii, a służby wywiadowcze przestrzegają przed możliwymi zabójstwami europejskich polityków. W nagrodę Putin dostaje… podziękowania od przywódcy USA. Oraz perspektywę odbudowy Nord Stream 2. Oraz nie wiadomo, jakich jeszcze "BIG DEALS" - niewykluczone, że z udziałem Steve’a Witkoffa, Jared Kushnera i Donalda Trumpa Juniora.

Polityczne przetrwanie Trumpa będzie dla niego zawsze ważniejsze od stosunków z sojusznikami. Interesy jego rodziny ważniejsze od dobrobytu amerykańskich farmerów czy robotników. A osobiste relacje z Putinem ważniejsze od cierpień Ukraińców.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.