"Ruch po stronie prezydenta". Włodzimierz Czarzasty o zaprzysiężeniu Macieja Berka
Pod koniec września rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział, że "rządzący usilnie wmawiają, że Maciej Berek jest sędzią TK, podczas gdy nie spełnia on wymogów formalnych na sędziego Trybunału". Dodał, że gdyby Berek dysponował dokumentami potwierdzającymi swoje doświadczenie radcowskie, na pewno by je już przedłożył.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Przed 4 września Berek opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 r. został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej posiada uprawnienia do wykonywania zawodu. W dokumencie wskazano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej.
Czytaj nas częściej w Google
— Kancelaria Prezydenta opowiada różne sytuacje. Myślę, że za szybko to oświadczyła — komentował Czarzasty.
— Nie chciałbym, żeby argument pod tytułem szybkie działanie kogokolwiek był argumentem negatywnym na rzecz pana Berka, który jest członkiem TK. Członek TK składa swoje ślubowanie wobec prezydenta. Robi to w obecności pana prezydenta albo bez obecności pana prezydenta. Podejście prezydenta do sześciorga wybranych członków TK jest takie, że z kapelusza wyjął dwa nazwiska, czterech nie zatwierdził. To jest brak powagi — stwierdził marszałek Sejmu.
— Ruch jest po stronie prezydenta. Oficjalnie poinformuje, że nie powoła, nie przyjmie ślubowania, przyjdzie czas na następne kroki. (...) Przyjdzie czas, będą podejmowane decyzje. Ale żeby była jasność, te decyzje w sprawie pana Berka będzie podejmował pan Berek — wyjaśnił lider Lewicy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.