Cios w Donalda Trumpa. Wyborcy wystawili surowy rachunek
Wyniki szeroko zakrojonego badania exit poll, zrealizowanego dla stacji NBC, CNN oraz agencji Associated Press (AP), malują trudny obraz dla obozu rządzącego. Jedynie 38 proc. uczestników głosowania wyraziło aprobatę dla działań Donalda Trumpa, podczas gdy 62 proc. oceniło je krytycznie.
Co ciekawe, choć wynik ten oznacza wyraźną przewagę przeciwników prezydenta, jest on i tak nieco lepszy dla gospodarza Białego Domu niż rezultaty większości przedwyborczych sondaży z ostatnich tygodni.
Nastroje te są szczególnie widoczne na kluczowych arenach politycznych. Większość głosujących oceniła Trumpa negatywnie w stanach decydujących o układzie sił w Senacie, w tym w Teksasie, Ohio oraz Michigan.
Głosowanie jako wotum nieufności
Wtorkowe wybory dla wielu Amerykanów stały się bezpośrednim referendum nad prezydenturą Donalda Trumpa. Jak podaje telewizja NBC, aż 43 proc. respondentów przyznało, że oddało swój głos przede wszystkim jako wyraz sprzeciwu wobec urzędującego prezydenta. Zaledwie 16 proc. wyborców potraktowało wizytę przy urnie jako gest poparcia dla lidera państwa.
Badanie obnaża również głęboki pesymizm trawiący amerykańskie społeczeństwo. Aż trzy czwarte głosujących zadeklarowało niezadowolenie lub wręcz gniew z powodu kierunku, w którym zmierza kraj.
Portfel najważniejszy przy urnie
Zapytani o kluczowe kwestie, które wpłynęły na ich decyzje wyborcze, Amerykanie najczęściej wskazywali na:
- Gospodarkę – 39 proc.
- Stan demokracji – 32 proc.
- Imigrację – 14 proc.
To właśnie ocena sytuacji ekonomicznej okazała się najcięższym kamieniem u szyi rządzących. 65 proc. badanych stwierdziło, że stan gospodarki w ostatnim czasie uległ pogorszeniu. Przeciwnego zdania było 28 proc. ankietowanych, którzy dostrzegli poprawę.
Ostrzeżenie dla partii rządzącej
Badanie objęło zarówno obywateli głosujących osobiście we wtorek, jak i osoby, które oddały głos we wcześniejszym terminie (early voting).
Eksperci i analitycy podkreślają, że tak jednoznaczne dane stanowią niezwykle niekorzystny sygnał dla partii rządzącej. Jednocześnie zaznaczają, że ogólnokrajowe nastroje nie muszą przełożyć się w skali jeden do jednego na ostateczny podział mandatów.
O nowym składzie i kompozycji przyszłego Kongresu zadecydują bowiem bezpośrednie starcia w konkretnych okręgach wyborczych i stanach, gdzie o sukcesie przesądzają często lokalne uwarunkowania i specyfika poszczególnych kandydatów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.