The Jerusalem Post'They sent missiles, we sent a bill': Bat Yam mayor serves Iranian diplomat with NIS 250m. lawsuitPunchBEDC raises staff salariesInquirerErwin Tulfo seeks safeguards for workers displaced by AISky TG24Ecuador, migliaia in piazza contro il governo di NoboaBollywood HungamaHrithik Roshan attends LACMA Art + Film Gala 2026, becomes first mainstream Indian actor to grace eventZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioWirtualna PolskaPo zamachu w Krakowie. Kto biegł na pomoc, a kto po zasięgi [OPINIA]BBC NewsWalsh-inspired Australia crush irate Samoa to reach World Cup finalStraits Times SportSingapore runner Shaun Goh lowers 10,000m mark for his seventh national record of 20267sur7“C’est un co*****”: un enfant de 8 ans insulte Macron en direct, franceinfo réagitالشرقسامر المصري لـ"الشرق": "أبو جانتي" نضج.. والجزء الثالث مغامرة محسوبةEl Comercio“Stephen Miller encabeza la estrategia de Trump para gobernar sin el Congreso”
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 8, 2026

Szybka reakcja chirurgów po zamachu w Krakowie. Prof. Pędziwiatr dla Onetu: uratował mu tym życie

Translate

Do zatrzymania sprawcy sobotniego zamachu w Krakowie doszło u zbiegu ul. Dietla i Stradomskiej. To tam funkcjonariusze st. post. Jakub Kulik i st. post. Artur Morański ryzykowali życie, by uniemożliwić sprawcy zamachu strzelanie do kolejnych osób. Jeden z nich, ranny, ostatkiem sił obezwładnił strzałami zamachowca, a potem klęcząc, pilnował go, dopóki sam nie padł na ziemię.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Przypadkowi przechodnie szybko podbiegli zarówno do funkcjonariuszy, jak i do sprawcy, by udzielić poszkodowanym pierwszej pomocy. Jak się okazuje, policjanci mogli liczyć nie tylko na błyskawiczną, ale także fachową pomoc. W pobliskiej restauracji przebywali wówczas dwaj wybitni krakowscy chirurdzy — prof. Michał Pędziwiatr oraz dr Mateusz Wierdak. Kiedy z niej wyszli, usłyszeli strzały, a następnie zauważyli leżących na jezdni czterech poszkodowanych.

"W pierwszej chwili zdębieliśmy"

— W pierwszej chwili zdębieliśmy. Zauważyliśmy leżących funkcjonariuszy policji oraz mężczyznę w mundurze. Nie wiedzieliśmy, kto jest sprawcą strzelaniny, a jeśli tu są poszkodowani, to gdzie są sprawcy — opowiada w rozmowie z Onetem prof. Pędziwiatr.

Ale zaznacza, że zadaniem jego i jego kolegi nie było ocenianie, kto jest winny strzelaniny, ale dokonanie oceny stanu zdrowia poszkodowanych. Jak się okazało, najpoważniejsze obrażenia — ranę postrzałową w klatkę piersiową miał policjant, który obezwładnił sprawcę.

Z pomocą ruszył mu dr Wierdak. — Będę go gloryfikował, bo zrobił największą i najlepszą robotę w tej historii. Zajął się tym policjantem, który obezwładnił tego napastnika, bo on rzeczywiście wymagał pilnej pomocy — mówi prof. Pędziwiatr. — Bez zabezpieczenia, bez rękawiczek po prostu skupił się na tym policjancie, tamując mu miejsce krwawienia z klatki piersiowej. Prawdopodobnie tym uratował mu życie — mówi profesor.

Oprócz sprawcy, który miał ranę postrzałową brzucha, zajął się także drugim, także ciężko rannym policjantem oraz kierowcą samochodu — przypadkową ofiarą.

Prof. Pędziwiatr podkreśla, że kluczowe w pierwszych chwilach były zarówno zatamowanie krwawienia, jak i podjęcie decyzji, do których szpitali skierować rannych.

"Przyznam, że uparliśmy się"

— Przyznam, że uparliśmy się, by rannego policjanta wysłać do szpitala im. Jana Pawła II. To nie jest pierwszy szpital w kolejce w przypadku takich zdarzeń, ale wiedzieliśmy, że tam są najlepsi specjaliści, jeśli chodzi o chirurgię klatkową — podkreśla profesor.

Jak się okazuje, decyzja ta była słuszna, bo dzięki wysiłkowi chirurgów ze szpitala im. Jana Pawła II życie policjanta udało się uratować. Nadal jego stan jest ciężki. Drugiego z policjantów udało się wybudzić ze śpiączki.

Sprawca zamachu został skierowany do Szpitala Uniwersyteckiego, gdzie przeszedł skomplikowaną operację jamy brzusznej. Wbrew pojawiającym się informacjom prof. Pędziwiatr nie operował ofiar sobotniej strzelaniny. — W każdym ze szpitali, do których trafiali ranni, były gotowe zespoły chirurgów. Ponadto, co wymaga podkreślenia, do placówek zjechali się lekarze, którzy nie mieli dyżurów w sobotę, ale przyjechali z własnej woli pomóc — mówi profesor. — To wszystko cisi bohaterowie tej historii — dodaje.

W Szpitalu Uniwersyteckim, gdzie kieruje Oddziałem Klinicznym Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych, w sobotę jednocześnie prowadzono operacje rannych na sześciu salach.

Prof. Pędziwiatr w rozmowie z Onetem kategorycznie zaprzecza pogłoskom, jakoby na miejscu zdarzenia w sobotę nie było policji. — Byli tam policjanci ratownicy, medyczni, którzy nas rozpoznali i wspólnie z nimi tych chorych tam ogarnialiśmy. Byli tam w mig, to znaczy w tym samym czasie, kiedy my tam przybiegliśmy. Więc to jest absolutna wierutna bzdura, że tam nie było policji — podkreśla chirurg.

Sześć ofiar zamachu w Krakowie

W wyniku sobotniego ataku śmierć poniosło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar poinformował, że ofiary śmiertelne zamachu w Krakowie to trzy Polki w wieku 61, 47 i 53 lata, 32-letni Brytyjczyk, 51-latka niebędąca obywatelką Polski oraz około 50-letni mężczyzna, będący obywatelem Polski.

— Poszkodowani, to 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. W 14 przypadkach stan jest już stabilny, w jednym, stan jest ciężki. W stanie krytycznym jest sprawca zdarzenia, który był już kilkukrotnie operowany — dodał.

Klęczar przekazał też, że krakowski rynek zostanie zamknięty do czasu zakończenia działań służb. Dokładna godzina nie jest znana.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.