Antoni Macierewicz kontra reporter TVN24 w Sejmie. Pytania bez odpowiedzi i oskarżenia o "bronienie Putina"
Radomir Wit próbuje zadać pytania Antoniemu Macierewiczowi w sprawie jego ostatnich zachowań
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Na ostatnią miesięcznicę Antoni Macierewicz przyszedł z przedmiotem przypominającym pistolet na farbę. Pomiędzy byłym ministrem obrony a obecnymi tam demonstrantami doszło do szarpaniny. Z kolei w niedzielę starł się z policjantem, który uniemożliwił mu wejście do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. We wtorek zaś wtargnął na mównicę, krzycząc o "kłamstwach".
Pytania wiceprezesowi PiS w sprawie ostatnich incydentów z jego udziałem starał się zadać w Sejmie reporter TVN24 Radomir Wit. Nie było to łatwe, ponieważ Macierewicz miał swoją wersję wydarzeń. - Nigdy nie chodzę z żadnymi pistoletami - odparł. Jak przekonywał, "nie biegał". - Ktoś mnie próbował gonić, uniemożliwiając, żeby został zlikwidowany atak na pana prezydenta - mówił, odnosząc się do wydarzeń na Pl. Piłsudskiego.
Ignorował jednocześnie pytania reportera TVN24. - Odnoszę wrażenie, że mnie nie słychać - zwrócił się do niego Wit.
- Dramatem dla mnie jest to, że są takie media, które aprobują atak [na - red.] pana prezydenta Kaczyńskiego - ciągnął Macierewicz, wskazując palcem na Wita i zgromadzonych wokół reporterów innych stacji. - Putin zamordował pana prezydenta Kaczyńskiego, a wy bronicie Putina - oskarżał dziennikarzy.
6 min
Pytania w sprawie starcia z policjantem
Na pytania Wita, co miał w ręce podczas starcia z demonstrantami, były minister obrony odpowiedzieć nie chciał. Radomir Wit szedł więc za nim z mikrofonem, tym razem pytając o incydent sprzed Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
- Dlaczego w ogóle dotykał pan policjanta? - pytał.
- Ja nie dotykałem żadnego policjanta - zarzekał się Macierewicz. - Ten policjant ukrywał swój numer informacyjny. Ukrywał ostatni fragment w kamizelce - tłumaczył.
Na tym zakończyła się rozmowa. Macierewicz zniknął za Strażą Marszałkowską, udając się na obrady.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.