Zarzuty za wtargnięcie na teren TK. Żurek wskazuje konkretne osoby
Waldemar Żurek był pytany przez Marka Tejchmana m.in. o zajścia, które miały miejsce w piątek pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego.
Finałem zamieszania była przepychanka prezydenta Karola Nawrockiego z sędzią Anną Korwin-Piotrowską.
Żurek: Nawrocki szedł jak na ustawkę
Minister sprawiedliwości przekonywał, że to głowa państwa jest odpowiedzialna za podgrzewanie temperatury sporu w tej sprawie. Żurek stwierdził, że Nawrocki powinien wejść do budynku TK przez boczne drzwi, które łączą kompleks TK z Kancelarią Premiera.
- Prezydent zamiast wjechać (z drugiej strony - red.), nie przez rozgorzałą demonstrację, którą jeszcze podsycał, wbił się w kordon, moim zdaniem narażając także funkcjonariuszy SOP (Służby Ochrony Państwa - red.) i także policjantów - wyjaśnił.
- SOP zawsze wprowadza VIP-a najbezpieczniejszym wejściem dla tej osoby. Prezydent przyjechał tam po to, żeby rozniecić ten tłum, żeby pokazać, że ignoruje prawo, by przeszedł przez dziurę w płocie tak naprawdę - grzmiał szef MS w programie "Gość Wydarzeń".
ZOBACZ: Sędzia Maciej Mitera o nocnych wydarzeniach w TK. "Napaść na prezydenta"
- Przedarł się przez kordon, a później możemy oglądać, jak odsunął na siłę panią sędzię w sposób całkowicie chamski i taki kibolski - dodał. - Szedł jak na ustawkę, widziałem to nabuzowanie w oczach - przekonywał polityk.
Żurek przekonywał też, że prezydent "nie może sobie wchodzić, gdzie chce" o jakiejkowiek porze.
- Widzieliśmy profesora Marcina Matczaka, który powiedział wyraźnie, a co będzie jak on przyjdzie do waszej firmy i powie, a ja chcę teraz wejść o drugiej w nocy, albo przyjdzie do waszego domu i powie, będę wchodził. Co więcej, jest zasada odrębności władzy sądowniczej od wykonawczej - argumentował.
Dodał też, że za całe zamieszanie w TK odpowiada Nawrocki, który nie odebrał ślubowania od kilku prawidłowo wskazanych sędziów TK.
- Źródłem całego tego zamieszania jest łamanie konstytucji przez prezydenta. Dlaczego? Ustawa zasadnicza mówi absolutnie, wyraźnie, literalnie: Sejm wybiera sędziów Trybunału. Później w konstytucji nie ma już nic o ślubowaniu - podsumował szef MS.
W dalszej części programu Marek Tejchman zapytał swojego gościa o kwestię śledztwa, które wszczęto po wtargnięciu grupy osób z prezydentem na teren budynku Trybunału Konstytucyjnego. Wszczęcie postępowania ws. napaści na sędziów zapowiedział wcześniej minister sprawiedliwości.
- Myślę, że śledztwem będą objęte osoby, które wkroczyły razem z prezydentem - wyjaśnił Waldemar Żurek. Wspomniał o asystentach prezydenta, którzy chodzili po budynku i domagali się m.in. przekazania im kluczy do poszczególnych pomieszczeń.
ZOBACZ: Komentarze po zgromadzeniu w TK. "Tak powinno wyglądać", "zawstydzają bolszewików"
- Ja nie decyduję o tym, tylko prokuratorzy, którzy to wszczęli. To jest środek nocy, to są osoby naprawdę, które nie powinny w ogóle wchodzić do tego budynku - przekazał minister sprawiedliwości. Nie wykluczył, że zarzuty w tej sprawie mogą usłyszeć bliscy współpracownicy prezydenta, a sam przywódca może zostać objęty "pasywnym śledztwem" w tej sprawie ponieważ chroni go immunitet.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.